Oglądasz posty znalezione dla zapytania: Banknoty polskie z lat 1930 1939

Jak Zaczynać ? Od Czego Zacząć ? Co Najlepiej Kupić ?

JA zbieram monety od 11 roku życia a bd mial w marcu 14lat

Rowniez tak jak leito1992 (heh jestem mlodszy o 2lata) nie zarabiam kasy więc nie moge sobie pozwolic na rarytasy Od rodzicow nie ciagne kasy na monety
Jak dostane od babci albo kogos kase to se cos kupuje;)
W kolekcji mam troche monet i innych rzeczy (rarytasy haha) m.in

Karol szymanowski Ag 10zł

Polski zestaw euro od 1 cent do 5euro ( miasta-naklad 5000) mój ma numer 1839

Ten zestaw polski euro od 1cent do 2euro ( z kopernikiem itp naklad 20000)

25szt Enigmy w kapslach

Wszystkie dwuzłotówki z roku 2005,2006,2007r. (oprocz wojewodztw)
i ze starszych to lokacja poznania, Węgorz,Żółw Blotny
Monety w kapselkach na paletach tych zwyklych

Paz krolowej 2001r. 2zł Grading Ms 63

5szt srebnych 200zł XXX LAT PRL

50szt saszetek bankowych 1gr 2007
5szt saszetek bankowych 1gr 2006
1 saszetka 2gr 2007
1 saszetla 5gr 2007

Monety SAP w niezłych stanach(grosze, trojaki i inne)
Grosze 1830 i inne w holderach

Dużo monet przedwojennych 1929-1939 (grosze) w ladnych stanach. w holderach

miedzy innym 1 grosz 1930 stan 2 minus

Monety (male nominaly) hitlerowski

Wszystkich okolo 150szt razem z Sap hitlerowskimi i przedwojennymi i zagranicznymi do 1945 stany 2-3 w holderkach

Banknoty Marki polskie mam 1 szt 5 marek polskich w stanie UNC.

Banknoty prl unc.

Banknoty wojenne-przedwojenne

atlas geograficzny z 1913r. niemiecki

Duzo monet prl:)

I chyba tyle z banknotów i monet.

A takto mam jeszcze odznaczen pare m.in krzyz kawalerski, oswiecimski
i inne . Aparat Zorka

Koniec Tego:) Pochwalcie sie swoimi zbiorami (oczywiscie w moim wieku jak ktos jest)

Na ile kasy wyceniacie moją kolekcje

 » 

Jaki był Wasz kapitał początkowy?

Mój był 0 zł Co jakis czas cos kupowalem za swoje nie za rodziców + mam juz od 2005r abonament na gn. Po 2,5zł za sztuke .. Bez zadnych oplat. Tylko 2,5zł za sztuke niestety na srebny mnie nie stac
Kolekcjonowalem od 11 roku zycia monety
Mam 13lat teraz

W kolekcji mam troche monet i innych rzeczy ( haha) m.in

Karol szymanowski Ag 10zł
Polski zestaw euro od 1 cent do 5euro ( miasta-naklad 5000) mój ma numer 1839
Ten zestaw polski euro od 1cent do 2euro ( z kopernikiem itp naklad 20000)

25szt Enigmy w kapslach 2zł

Wszystkie dwuzłotówki z roku 2005,2006,2007r. (oprocz wojewodztw)
i ze starszych to lokacja poznania, Węgorz,Żółw Blotny
Monety w kapselkach na paletach tych zwyklych

Paz krolowej 2001r. 2zł Grading Ms 63
5szt srebnych 200zł XXX LAT PRL

50szt saszetek bankowych 1gr 2007
5szt saszetek bankowych 1gr 2006
1 saszetka 2gr 2007
1 saszetla 5gr 2007

Monety SAP w niezłych stanach(grosze, trojaki i inne)
Grosze 1830 i inne w holderach

Dużo monet przedwojennych 1929-1939 (grosze) w ladnych stanach. w holderach

miedzy innym 1 grosz 1930 stan 2 minus

Monety (male nominaly) hitlerowski

Wszystkich okolo 150szt razem z Sap hitlerowskimi i przedwojennymi i zagranicznymi do 1945 stany 2-3 w holderkach

Banknoty Marki polskie mam 1 szt 5 marek polskich w stanie UNC.

Banknoty prl unc.

Banknoty wojenne-przedwojenne

atlas geograficzny z 1913r. niemiecki

Duzo monet prl:)

I chyba tyle z banknotów i monet.

A takto mam jeszcze odznaczen pare m.in krzyz kawalerski, oswiecimski
i inne . Aparat Zorka

I chyba tyle

Pierwsza lustrzanka

Kiedyś znalazłem coś takiego - nie będę streszczał, wkleję cały artykuł:

"Wolne Miasto Gdańsk 1920 – 1939

Wolne Miasto Gdańsk (WMG) - obszar miasta Gdańsk i jego najbliższej okolicy, powołany 15.11.1920 r. na mocy traktatu wersalskiego. WMG zajmowało powierzchnię ok. 1893 km2 a zamieszkiwało je 366,7 tys. ludzi, z czego Polacy stanowili tu tylko 10%.
Waluta powstałego państwa miała być określona na podstawie uchwały Senatu Gdańskiego. W rzeczywistości jednak nikt nie spieszył się z tą decyzją i utrzymywano na tych terenach markę niemiecką. W 1920 roku wyemitowano nawet cynkowe dziesięciofenigówki (patrz monety zastępcze w poniższym katalogu). Przez cały czas także wraz z szalejącą inflacją drukowano marki niemieckie. Ostateczny kres tej walucie położyła uchwała Senatu z dnia 20.10.1923 r. Zakładała ona, zgodnie z wydaną później dnia 20.11.1923 r. nową ordynacją menniczą, bicie monet: niklowych, brązowych, srebrnych i złotych według jednostki 1 guldena odpowiadającego 1/25 funta angielskiego i dzielącego się na 100 fenigów.
Jeszcze w 1923 r. wybito monety 1-, 2-, 5-, 10 -fenigowe oraz 1/2, 1, 2, 5, 25 guldenowe. Wszystkie monety zostały zaprojektowane przez mennicę w Berlinie a niektóre emisje wybito w Utrechcie w Holandii. Monetę złotą 25 guldenów wybito w nakładzie 1000 egzemplarzy (w tym emisję stemplem lustrzanym ok. 200 szt.).

Co do samych lustrzanek, to warto tu dodać, iż istnieje pewna rozbieżność dotycząca zrozumienia przez niektórych tego pojęcia. Stempel lustrzany znany z monet np. PRL to wynalazek późniejszy - powojenny, natomiast wcześniej od XIX wieku istniała w nowoczesnych na owe czasy mennicach technika polerowania stempli. Pierwsza seria, cześć emisji, była bita właśnie takim stemplem polerowanym i to te monety opisywane są jako lustrzanki. Ta część nakładu, stanowiąca jednocześnie część podkładu złota dla emisji banknotów, znajdowała się w zapasach Banku Gdańskiego i mennicy w Berlinie i była równolegle z istnieniem Wolnego Miasta sprzedawana kolekcjonerom. Ponieważ efekt bcia stemplem polerowanym jest zbliżony do tego co widzimy na dzisiejszych lustrzankach, stąd się je tak potocznie nazywa.
W Gdańsku specjalnie polerowanym stemplem wybito 1,2, fenigi w brązie; 5 fenigów 1923, 1928; 10 fenigów 1932, w niklu i w srebrze 1/2 guldena 1923, 1927; 1 gulden 1923; 2 guldeny 1923; 5 guldenów 1923, 1927; w złocie 25 guldenów 1923. Monety te można było kupić w banku Gdańskim dla celów kolekcjonerskich. Polskie katalogi pomijały je jako, że od zakończenia II Wojny Światowej mieliśmy do czynienia jedynie z emisjami obiegowymi i fakt ich bicia nie znajdował odbicia w monetach. Skarbiec gdański został zagarnięty przez Rosjan i jest w Moskwie, natomiast wskutek rozliczeń między DDR a Rosją, jakaś część emisji znalazła się jako depozyt specjalny w Narodowym Banku dawnego DDR i po połączeniu Niemiec zgromadzone tam zapasy trafiły na rynek numizmatyczny, za pośrednictwem kilku firm.
Stąd właśnie od paru lat na rynku numizmatycznym obok monet normalnych znalazły się lustrzanki. I dopiero teraz są odnotowywane przez polskie katalogi.
Co do samej monety 25 guldenów to wcześniej, w większości, na rynku znajdowały się lustrzanki - bo tylko one były w faktycznej sprzedaży w okresie WMG. Wyprzedaż zapasów z byłej DDR drastycznie obniżyło wartość 25 guldenów z 1930 roku, wybitych w nakładzie 4000 egz., z awersem według trochę innego projektu. Jako, że do zjednoczenia Niemiec w obiegu numizmatycznym były tylko monety, które w 1939 roku, podczas wizyty Hitlera w Gdańsku jako prezenty otrzymała grupa najwyższych rangą żołnierzy. Po zjednoczeniu Niemiec na rynek trafiła ta część nakładu, która była przechowywana w DDR, reszta jest nadal niedostępna i ukryta w Rosji zapewne w muzeum Puszkina w Moskwie.

W roku 1931 nastąpiła dewaluacja funta angielskiego, co było jednoznaczne z utratą ważności gdańskiej ordynacji menniczej. W związku z tym Senat Gdański zarządził nową, drugą, ordynację z grudnia 1931 i lipca 1932, zakładającą że 1 gulden będzie odpowiadał 0,292895 g czystego złota.
Trzecią ordynację menniczą zarządzono w 1935 roku. Zakładała ona obniżenie wartości kruszcu przypadającego na 1 guldena na 0,1687923 g czystego złota. Na mocy nowej ordynacji oficjalnie wycofano także monety 25 guldenowe (które jak to wyżej opisałem nigdy w obiegu monetarnymi się nie znalazły) oraz monety srebrne.
W 1938 r. rządy polityczne w WMG przeszły w ręce kierownictwa gdańskiego NSDAP, a dnia 1.09.1939 r. III Rzesza rozpoczęła działania wojenne na tym terenie od ataku na Polską Pocztę. Tego samego dnia oficjalnie włączono WMG do Rzeszy. "

Gospodarka drugiej Rzeczpospolitej

Do mojej notatki wybrałem sobie materiał Jak by ktos mogl prosze o streszcenie tej notatki bo tego jest za dzuo a ja nei wiem co jest wazne z tego a co jest niewazne prosze napisać choc glowne rzeczy jakie powiiny sie w notatce znlezc albo jak by ktos mogl prosze o napisanie pogladowej notatki :

Gospodarka II RP

1) PLAN PRACY:

I. Gospodarka w momencie zakończenia I Wojny Światowej (niepodległa Polska)
II. Rolnictwo i przemysł polski
III. Transport
IV. Skarb państwa
V. Reformy finansowe i rolne
VI. Eksport i import w gospodarce II RP
VII. Wojna celna z Niemcami
VIII. Kryzys gospodarczy
IX. Poprawa koniunktury

2) Podział na okresy sytuacji gospodarczej:

• 1918- 1921 r. -> gospodarka czasów wojny
• 1921- 1923 r. -> odbudowa ze zniszczeń wojennych oraz walka z kryzysem gospodarczym
• 1924- 1925 r. -> reformy finansowe i stabilizacja gospodarki
• 1926- 1929 r. -> koniunktury gospodarcze
1930- 1935 r. -> kryzys gospodarczy ( największy w 1933 r.)
• 1936- 1939 r. -> koniunktury gospodarcze

3) Reformy finansowe:

• 1918- 1922 r. -> ujednolicono podatki, opłaty celne i banki
• 1924- 1925 r. -> obniżono płace pracownikom, zredukowano funkcjonariuszy policji, urzędników, wojska
• 1924 r. -> powstał Bank Polski z prawem emisji pieniądza
• 1924 r. -> wprowadzono walutę złoty

I.
II Rzeczpospolita rozpoczęła swój niepodległy byt po wydarzeniach z 11 listopad
1918 roku, kiedy to we francuskiej miejscowości Compiègne doszło do kapitulacji Niemiec
kończąc w ten sposób okres I wojny światowej. W Berlinie wybuchła rewolucja oraz Rosja
i Austrio-Węgry przegrywają wojnę. Dzięki tym okolicznościom, a także dzięki upartym
dążeniom i nadziei społeczeństwa polskiego możliwe stało się odrodzenie państwa polskiego.
Dnia 10 listopada 1918 roku do Warszawy powrócił Józef Piłsudski. Niemal wszystkie
stronnictwa polskie, prócz lewicy rewolucyjnej, zażądały od Rady Regencyjnej przekazani
mu władzy. Rada podporządkowała się całkowicie Piłsudskiemu i dekretem z 11 listopada
1918 roku oddała mu naczelne dowództwo nad tworzonym wojskiem oraz władze w
nowopowstałym, niepodległym państwie.

W momencie odzyskania niepodległości sytuacja ekonomiczna Rzeczpospolitej był
wręcz krytyczna.Spowodowane to było zacofaniem, zniszczeniami wojennymi i zerwaniem
dotychczasowych więzów gospodarczych z państwami zaborczymi. Ocenia się (wg Komisji
Odszkodowań Delegacji Polskiej),że poziom produkcji przemysłowej z 1919 roku wyniósł w
Polsce ok.30 %stanu z przed 1914 roku w tych samych granicach. Czyli niemalże 1/3
wartości. W rezultacie zniszczeń wojennych przemysł dawnego Królestwa Polskiego
zatrudniał w 1919 roku z ledwie 14 %robotników pracujących tu w 1913 roku. Mniejszych
strat doznał przemysł dawnego zaboru pruskiego i austriackiego.

II. Dotkliwie odczuło skutki pierwszej wojny światowej rolnictwo polskie. Na kresach
wschodnich istniały powiaty, w których procent zniszczonych budynków gospodarczych i
mieszkalnych sięgał 40 %.W województwach centralnych odsetek zniszczonych budynków
wahał się w granicach 10 – 15 %%.Rabunkowa gospodarka okupacyjna,przede wszystkim
prowadzone z całą bezwzględnością sekwestracje ziemiopłodów i inwentarza żywego,
spowodowała spadek pogłowia inwentarza żywego w Polsce centralnej do 30 %stanu z
okresu przedwojennego. Na kresach wschodnich spadek ten był jeszcze większy.
Mobilizacja oraz rekwizycje wojenne pozbawiły wiele rejonów, w których istotną rolę
odgrywał gospodarka rolna, dostatecznej liczby rąk do pracy na roli i inwentarza żywego.
Toteż w roku gospodarczym 1918/1919 powierzchnię odłogów w Polsce szacowano n 4,6
mln hektarów, a w roku 1920 n 3,5 mln hektarów, co stanowiło prawie 20 %ówczesnej
powierzchni kraju.

III. Obok przemysłu i rolnictwa w bardzo wysokim stopniu uległy zniszczeniu transport i
komunikacja. W końcu 1918 roku Polska dysponowała 2513 lokomotyw mi,2875 wagonami
osobowymi i 41 448 wagonami towarowymi. Kolejowe dworce, parowozownie, warsztaty
naprawcze i magazyny w poważnym stopniu zostały zniszczone w wyniku działań walczących w armii.
Proces odbudowy zniszczeń wojennych przebieg ł w latach 1919 -1923 przez kilka
faz.

W pierwszej, trwającej od końca roku 1918 do końca 1919, przede wszystkim dzięki
uruchomieniu przez gabinet Ignacego Paderewskiego wszystkich sektorów gospodarczych
odnotowano w akcji odbudowy udane na ogół próby uruchomienia przemysłu i transportu. W
drugiej fazie, przypadającej na rok 1920, olbrzymią preferencją cieszył się przemysł wojenny.
Otrzymane wówczas pożyczki zagraniczne umożliwiły uzyskanie wyższych wskaźników
produkcji przemysłowej i rolnej od wskaźników 1919 roku, mimo trwania działań wojennych.
Po krótkiej recesji, jaka na przełomie 1920/1921 roku nastąpiła w gospodarce polskiej, od
wiosny 1921 roku do l t 1923 trwała koniunktura inflacyjna,której towarzyszył bardzo
szybki proces odbudowy, zahamowany w 1923 roku, kiedy to wyraźnie uwidocznił się kryzys.

IV. W bardzo trudnych warunkach rodziła się skarbowość polska. Konieczność stworzeni
par tu poboru podatków praktycznie od nowa przy niskim poziomie dochodów powodowała, że od początku dochody budżetu państwa były znacznie niższe od wydatków. Różnicę
pokryw ł jedynie druk banknotów, co rodziło inflację. Dopiero w kwietniu 1920 r.
ujednolicono obieg pieniądza przez zastąpienie różnych krążących dotąd walut marką polską,
emitowaną dość dowolnie przez Polską Krajową Kasę Pożyczkową.
Państwo polskie odradzało się w warunkach rewolucji społecznej, a jego pierwszy
rząd miał charakter socjalistyczny. Zapowiadanej w listopadzie 1918 r. nacjonalizacji
„dojrzałych" do tego gałęzi gospodarki nie zrealizowano, gdyż w Sejmie zabrakło
dostatecznego poparci dla tej idei. Natomiast już w pierwszych dniach swego urzędowania
rząd Moraczewskiego wprowadził korzystne dla robotników ustawodawstwo socjalne:
46-godzinny tydzień pracy z angielską sobotą, ubezpieczenia chorobowe oraz inspekcję pracy, biura pośrednictwa pracy i ochronę prawną lokatorów. W 1922 r. uprawnienia te uzupełniono ustawą o płatnych urlopach pracowniczych. Wielkie emocje wywoływał od początku niepodległości reform rolna. Wobec dużej koncentracji własności ziemskiej oraz ogromnej liczby ludności bezrolnej i małorolnej, masy chłopskie oczekiwały, że władze odrodzonej Polski przeprowadzą radykalną parcelację większej własności. Pod naciskiem partii chłopskich 10 VII 1919 r. Sejm Ustawodawczy przyjął uchwałę o zasadach reformy rolnej, w której określono górną granicę posiadania ziemi od 60 do 180 ha (wyjątkowo 400 ha na Kresach Wschodnich).Uchwał ta nie był jednak prawem. Podczas ofensywy bolszewickiej
w lipcu 1920 r. sprawa reformy rolnej powróciła, gdyż konsolidacja wsi w obronie
niepodległości stawała się sprawą największej wagi.

V. 15 VII 1920 r. Sejm uchwalił ustawę o reformie rolnej przyjmując maksimum posiadani
ziemi od 180 do 400 ha. Wywłaszczenie miało odbywać się za odszkodowaniem równym
połowie wartości rynkowej ziemi. Wkrótce potem wykonanie reformy zostało jednak
skomplikowane przez dyskusję nad konstytucyjną ochroną własności. Zgodnie z szeroką
opinią niepełne odszkodowanie za ziemię stanowiłoby pogwałcenie prawa własności,
zagwarantowanego w artykule 99 konstytucji. W związku z tym wykonanie reformy
zawieszono i rozpoczęły się niezwykle długie i trudne debaty o ostateczny jej kształt.
Mimo ogromnych trudności bilans gospodarczy pierwszych trzech lat niepodległości
wypadł pomyślnie. Mimo zacofania,zniszczeń, nie ustabilizowanych granic, zagrożeni
zewnętrznego i konieczności unifikacji różnorodnych dzielnic kraju, Polsce udało się wyjść
zwycięsko z ciężkiej próby. Ukształtowały się granice i ustrój demokratyczny, stworzono
aparat państwowy, w szybkim tempie odbudowano zniszczeni,rosła produkcja i
zatrudnienie. Ceną tych osiągnięć był jednak narastając inflacja, prowadząca w końcu do
hiperinflacji. O ile na początku września za 1 dolara płacono 249 tyś marek polskich, o tyle
pod koniec października już 1612 tyś marek. Hiperinflacja położył kres koniunkturze
inflacyjnej, gdyż zmalała chłonność rynku wewnętrznego. Szybko rosnące ceny utrudniały
jakąkolwiek opłacalność. W wyniku czego bogacili się spekulanci, a położenie ludności
stawało się coraz cięższe.

Choć sytuacja społeczna i ekonomiczna pod koniec 1923 r. była tragiczna, kryzys
rządowy nie trwał długo. W grudniu 1923 r. prezydent Wojciechowski powołał
pozaparlamentarny gabinet Grabskiego, którego głównym zadaniem było ratowanie skarbu.
Program taki przedstawił Grabski Sejmowi następnego dnia uzyskując poparcie prawicy i
centrum oraz neutralną przychylność lewicy. Program Grabskiego zakład ł zrównoważenie
budżetu i zastąpienie marki polskiej pełnowartościowym złotym. Cele te zamierzał Grabski
osiągnąć przez przyspieszenie wpłat nadzwyczajnego podatku majątkowego, waloryzację
podatków i redukcję wydatków państwowych. Sejm przyjął ustawę o naprawie skarbu i
reformie walutowej, przy czym rząd uzyskał nadzwyczajne uprawnienia na 6 miesięcy.
Rząd błyskawicznie przystąpił do działania. Przyspieszono płatności nadzwyczajnej
daniny majątkowej, skrócono terminy wpłat zwaloryzowanych podatków bezpośrednich,
podniesiono niektóre stawki. Dla zlikwidowani deficytu Polskich Kolei Państwowych, który obciążał budżet, podniesiono taryfy kolejowe. Ostry reżim oszczędnościowy narzucono
administracji państwowej likwidując dwa ministerstwa: robót publicznych i zdrowia.
Uruchomiono też interwencję giełdową. Sprzedaż walut o stałym kursie przez rząd
zahamowała spadek kursu marki polskiej. Gdy zarysował sio perspektyw zrównoważeni
budżetu, rząd z przestał emisji marek. Utrwaliło to stabilność ich kursu.
W kwietniu 1924 roku nowo powołany, prywatny Bank Polski, który zastąpił
dotychczasową centralną instytucję emisyjną -państwową Polską Krajową Kasę Pożyczkową,
rozpoczął działalność wymieniając 1,8 min marek polskich za 1 złotego. W ramach reformy
Grabski przeprowadził też reorganizację banków państwowych. Powołano do życia Bank
Gospodarstwa Krajowego, a nowe podstawy prawne otrzymały także Pocztowa Kasa
Oszczędności i Państwowy Bank Rolny. Ujednolicono również system monopoli skarbowych: tytoniowego, spirytusowego, solnego, loteryjnego i zapałczanego.
Efektem reformy Grabskiego był sukcesem, gdyż dużą rolę odegrało przekonanie
społeczeństwa, że reforma zostanie zrealizowana. Gdy na wiosnę 1924 r. ceny nominalne
przestały rosnąć, a płace realne wzrosły, nasilało się powszechne zaufanie do rządu.
Robotnicy byli nawet skłonni do ustępstw, by umożliwić realizację reformy. Większość jej
ciężarów poniósł jednak kapitał prywatny płacąc ogromną daninę majątkową.
Pomyślne rezultaty reformy skarbowej i w lutowej Grabskiego odbiły się na
utrwaleniu kryzysu nadprodukcji w przemyśle. Realne koszty produkcji wzrosły, a wobec
braku eksportowej premii inflacyjnej polski eksport okazał się niekonkurencyjny. Wzrosło
bezrobocie i deficyt w bilansie handlowym. Sfery prywatno-przemysłowe przystąpiły do
obniżek płac. W lecie sytuacja rynkowa nieco się poprawiła na skutek wzrostu przychodów
gotówkowych ludności wiejskiej po żniwach, a także wpływu pierwszych pożyczek
zagranicznych. W tym samym czasie specjalne konsorcjum polsko-francuskie rozpoczęło
budowę portu w Gdyni.

VI. Ciemne chmury gromadziły się nad polskim handlem zagranicznym. W obrotach
zagranicznych Polski najważniejszą rolę odgrywały Niemcy (43%eksportu i 35%importu),
natomiast obroty z głównym sojusznikiem politycznym, Francją, były niewielkie. Polska
utracił też prawie całkowicie przedwojenne rynki rosyjskie. Kryzys poinflacyjny pogorszył
opłacalność polskiego eksportu.

VII. Sytuację płatniczą Polski podkopała dodatkowo wojna celna z Niemcami. W styczniu
1925 r.wygasły postanowienia traktatu wersalskiego, na mocy, których Niemcy były zobowiązane do przyznania państwom koalicji,w tym Polsce, klauzuli najwyższego uprzywilejowani w handlu. Podjęto rokowania handlowe polsko- niemieckie, w których strona niemiecka grała na zwłokę czekając na upłynięcie kolejnego terminu. W czerwcu 1925 r. wygasły klauzule konwencji górnośląskiej z 1922 r. o bezcłowym dopuszczeniu na rynek niemiecki 6 mln ton węgla z polskiej części Górnego Śląska. Strona niemiecka postawiła teraz warunki, których przyjęcie spowodowałoby uzależnienie gospodarcze Polski od Niemiec. Gdy władze niemieckie ogłosiły, że nie udzielą w ogóle zezwolenia na import polskiego węgla, Polska podniosła cła na towary niemieckie. Niemcy odpowiedziały kontruderzeniem. Rozpoczęła się wojna celna, ograniczająca możliwości zbytu na najważniejszym dla Polski rynku.
Zła koniunktura z pierwszej połowy 1924 r. spowodowała spadek wpływów
budżetowych. Przedsiębiorcy ociągali się z wpłatami daniny majątkowej. Choć formalnie
budżet za rok 1924 z mknięto nadwyżką, osiągnięto to głównie dzięki dochodom
nadzwyczajnym. Pewna popraw koniunktury w drugiej połowie roku był przejściowa. Już
na początku 1925 r. wojna celna z Niemcami ponownie dotknęła przemysł, zwłaszcza n
Górnym Śląsku. Spadło wydobycie węgla i ograniczono zatrudnienie, co ujemnie odbiło się
na sytuacji w całym kraju. Rósł deficyt w bilansie handlowym i płatniczym, a także w
budżecie państwa.

VIII. Spadek produkcji i obrotów zmniejszył możliwości płatnicze przedsiębiorców, zmusił
również państwo do zwiększenia wydatków na roboty publiczne i zasiłki dla bezrobotnych. Stale rósł deficyt budżetowy. Co gorsze, rezerwy pozabudżetowe zostały wyczerpane już
wcześniej? Dla zrównoważenia rachunków państwa rząd uciekł się do dodatkowej emisji
bilonu. Zwiększenie emisji bilonu przy ograniczeniu emisji banknotów złotowych Banku
Polskiego spowodowało zwyżkę cen. Narastała druga inflacja. Zaczęto wycofywać wkłady
bankowe, podatnicy zaś liczyli na dalszy spadek wartości złotego i opóźniali wpłaty, co
dodatkowo komplikowało sytuację budżetową.13 XI 1925 r. doprowadziło to do ustąpienia
rządu Grabskiego.

Od początku 1926 r. następowała poprawa koniunktury, choć kursy akcji utrzymywały
się nadal na niskim poziomie, a bezrobocie malało powoli W lecie rozpoczęło się pełne
ożywienie. Niski kurs złotego ułatwił eksport, a zdeprecjonowane podatki i taryfy kolejowe
obniżyły koszty produkcji. Wzrost cen żywności na przednówku zwiększał przychody i popyt
ludności wiejskiej. Rosnący zbyt na rynku krajowym i za granic zachęcał przedsiębiorców do
zwiększania produkcji oraz nowych inwestycji, co rozszerzało rynek inwestycyjny. W
rezultacie rosło zatrudnienie i dochody robotnicze, co z kolei zwiększało popyt na artykuły
konsumpcyjne.

Wydarzenia polityczne, jakie się rozegrały odbiły się wielkim kryzysem n
gospodarce. Mianowicie kryzys gospodarczy, który rozpoczął się pod koniec 1929 r.,był
najdotkliwszym z dotychczasowych załamań gospodarki kapitalistycznej. Na skutek
pogorszenia się perspektyw zbytu towarów, producenci ograniczyli inwestycje, a następnie
produkcję. Spadły zakupy, w tym także artykułów żywnościowych, co uderzyło rolników.
Malejąca chłonność rynku wiejskiego powodowała zmniejszenie się zakupów na wsi. W
miastach rosło bezrobocie.Przez pogorszenie się warunków handlu kryzys przenosił się z
państwa do państwa ogarniając wszystkie kraje gospodarki rynkowej. Z łamanie koniunktury
pod koniec 1929 r. trwało w wyżej rozwiniętych państwach do 1933 r.,gdy rozpoczęło się
powolne ożywienie. Natomiast w niektórych krajach słabiej rozwiniętych, takich jak Polska,
kryzys trwał do 1935 r.

W rolnictwie polskim kryzys powodował przede wszystkim spadek cen artykułów
produkowanych i sprzedawanych przez wieś. Ceny artykułów rolnych spadły przeciętnie od
50 do 70%.Chcąc ratować swe przychody, miliony rozproszonych producentów rolnych
reagowały na spadek cen zwiększaniem podaży, często kosztem konsumpcji własnej, co
dodatkowo pogarszało proporcje rynkowe i przyczyniało się do dalszego spadku cen. Spadek
cen pogrążył wieś polską w ogromnych długach i nieznanej od czasów wojny nędzy. Nad
ludnością wiejską niektórych okolic Kresów Wschodnich i Galicji zawisł groźba głodu.
Ograniczenie możliwości zbytu artykułów rolniczych i spadek przychodów wsi odbiły się n
zmniejszeniu do minimum zakupów artykułów przemysłowych.
Kryzys przemysłowy objawił się głównie w post ci spadku produkcji. W 1932 r.
produkcja przemysłowa w Polsce spadła do około 63 % poziomu z 1929 r. wraz ze spadkiem
popytu na artykuły przemysłowe, narastały zapasy produkcji niesprzedanej, trudności
finansowe przedsiębiorstw, a producenci zmniejszali skalę działalności, zatrudnienie i
inwestycje.

Jeśli chodzi o handel i finanse to załamanie koniunktury poważnie odbiło się na polskim rynku kapitałowym. Rezultatem kryzysu było gwałtowne wycofywanie nie tylko
procentów i dywidend, ale także lokat kapitałowych z Polski. Ogółem w latach kryzysu
wywieziono z Polski około 2,5 mld zł zysków i wkładów obcych, czyli mniej więcej tyle, ile
wynosił roczny budżet państwa. Odpływ kapitałów i zysków szalenie utrudnił położenie
finansowe kraju. Polski bilans płatniczy stał się ujemny. Obroty handlowe Polski spadły o
około 2/3.Wobec trudności płatniczych rząd popierał eksport po cenach dumpingowych. W
rezultacie bilans handlowy Polski w okresie kryzysu był dodatni, co nie mogło jednak
zrównoważyć ujemnego salda w obrotach kapitałowych. Rezultatem był konieczność
transferu złota i walut wymienialnych za granicę.Z pasy złota w Banku Polskim spadły z 621
mln zł w 1928 r. do 444 mln zł w 1935 r., a zapasy walut obcych z 714 mln do 27 mln zł. Chcąc zachować dotychczasowe pokrycie pieniądza w złocie i walutach wymienialnych rząd RP musiał wybrać między ograniczeniem odpływu należności obcych z kraju,
dewaluacją złotego lub zmniejszeniem obiegu złotówkowego. Ponieważ sądzono,iż stały kurs złotego i regularne spłaty zobowiązań wobec zagranicy wzmocnią zaufanie do gospodarki polskiej i zachęcą inwestorów zagranicznych do lokat w Polsce w momencie ustania kryzysu, zdecydowano nie wprowadzać ograniczeń dewizowych ani dewaluacji złotego, lecz zmniejszyć obieg pieniądza w kraju. W latach kryzysu, bowiem gwałtownie spadły wpływy podatkowe i monopolowe, co spowodowało długotrwały deficyt budżetowy.
Początkowo rząd biernie obserwował pogarszanie się koniunktury. Podobnie było
zresztą w innych krajach. W październiku 1932 r. Komitet Ekonomiczny Ministrów nakreślił
pierwszy program walki z kryzysem. Zakładał on obniżkę cen przemysłowych, oddłużenie
rolnictwa, organizację pomocy dla bezrobotnych i robót publicznych. W marcu 1933 r.
uchwalono ustawę kartelową stwarzającą prawo do ingerencji w porozumienia
monopolistyczne. W 1933 r. powstał specjalny Fundusz Pracy dla organizowania i
finansowani robót publicznych. Rosły sumy wypłacanych z budżetu zasiłków dla
bezrobotnych. Dzięki akcji oddłużeniowej zmniejszono nieco ciężar długów w
gospodarstwach chłopskich. Przeciwdziałając wzrostowi bezrobocia rząd przejmował często
udziały w upadających przedsiębiorstwach. Skal i efekty tych działań nie były wielkie, gdyż
równocześnie prowadzona polityka deflacji, czyli zmniejszenia obiegu pieniędzy, oznaczał
ograniczanie wydatków budżetowych.

IX. W wyniku interwencji państwa pod koniec 1935 r. zaznaczył się w Polsce wyraźna
poprawa koniunktury. Dzięki zwyżce cen zboża na rynkach światowych i zwiększeniu ich
chłonności na skutek postępującego od 1933 r. ożywienia w większości rozwiniętych krajów
zachodnich, polepszyła się sytuacja rolnictwa polskiego. Wzrost przychodów wsi rozszerzył
krajowy rynek zbytu na wyroby przemysłowe. Ożywił się ruch budowlany. Zwiększeniu
popytu sprzyjały też rozwijane przez Fundusz Pracy roboty publiczne. Mimo utrzymującego
się deficytu budżetowego zaczęły rosnąć dochody skarbu. Rosły też obroty handlowe i
utrzymywało się dodatnie saldo handlu zagranicznego. Mimo to nad l z Polski odpływ ł
kapitał obcy, co powodowało ostry deficyt płatniczy. Dla powstrzymania odpływu kapitału
rząd wprowadził ograniczenia dewizowe. W trakcie renegocjacji zadłużenia uzysk no
obniżenie oprocentowania pożyczek zagranicznych.

Mimo istotnych osiągnięć w dziedzinie powojennej odbudowy, integracji gospodarczej
kraju, reformy stabilizacyjnej, budowy od podstaw nowych gałęzi przemysłu i rozwoju
komunikacji (przemysł obronny, elektrotechniczny, nawozów sztucznych, port w Gdyni oraz
COP) Druga Rzeczpospolita na mapie gospodarczej świata i Europy zajmowała dalekie
miejsce.

Struktura społeczno-zawodowa i dochód na jednego mieszkańca plasowały Polskę na poziomie Węgier, Rumunii, Hiszpanii i Portugalii. W 1938 roku chłopi stanowili połowę
społeczeństwa globalnego, robotnicy 30%, inteligencja i pracownicy umysłowi 5,7%,
drobnomieszczaństwo 11,8%, obszarnicy i burżuazja 1,2%,i żywioły marginalne 1,1%.
Przemiany gospodarcze lat 1918 —1939 nie zmieniły modelu struktury społeczno-zawodowej
kraju. Wiele społeczeństw narodów (szczególnie sąsiednie)wykazywało większy dynamizm
rozwoju gospodarczego od Polski. Fakt ten mi ł istotny wpływ na przebieg polskich działań
obronnych we wrześniu i październiku 1939 roku.

1.„HISTORIA POLSKI 1914-2001 ” autorstwa Wojciecha Roszkowskiego
2.„POLSKA ODRODZONA 1918 – 1939 ” pod redakcją Jana Tomickiego
3.,,HISTORIA” pod redakcją M. Chmaja, W. Sokoła, J. Wrony

 » 

Narkotyki

Tak sobie czytam ten temat i chciałbym coś sprostować. Jest już dawno po wyborach wiec mogę o tym napisać. JKM i UPR nie są za legalizacją marihuany czy miękkich narkotyków. Są za legalizacją wszystkich narkotyków.


Nieprawda.
Zanim wdacie się w dyskusje o marihuanie, przeczytajcie ten tekst:

Konopie

Trochę historii
Ojczyzną konopi jest Azja. Występują tam trzy gatunki tej rośliny. Jej środkowo-azjatycka odmiana, konopie siewne (cannabis sativa), została przewieziona do Europy, a po odkryciu Ameryki, również i na ten kontynent. Najstarsze wzmianki o użyciu konopi pochodzą z 2600 roku p.n.e. W Polsce konopie są znane od tysiąca lat. Odmiana siewna była uprawiana głównie na włókno otrzymywane z łodyg, z którego wyrabiano sznury, liny, worki, a nawet przędziwo tekstylne. Nasiona wykorzystywano do tłoczenia oleju. Na konopnych płótnach malowano obrazy, używał ich m. in. van Gogh. Znane były również narkotyczne właściwości tej rośliny. Odmianę indyjską (Cannabis indica) wykorzystywano od starożytności do wytwarzania haszyszu. Po skolonizowaniu Indii przez Wielką Brytanię wzrosło w Europie zainteresowanie narkotycznym, a także leczniczym działaniem konopi. Rozważano również możliwość zastosowania tej rośliny w medycynie. W 1839 została z powodzeniem użyta jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych i bólach tężcowych. Również angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych.

Na kontynencie amerykańskim konopie zaczęły być uprawiane z tych samych powodów, co i w Europie. Otrzymywano z nich mocne liny, żagle, worki, a z ich nasion – olej. Włókno konopne wykorzystywano również do produkcji tkanin. Niewiele osób wie, że pierwsze LEVIS-y były sporządzone właśnie z konopi. Wykonywano z nich również flagi amerykańskie. Zwyczaj palenia wysuszonej mieszanki kwiatostanu i liści rozpowszechnił się najpierw w Meksyku, ale na początku XX wieku został przeniesiony do Stanów Zjednoczonych poprzez imigrantów meksykańskich, którzy przywieźli również ze sobą meksykańską nazwę konopi - „marihuana”.

Początkowo Amerykanie, tak jak i reszta świata nic nie mieli przeciw konopiom. Co prawda na początku dwudziestego wieku pojawiły się pierwsze lokalne zakazy na granicy z Meksykiem, ale skierowane one były bardziej przeciw imigrantom latynoskim niż przeciw samej marihuanie. W okresie tzw. „prohibicji” nie zwracano większej uwagi na marihuanę, ponieważ głównym celem ataków był wówczas alkohol, który obwiniano o zepsucie moralne społeczeństwa amerykańskiego. Prohibicja poniosła jednak kompletne fiasko, a jedynym jej efektem było powstanie potężnej mafii alkoholowej, która po zniesieniu zakazu dystrybucji alkoholu przekształciła się w mafię narkotykową. Wówczas to przyczyn degradacji moralnej zaczęto upatrywać w narkotykach. Równocześnie w tym czasie rozwijało się coraz bardziej przemysłowe wykorzystanie włókna konopnego, które znajdowało wciąż nowe zastosowania, m. in. podjęto zaawansowane próby przemysłowego wykorzystania tych włókien do produkcji papieru. Rezultaty były zachęcające. Pewną przeszkodą w masowym wykorzystaniu były trudności w pozyskiwaniu oraz obróbce włókna, ale i z tym sobie poradzono, wynajdując bardzo skuteczne maszyny przyspieszające przetwarzanie konopi. W połowie lat 30-tych zaczęto wiązać z tą rośliną duże nadzieje. Np. magazyn „POPULAR MECHANICS” przewidywał, że wkrótce uprawa konopi przyniesie miliardowe zyski oraz stworzy szansę na duży wzrost zatrudnienia, ponieważ będzie się z konopi produkować wiele różnych rzeczy. W 1937 roku wynaleziono maszynę, która dla konopi była tym, czym dla bawełny „odziarniarka”2. Maszyna ta w sposób rewolucyjny przyspieszyła i powiększyła produkcję, oraz znacznie obniżyła jej koszty.

Niestety, w dwa miesiące po wynalezieniu tej maszyny wprowadzono w USA zakaz uprawy konopi, poprzedzony kampanią na niespotykaną dotąd skalę, do której wykorzystano wszystkie środki masowego przekazu. Główną sprężyną tej kampanii był ówczesny szef Federalnego Biura do Spraw Narkotyków Harry J. Anslinger, który pełniąc swą funkcje przez ponad 30 lat (1930 - 1962) stworzył prawdziwe biurokratyczne imperium. Człowiek ten nazywał marihuanę „zabójczym zielskiem”, „zabójcą młodości”, „rośliną z piekła rodem” i twierdził, że „palenie prowadzi do aktów przemocy i do utraty zdrowia psychicznego”. To on przekonał Kongres Stanów Zjednoczonych o konieczności zakazu uprawy konopi, wygłaszając tam przemówienie o rasistowskim wydźwięku, w którym stwierdził, że „palenie marihuany propagują murzyni, Meksykanie i niektóre kręgi artystyczne”. Za przykład podał przypadek młodego latynosa, który zabił siekierą matkę, ojca, siostrę i dwóch braci, przypisując jego czyn wpływowi marihuany. Niestety, całkowicie pominął fakt, że ów człowiek był chory psychicznie i został zamknięty w zakładzie dla umysłowo chorych.

Dodatkowym nieuczciwym chwytem było to, że w antykonopnej kampanii używano zwykle obcojęzycznej nazwy „marijuana”, która wielu Amerykanom zupełnie nie kojarzyła się z anglojęzyczną nazwą „hemp” (konopie)3.

Zmienione w 1937 roku prawo przewidywało wysokie kary już za sam fakt posiadania marihuany. Pierwszą osobą skazaną w związku z nową ustawą antynarkotykową był 50-letni mieszkaniec Denver, który za posiadanie konopi dostał 4 lata ciężkich robót. Sędzia w uzasadnieniu wyroku stwierdził: „Marihuana jest najgorszym narkotykiem, pod wpływem którego ludzie przemieniają się w bestie”. Jednocześnie nasilono kampanię przeciw marihuanie, stosując bardzo prymitywne hasła, np. „jeżeli zapalisz, to dostajesz kręćka i zaczynasz szaleć”, „jeżeli zapalisz pierwszego papierosa będzie to pierwszy krok do samobójstwa”, „najpierw palisz a potem zabijasz”, „marihuana sprzyja rozwiązłości seksualnej i jest przyczyną demoralizacji amerykańskiego społeczeństwa”. W czasopismach publikowano opowieści o ludziach, którzy palili marihuanę i dopuścili się potem okropnych czynów. Propaganda przeciw konopiom okazała się niezwykle skuteczna zgodnie z zasadą, która głosi, że każda informacja powtórzona co najmniej 50 razy staje się prawdą.

Nagły zwrot w skierowanej przeciw konopiom polityce amerykańskiej nastąpił w 5 lat po wprowadzeniu zakazu ich uprawy, kiedy to amerykańskiej armii, biorącej wówczas udział w II Wojnie Światowej, zaczął dokuczać brak lin. Wtedy to rząd zaczął zachęcać farmerów do uprawy „diabelskiej rośliny” dla potrzeb wojska. Pojawiły się hasła „konopie na liny cumownicze”, „konopie do wielokrążków”, „konopie na buty dla amerykańskich żołnierzy”. Marihuana wróciła więc do łask, chociaż niektórzy dostrzegali w tym hipokryzję władzy. Jednak pod koniec wojny zapotrzebowanie na konopie się zmniejszyło i wtedy znowu wydano wojnę marihuanie.

Trzeba przyznać, że nie wszyscy Amerykanie ulegli antykonopnej propagandzie. Burmistrz Nowego Jorku Fiorello La Guardia nie podzielał opinii ogółu na temat narkotyku, uważał również, że nie można stanowić praw, których nie da się potem wyegzekwować. Odnosił się ze sceptycyzmem do rządowych zapewnień, że przestępczość wśród nieletnich jest spowodowana paleniem marihuany. Z inicjatywy La Guardii powstał zespół badawczy, w skład którego wchodziło 31 naukowców z różnych dziedzin. Mieli oni określić zagrożenia związane z paleniem marihuany. Badania trwały 6 lat, obejmując zarówno zagadnienia medyczne jak i socjologiczne. Komisja La Guardii ustaliła, że palenie marihuany nie prowadzi do powstania niekontrolowanych popędów seksualnych i nie narusza podstawowych struktur osobowości. Opublikowany w 1944 roku raport komisji punkt po punkcie podważał opinie głoszone przez Harrego Anslingera. Anslinger był wściekły. Użył wszystkich swoich wpływów w mediach by zdyskredytować raport. Ograniczył też owym naukowcom dostęp do marihuany, co uniemożliwiło kontynuowanie badań. Nakazał także inwigilację zwolenników konopi.

W latach powojennych, kiedy to zaczęły się badania „działalności antyamerykańskiej” i polowania na komunistów, doszły jeszcze nowe argumenty przeciw marihuanie. Ta diabelska roślina, mówiono, jest dostarczana do Ameryki przez komunistów, którzy chcą w ten sposób osłabić amerykańskie społeczeństwo. Walka z tym narkotykiem jest więc sprawą bezpieczeństwa państwa. Doprowadziło to ustanowienia w 1951 roku ostrzejszych kar za posiadanie narkotyku.

W roku 1956 prezydent Eisenhower podpisał ustawę wprowadzającą jeszcze surowsze kary. Za posiadanie tylko jednego „joint-a” z marihuaną groziło od 2 do 10 lat więzienia, a za handel można było dostać 50 lat (w niektórych stanach nawet dożywocie). Równocześnie propagowano nowe hasło: palenie marihuany prowadzi nieuchronnie do zażywania heroiny.

Rząd Stanów Zjednoczonych zainicjował także serię obrad w ONZ-cie, która miała na celu wprowadzenie zakazu uprawy konopi na całym świecie. Znamienne były przy tym oświadczenia przedstawicieli rządu USA, że żaden kraj nie otrzyma pomocy od Stanów Zjednoczonych, jeśli nie wprowadzi zakazu uprawy marihuany. Działania amerykańskie były nad wyraz skuteczne. Przeważająca większość krajów (ponad sto) wprowadziła zakaz uprawy tej rośliny. Jednocześnie szefowie światowych mafii zacierali ręce z radości. Cena marihuany przekroczyła cenę złota.

Richard Nixon chciał uchodzić za najbardziej nieprzejednanego obrońcę prawa z wszystkich dotychczasowych prezydentów USA. Powołał więc komisję pod przewodnictwem Raymonda P. Shafera, która miała zbadać szkodliwość marihuany. Liczył na to, że komisja uwiarygodni jego antynarkotykową politykę. Opublikowany w 1972 roku raport był jednak zupełnie inny. Komisja wyraziła przekonanie, że „nie należy traktować w kategoriach przestępstwa ani używania, ani posiadania marihuany na prywatny użytek”. Uzasadniano to tym, że „ludzie, którzy dopuszczają się eksperymentów na sobie samych nie powinni być z tego powodu karani”. Raport dalej stwierdzał: „Zażywanie marihuany samo w sobie nie powoduje wzrostu przestępczości”. Ponadto komisja zwróciła uwagę na to, że prawo jest wybiórcze i policjanci podejmując decyzje o aresztowaniu posługują się zwykle dodatkowymi kryteriami, jak wygląd, kolor skóry lub przekonania polityczne.

Po opublikowaniu raportu Nixon nie krył swojego oburzenia. Podobno nawet nie czytał tego dokumentu tylko od razu wrzucił go do kosza. Postąpił wbrew zaleceniom komisji i wydał marihuanie totalną wojnę. Walkę z narkotykami powierzył nowo utworzonej super agendzie DEA (Drag Enforcement Administration).

W latach siedemdziesiątych, zapewne w jakimś stopniu pod wpływem ruchu hippisów, w społeczeństwie amerykańskim zaczęły się coraz częściej pojawiać głosy na rzecz legalizacji posiadania konopi do użytku osobistego. Twierdzono, że istniejące restrykcje są zaprzeczeniem wolności, którą zawsze tak bardzo chlubiła się Ameryka. Palenie marihuany nikomu nie szkodzi, mówiono, a za to sprawia przyjemność. Za co więc wsadza się ludzi do więzienia na długie lata? Twierdzono również, że działania organów ścigania mają znamiona rasizmu, ponieważ często przymyka się oczy na łamanie zakazu posiadania narkotyków przez białych, natomiast bezlitośnie egzekwuje się prawo wobec kolorowych. Wówczas to powstał ruch na rzecz legalizacji marihuany. Symbolem walki o tę sprawę stał się działacz polityczny John Sinclaire skazany na 10 lat więzienia za wypalenie 2 joint-ów. John Lennon na jego cześć skomponował piosenkę.

Pod wpływem takich głosów w 1973 roku stan Oregon jako jedyny zalegalizował posiadanie marihuany. Po pięciu latach badań nie stwierdzono wzrostu spożycia narkotyku w tym stanie. Za przykładem Oregonu poszło więc 10 kolejnych stanów.

Pewna odwilż w całych Stanach nastąpiła z inicjatywy prezydenta Jimmy Cartera, który publicznie opowiedział się za legalizacją posiadania konopi. Jednak nie trwało to zbyt długo, bo wkrótce doradca prezydenta do spraw narkotyków został oskarżony o zażywanie kokainy. Sprawę rozdmuchały środki masowego przekazu. Prezydent J. Carter zdał sobie wtedy sprawę, że jego propozycje dekryminalizacji narkotyku nie mają w kongresie żadnych szans i całkowicie się z tego wycofał.

Wszyscy późniejsi prezydenci popierali walkę z marihuaną, przeznaczając na ten cel coraz więcej pieniędzy. Np. w latach 1948-1963 na walkę z marihuaną wydano tylko 1,5 miliarda dolarów, za to w latach 1980-1998 wydano na ten cel aż 214,7 miliarda dolarów. Tylko za prezydentury Billa Clintona aresztowano za posiadanie tej rośliny 3 miliony osób.

Do tej pory nic się nie zmieniło w sprawie konopi. Większość krajów utrzymała zakaz ich uprawy. Niektóre dopuszczają uprawę tej rośliny tylko w bardzo w ograniczonym zakresie, np. do produkcji papieru. Tylko w nielicznych krajach hodowla konopi jest dozwolona, np. w Chinach, które zresztą nigdy nie zakazały ich uprawy. W Europie ewenementem jest Holandia, w której dozwolone jest zarówno posiadanie marihuany jak i handel tym narkotykiem.

Czy warto uprawiać konopie?
Rzadko która roślina jest tak łatwa w uprawie i jednocześnie ma tak szerokie zastosowania jak konopie. Nie ma specjalnych wymagań klimatycznych, rośnie prawie na każdej glebie i jest bardzo odporna na działanie różnych szkodników, co czyni zbędnym stosowanie środków ochrony roślin (pestycydów).

Ziarno konopne jest źródłem białka i oleju, który może być użyty zarówno do celów przemysłowych jak i spożywczych. Nie ma bowiem w ziarnie narkotyku, zawiera ono za to substancje zmniejszające poziom cholesterolu we krwi.

Włókno konopi może mieć wiele zastosowań, od wspomnianej już produkcji sznurów i lin, poprzez bardzo twarde i mocne płyty paździerzowe nadające się do produkcji mebli, aż do przemysłowego alkoholu napędzającego ekologiczne silniki spalinowe. Z konopi można również otrzymać bardzo mocne tkaniny, nadające się nie tylko na worki czy żagle, ale również na bardzo wytrzymałe ubrania. Dżinsy z włókna konopnego są dziesięć razy mocniejsze od tych, które dziś można kupić w sklepach. Nie przecierają się one przez wiele lat używania i można je prać więcej niż sto razy.

Jednak największe korzyści przynosi użycie konopi do produkcji papieru. Można w ten sposób uzyskać papier doskonałej jakości, porównywalnej z jakością papieru drzewnego, przy znacznie mniejszym koszcie. Ponadto produkcja papieru konopnego nie wymaga tylu dodatkowych substancji chemicznych co produkcja papieru drzewnego. Włókno konopne może również wspomagać odzyskiwanie papieru z makulatury (recycling). Wiadomo, że po kilku cyklach wytrzymałość takiego papieru znacznie spada. Dodatek konopi bardzo wzmacnia tego rodzaju papier4.

Oprócz korzyści ekonomicznych uzyskuje się niewymierne korzyści ekologiczne, ponieważ chroni się w ten sposób lasy. Niestety, główny powód wycinania lasów to papier. Zużycie drewna przy produkcji mebli czy w budownictwie jest dużo mniejsze. Na papier zużywa się rocznie setki milionów ton drewna. Tylko niedzielne wydania gazet i magazynów wymagają ścięcia drzew z jednego, dużego, lasu. Tak więc dzień w dzień, rok w rok, ubywa nam drzew, a aby je odtworzyć potrzeba kilkudziesięciu, a w przypadku niektórych gatunków - nawet kilkuset lat. Konopie rosną tylko 120 dni.

Dziura ozonowa, pogłębiający się efekt cieplarniany to sprawy, które powinny zaniepokoić wszystkich. To paradoksalne, ale wprowadza się coraz więcej dwutlenku węgla do atmosfery i równocześnie wycina się coraz więcej lasów, które ten dwutlenek węgla mogłyby zamienić z powrotem na tlen. Coraz łagodniejsze zimy, topnienie lodów w okolicach podbiegunowych, zaburzenia pogody, huragany, gwałtowne ulewy, podczas których na ziemię w ciągu dwóch godzin spada więcej deszczu niż normalnie w ciągu miesiąca – to dowody na to, że człowiek naruszył równowagę ekosystemu. Jeszcze jest trochę czasu, aby to naprawić. Ale czy ci, którzy kierują światem, wezmą to pod uwagę?

Konopie – zabójca czy lekarz?
Substancje psychoaktywne zawarte w konopiach noszą skrótową nazwę THC (delta-9, delta-6 i delta-1-tetrahydrokannabinol). Wszystkie wymienione poprzednio odmiany tej rośliny zawierają ten narkotyk. Największa jego zawartość jest w kwiatostanie, występuje on również w liściach i w łodygach. Nasiona konopne są od niego wolne.

Wysuszona żywica z żeńskiego kwiatostanu konopi indyjskich nosi nazwę haszyszu i jest używana od dawna, zwłaszcza w krajach muzułmańskich. Wysuszone kwiaty z dodatkiem liści i łodygi różnych odmian5, to popularna marihuana, którą można palić w postaci skręta, joint-a, lub używając specjalnej fajki z filtrem wodnym zwanej bongo. Marihuanę można również spożywać w postaci nalewki czy dodatku do różnych potraw.

Jak działa marihuana, czy szkodzi czy leczy? W dwudziestym wieku przeprowadzono szereg badań naukowych. Wspomniany już zespół badawczy La Guardii nie wykazał szkodliwości tej rośliny. Również raport komisji powołanej przez Nixona, całkowicie zaprzeczył obiegowym opiniom na temat konopi. Jednak nie wszystkie badania naukowe były rzetelne. Np. już w drugiej połowie lat trzydziestych znaleźli się naukowcy popierający antykonopną krucjatę, którzy głosili, że marihuana popycha ludzi do zbrodni i powoduje zmiany w funkcjonowaniu mózgu. Te badania były jednak naciągane, ponieważ opierano je tylko na retrospektywnych spekulacjach. Obywały się one tak, że np. wyszukiwano pośród przestępców tych, którzy palili marihuanę, a następnie twierdzono, że to marihuana spowodowała te przestępstwa. Inny przykład nierzetelnych badań polegał na wyszukiwaniu ucznia, którego wyniki w szkole zaczęły się pogarszać i który palił marihuanę. Gdy znaleziono takiego ucznia, natychmiast przypisywano pogorszenie wyników paleniu marihuany, nie biorąc pod uwagę, że mogło być odwrotnie, tzn., że to złe wyniki w nauce mogły spowodować sięgnięcie po narkotyk.

Naukowcy amerykańscy do dnia dzisiejszego mają problemy z przeprowadzeniem rzetelnych badań, ponieważ za każdym razem muszą mieć zezwolenie na takie badania i na związaną z nimi kontrolowaną uprawę konopi. Jeżeli jakiś uczony występuje o zgodę na badania szkodliwości marihuany to zwykle taką zgodę dostaje dość szybko i oprócz tego może jeszcze liczyć na rządowe dotacje. Jeśli tematem badań są lecznicze właściwości tej rośliny, to wówczas długo czeka na pozwolenie, a jeśli je wreszcie dostanie, to na nic innego już liczyć nie może, nawet na firmy farmaceutyczne, które zwykle nie chcą finansować takich badań.

Tylko te kraje, które nie stosują restrykcyjnej polityki wobec konopi, popierają badania mające na celu wykorzystanie konopi do celów leczniczych czy przemysłowych. W Europie takim krajem jest Holandia, która już wydała dużo pieniędzy na ten cel. Np. w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych rząd holenderski przeznaczył piętnaście milionów dolarów na wyhodowanie beznarkotykowej odmiany konopi. Udało się w końcu taką odmianę uzyskać. Zawartość THC jest niewielka i próby palenia takiej rośliny kończą się bez efektu. Duże dawki powodują tylko ból głowy, nic więcej. Niestety, zarówno rząd Stanów Zjednoczonych, jak i rządy innych krajów które zakazały uprawy konopi, z niezrozumiałych względów nie zezwalają na uprawę tej odmiany.

Wyniki rzetelnych badań wskazują, że konopie mają właściwości lecznicze i mogą służyć do produkcji skutecznych lekarstw. Marihuana pomaga w leczeniu astmy, miażdżycy, kurczów mięśni, bezsenności. Może być stosowana jako łagodny środek przeciwbólowy. THC zawarty w konopiach zmniejsza ciśnienie śródgałkowe oka, jest więc przydatny w leczeniu jaskry. Marihuana zapobiega również mdłościom i wymiotom, zwłaszcza wtedy gdy są one skutkiem ubocznym chemioterapii. Pomaga również zwalczać dolegliwości typowe dla chorych na AIDS. Najnowsze badania wykazują, że podana w małych dawkach i w odpowiedni sposób nie szkodzi, a przeciwnie – stymuluje ośrodki pamięci w mózgu usprawniając proces uczenia się. Szkodliwe jest tylko nadużywanie marihuany. Nie powinny jej również używać dzieci, kobiety w ciąży i kierowcy. Długotrwałe palenie w dużych ilościach może, podobnie jak palenie papierosów, prowadzić do chronicznych chorób górnych dróg oddechowych, jak nieżyt, zapalenie oskrzeli, itp., dlatego można powiedzieć, iż jest to najgorszy sposób przyjmowania tej substancji.

Działanie marihuany zależy w pewnym stopniu od psychiki przyjmującego ten narkotyk. Zwykle jest to działanie rekreacyjne, sedatywne (uspokajające), czasem lekko nasenne. Najczęściej opisywane efekty działania to: zwiększone poczucie humoru, euforia, empatia, poczucie jedności ze światem, wyczulenie zmysłów dotyku, smaku i słuchu. Większe dawki mogą powodować spowolnienie reakcji, zaburzenia w odczuwaniu mijającego czasu, kłopoty z pamięcią krótkoterminową oraz lekkie halucynacje. Do rzadko spotykanych objawów występujących w przypadku umiarkowanego przedawkowania należą: złe samopoczucie, nudności, zawroty głowy, zaburzenia widzenia i słyszenia, drżenie mięśni, palpitacje serca, utrata kontroli nad własnym ciałem, itp. Duże przedawkowanie może prowadzić nawet do śmierci. Dawka śmiertelna to około 3,5 kilograma szczytów roślin wypalonych lub zjedzonych w czasie 24 godzin6.

Zewnętrzne objawy rozpoznawcze, po których można się zorientować, że spożyto lub wypalono marihuanę to rozszerzenie naczyń, zwłaszcza gałek ocznych (przekrwione oczy), stan głębokiego zamyślenia, lub duże rozbawienie.

Jeśli chodzi o wpływ marihuany na zachowanie się człowieka, to najbardziej rzetelne obserwacje można poczynić w Holandii, gdzie użycie tego „miękkiego” narkotyku jest dozwolone. Ciekawe, że wprowadzenie takiego prawa nie spowodowało w ogóle wzrostu zainteresowania marihuaną. Nie zaobserwowano również wzrostu przestępczości, ani niczego innego, co mogłoby świadczyć o zgubnym wpływie tego środka na społeczeństwo. Przeciwnie, w USA bardzo często uczniowie strzelają do nauczycieli, zdarza się to również w innych krajach Europy Zachodniej. Nawet w Polsce były przypadki rzucania się uczennicy z nożem na koleżankę, nauczycielki z nożem na ucznia czy studenta z siekierą na wykładowcę. Czy ktoś jednak słyszał o takich przypadkach w Holandii?

Dokładne badania wykazały, że marihuana nie wywołuje uzależnienia fizjologicznego, tj. zaprzestanie przyjmowania narkotyku nie powoduje skutków ubocznych określanych potocznie mianem „zespołu odstawienia”, z jakim mamy do czynienia np. przy odstawieniu heroiny, kokainy, alkoholu, nikotyny czy innych narkotyków. Rzadko zdarzają się przypadki lekkiego uzależnienia psychicznego. Większość osób, które stosowały marihuanę twierdzi, że mogą ją odstawić na długie miesiące czy lata, bez odczuwania jakiejkolwiek potrzeby jej użycia.

Podsumowując należy stwierdzić, że marihuana na ogół nie prowadzi do uzależnienia, a jeśli nawet niektórych uzależnia, to na pewno nie więcej niż papieros. Za to wprowadza ludzi w pogodny nastrój. Nie ma tu miejsca na stany, które jej przypisywali przywódcy antykonopnej krucjaty. Już w starożytnych Indiach konopie były niezwykle cenione, ponieważ pomagały dokonywać wglądu w siebie i uzyskiwać stan oświecenia. Do czasu amerykańskiej krucjaty konopie były również dobrze traktowane w Polsce, czego mamy przykłady w literaturze, bo to już przecież pan Zagłoba wychwalał zalety konopnego oleum7. Teraz okazuje się, że marihuana może służyć również do produkcji skutecznych lekarstw.

W świetle przedstawionych faktów wydaje się zupełnie niezrozumiałe, dlaczego wywołano w USA histerię, skierowaną przeciw jednej roślinie, której nazwa brzmi konopie, skoro ta roślina ma tyle pożytecznych zastosowań, dzięki której można uratować lasy i ochronić środowisko naturalne przed dewastacją, a której szkodliwość jest niewielka. Dlaczego zakazano jej uprawy, pozwalając równocześnie na uprawę innej rośliny, zwanej tytoniem, która służy tylko do jednego celu jako używka i która wywołuje w dodatku choroby serca i raka płuc. Dlaczego wywierano naciski na inne kraje, doprowadzając do zakazu uprawy tej pierwszej rośliny niemal na całym świecie? Co się kryje za tym kolejnym przykładem hipokryzji rządu Stanów Zjednoczonych?

Dlaczego stało się to, co się stało?
Dlaczego w drugiej połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku rozpętano krucjatę przeciw marihuanie, skoro równocześnie w tym czasie wiązano z konopiami wielkie nadzieje, spodziewano się miliardowych zysków? Dlaczego zakaz uprawy konopi wprowadzono dwa miesiące po wynalezieniu wspaniałej maszyny do ich obróbki, która pozwalała na wielokrotne obniżenie kosztów produkcji?

O co tu chodzi? Możemy się tylko domyślać. Mądrość narodów głosi, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Lata trzydzieste ubiegłego wieku to okres dynamicznego rozwoju przemysłu chemicznego. Powstawały na świecie koncerny chemiczne, które przygotowywały się do masowej produkcji tworzyw sztucznych i tkanin syntetycznych. W Stanach Zjednoczonych wiodącą rolę odgrywały wielkie zakłady chemiczne, kontrolowane przez znaną francuską rodzinę Du Pont8, które właśnie przygotowywały się do masowej produkcji nylonu. Du Pont promował nylon jak tylko mógł, ponieważ planował robić z niego niemal wszystko. Nylon miał być wielkim przebojem, Du Pont reklamował go jako „syntetyczny len” czy „syntetyczne konopie”. Potentaci przemysłu chemicznego perspektywę masowej produkcji tkanin konopnych uważali za duże zagrożenie dla potencjalnych zysków z wytwarzania włókien sztucznych, zwłaszcza wobec wynalezienia rewelacyjnej maszyny do przetwarzania konopi. Producenci drewna bali się plajty z powodu możliwości przestawienia się na papier konopny, a właściciele fabryk chemicznych obawiali się też spadku sprzedaży chemikaliów potrzebnych do produkcji papieru z drewna, a zbędnych przy wytwarzaniu papieru konopnego.

Z przedstawionych faktów wynika, że Du Pont mógł być osobiście zainteresowany w tym, aby w trosce o zabezpieczenie popytu na nylon, nie dopuścić do masowego wykorzystania konopi. Ten potentat chemiczny był powiązany ze swoim bankierem, prezesem jednego z największych banków w Ameryce, Andrew Mellonem, który mu pożyczał miliony dolarów. Mellon był w swoim czasie także ministrem skarbu USA. To on powołał na stanowisko Pełnomocnika Rządu do Spraw Narkotyków Harrego J. Anslingera, który bardziej niż ktokolwiek domagał się wprowadzenia zakazu uprawy konopi. To właśnie Anslinger, już jako szef Federalnego Biura do Spraw Narkotyków, rozpętał później krucjatę przeciw konopiom i swoimi wystąpieniami w Kongresie doprowadził do zakazu jej uprawy. Mellon był nie tylko jego szefem. Anslinger był bowiem mężem bratanicy Mellona. A więc wszystko zaczyna tworzyć logiczną całość.

Zatem wydaje się być bardzo prawdopodobne przypuszczenie, że to koncerny chemiczne doprowadziły do ustanowienia zakazu uprawy konopi, aby pozbyć się konkurencji. Właściciele tych koncernów wiedzieli dobrze, kto zagraża ich produktom nafaszerowanym chemikaliami i usunęli ich z drogi.

Ciekawe, że do dzisiejszego dnia stanowisko Stanów Zjednoczonych w sprawie konopi nie zmieniło się ani na jotę, mimo wyhodowania beznarkotykowej odmiany tej rośliny. To również świadczy samo za siebie. Zresztą trudno spodziewać się, że prezydent G. W. Bush będzie chciał dbać o środowisko i ratować lasy, jeśli wycofał się z układu z Kioto o ograniczeniu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Może inne kraje jednak postąpią inaczej. Jedna Holandia to stanowczo za mało. A może następna będzie Australia?

1 Niniejszy tekst został zainspirowany przez dwa filmy: film australijski - „Plon wart milion dolarów”, reż. Barbara A. Chobocky i Michael Cordell, 1996 i film kanadyjski - „Trawka”, reż. Ron Mann, 1999. Niektóre informacje zawarte w tekście, zwłaszcza na temat pewnych wydarzeń historycznych a także dotyczące pewnych wartości liczbowych, zostały zaczerpnięte z tych filmów. Autor niniejszego tekstu nie jest ani zwolennikiem narkotyków ani przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych, ale czasami trzeba dać świadectwo prawdzie na przekór obiegowym opiniom, zwłaszcza gdy chodzi o dobro naszej Matki Ziemi, a tym samym dobro nas wszystkich.

2 Po wynalezieniu tej maszyny ceny wyrobów bawełnianych spadły tak znacznie, że wyroby te przestały być towarem luksusowym i stały się dostępne nawet dla uboższej części społeczeństwa.

3 Ten zabieg zaowocował również w Polsce. Do dziś wielu Polaków nie wie czym naprawdę jest marihuana. Nawet Słownik Wyrazów Obcych PWN z 1996 roku i później wydane słowniki komputerowe pod hasłem „marihuana” podają: „meksykańska odmiana haszyszu”. Jest to nieprawda, ponieważ haszysz to wysuszona żywica z żeńskiego kwiatostanu konopi indyjskich, a marihuana to wywodząca się z języka hiszpańskiego meksykańska nazwa konopi, których susz pali się w papierosach. Poza tym nie istnieje żadna odrębna meksykańska odmiana, wszystkie odmiany konopi zostały do Ameryki przywiezione, a przed odkryciem amerykańskiego kontynentu nie było tam żadnych konopi.

4 Dodawanie włókna konopnego do papieru z makulatury stosuje się w Holandii.

5 Ponieważ wszystkie naturalne, nie wyhodowane sztucznie odmiany mają THC, więc wszystkimi można się narkotyzować. Najlepsza jest odmiana indyjska, ale najbardziej rozpowszechnione są konopie siewne (Cannabis sativa).

6 Taka ilość konopi, potrzebna do zatrucia śmiertelnego, wydaje się być bardzo duża. Dane na temat dawki śmiertelnej zaczerpnięto z Multimedialnej Encyklopedii Powszechnej, edycja 2002, hasło „marihuana”.

7 W Polsce, w czasach gdy uprawa konopi nie była zakazana o narkomanii konopnej w ogóle się nie słyszało.

8 Hipotezy dotyczące roli, jaką w sprawie konopi miała odegrać rodzina Du Pont, oraz informacje na temat jej powiązań z Andrew Mellonem i Harry Anslingerem zaczerpnięto z filmu australijskiego „Plon wart milion dolarów”, reż. Barbara A. Chobocky i Michael Cordell, 1996. Są to jednak tylko przypuszczenia, nie poparte, jak dotychczas, żadnymi dowodami.

* Najdawniejsze chińskie wykopaliska archeologiczne wskazują (odkryto liny konopne, powrozy, sznurki, tkaniny z włókna konopnego), że konopie były używane w już 8500 lat temu.
* Cannabis pojawiają się w prawie każdej znanej książce o medycynie pisanej przez dawnych mędrców i wykształconych ludzi . Jest na ogół klasyfikowana jako jeden z pięciu najlepszych lekarstw i specyfików.
* Z jednego hektara konopi można wyprodukować 4,7 razy więcej papieru, niż z hektara drzew. Podczas gdy zwykły papier można przetworzyć 3 razy, ten z konopi można przetworzyć razy siedem.
* Chińczycy używali papieru z konopi już 2000 lat temu. Papier ten jest wytrzymalszy i tańszy niż papier uzyskiwany z drzew.
* Na odwrocie banknotu o nominale 10 USD z 1914 roku widać farmerów podczas zbioru konopi.
* Thomas Jefferson pierwszą wersję Deklaracji Niepodległości napisał 28 czerwca 1776 roku na papierze konopnym. Dopiero oficjalna kopia - opublikowana 4 lipca 1776 - została przepisana na pergamin.
* W latach 1763 - 1767 w stanie Wirginia można było zostać skazanym nawet na więzienie, za… nie uprawianie konopi.
* Benjamin Franklin założył jedną z pierwszych manufaktur przemiału papieru konopnego w USA. Plantatorami konopi byli także Thomas Jefferson i George Washington.
* Rzekoma szkodliwość marihuany była doskonałym pretekstem dla antykonopnego lobby aby wyeliminować konkurencyjną technologię wytwarzania.
* Pierwsze Levis’y uszyto z płótna konopnego. Rysunek przedstawiający rozciąganie spodni, przez konie na metce nie jest przypadkowy. Spodnie z płótna konopnego były dziesięciokrotnie bardziej wytrzymałe niż jakiekolwiek ubranie wówczas stosowane.
* Odtwarzając od tyłu refren piosenki „Another One Bites The Dust”, angielskiej grupy Queen, można usłyszeć zdanie „It’s fun to smoke marihuana”, albo „give some acid”.
* Naukowcy dotąd nie wiedza co tak naprawdę odpowiedzialne jest za raka płuc powodowanego przez tytoń. Nie udokumentowano nigdy żadnego przypadku zachorowania na raka płuc od palenia wyłącznie marihuany.
* Nie udokumentowano nigdy żadnego przypadku śmierci w wyniku palenia marihuany.
* Rząd amerykański nazywający konopie „zabójcami młodzieży” i karzący za ich używanie drakońskimi karami przed II Wojną Światową w jej trakcie rozprowadził wśród farmerów 400 000 funtów nasion konopi namawiając żarliwe do ich uprawy.
* W 1989 r. Jack Herer w Bibliotece Kongresu USA odnalazł taśmę z propagandowym filmem (kroniką filmowa) pt.: „Hemp for Victory”, z 1943 r. (lub 1942). Wcześniej jednak Konges zaprzeczał jakoby ten film kiedykolwiek powstał.
* W 1956 roku za posiadanie nawet tylko jednego jointa z marihuaną w USA groziło od 2 do 10 lat wiezienia a za handel można było otrzymać wyrok do 50 lat pozbawienia wolności a nawet dożywocie.
* Richard Nixon chcąc uchodzić za najbardziej nieprzejednanego obrońcę prawa powołał komisję która miała zbadać szkodliwość używania marihuany. Kiedy okazało się że „nie należy traktować w kategoriach przestępstwa ani używania, ani posiadania marihuany na własny użytek”, „oraz „zażywanie konopi samo w sobie nie powoduje wzrostu przestępczości”. Nixon wpadł w szał i nawet nie czytał raportu.
* ·60 państw wprowadziło w 1961 roku zakaz uprawy konopi po oświadczeniu przedstawicieli rządu USA w czasie Single Convention on Narcotic Drugs, że żaden kraj nie otrzyma pomocy Stanów Zjednoczonych jeśli nie wprowadzi zakazu jej uprawy. Członkowie ONZ w roku zobowiązali się do usunięcia problemu narkotykowego w ciągu 25 lat to jest do roku 1986.
* W 1970 roku ponad 25 milionów Amerykanów zapaliło marihuanę przynajmniej raz, a 10 milionów paliło ją nieregularnie. W 1980 zapaliło trawę 43 miliony a stale paliło 16 milionów mieszkańców USA.
* W latach 1948 - 1963 w USA na walkę z marihuaną wydano 1,5 mld USD, w latach 1980 - 1998 wydano na ten cel aż 214,7 mld USD.
* Rynek marihuany w 16-milionowej Holandii przynosi zysk ok. 5 mld EUR rocznie.
* Przyjmując, że regularnie pali w Polsce 1% społeczeństwa tj. ponad 350 000, opodatkowując 25% podatkiem każde z wypalonych przez statystycznego palacza 10 gram narkotyku przy cenie rynkowej 20 zł za gram państwo uzyskuje dochód w wysokości 18 000 000 zł.
* W Polsce na alkoholizm choruje od 700 do 800 tyś. (2 % społeczeństwa), papierosy pali ponad 9 milionów, (z czego 54% wypala od 11 do 20 papierosów dziennie). Marihuanę pali ok. 3 miliony (szacunkowo).
* Blisko połowa polskiej młodzieży szkolnej przyznaje, że chociaż raz w życiu próbowała trawy.
* Spożycie marihuany w grupie wiekowej od 18 do 35 lat we Francji wzrosło od początku lat 90-tych ponad trzykrotnie. Spożycie alkoholu od lat 60-tych spadło dwukrotnie.
* Podejście Holendrów do narkotyków od 1976 roku jako punkt wyjścia przyjęło stanowisko pośrednie wobec problemu narkotyków, pomiędzy całkowita wolnością i całkowitym zakazem. Posiadanie nieznacznej ilości marihuany bądź haszyszu (do 30 gram) stanowi jedynie wykroczenie, co jest w zasadzie całkowicie niekaralne.
* W 1989 roku badania w Akademii Medycznej w St. Louis wykazały, że w ludzkim mózgu znajdują się receptory reagujące tylko na THC.
* ·Hiszpańscy onkolodzy udowodnili, że zawarte w konopiach substancje chemiczne (kannabinoidy) hamują wzrost najczęstszego spośród nowotworów mózgu - glejaka i łagodzą ból.
* Z konopi otrzymuje się fitynę, która pobudza proces krwiotwórczy, nasila także wzrost i rozwój tkanki kostnej, a także poprawia czynność układu nerwowego. Fitynę stosuje się w medycynie przy leczeniu histerii, neurastenii, krzywicy, niedokrwistości, gruźlicy, i choroba układu płciowego. Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób (jaskra, choroba Parkinsona, Alzheimera, stwardnienie rozsiane, alkoholizm, nowotworami, anoreksja, AIDS)
* Wśród 400 związków czynnych zawartych w konopiach znajdują się zarówno potencjalne leki, jak i substancje szkodliwe o czym nie wolno zapominać.
* Leki pochodzące z konopi mogłyby zastąpić ponad do 30% wszystkich farmaceutyków dostępnych dziś na rynku.
* Kokaina była dodawano np. do win, sygnowanych nawet certyfikatem jakości wystawionym przez Jego Świątobliwość Papieża Leona XIII. Wino zawierało około 60 mg czystej kokainy - inny papież Innocenty VIII zabronił stosowania marihuany do celów medycznych i uznał ją za używkę heretyków.
* Aby Przyspieszyć wydalanie THC z organizmu należy pić dużo płynów. Można jeszcze wspomagać się witaminą C i która przyspieszy proces wydalania.
* Przez pierwsze 162 lata istnienia USA konopie były całkowicie legalna, a podatki można było płacić w naturze - konopiami.
* Rosja i później ZSRR była największym producentem konopi na świecie od 1740 roku do roku 1939.
* W 1930 czarnoskóry, znany muzyk Louis Armstrong był uwięziony za palenie papierosów z marihuaną.
* Wśród zeznań medycznych w aktach amerykańskiej ustawy antykonopnej z 1937 roku były badania farmakologa, który twierdził, że wstrzyknął aktywny składnik z konopi 300 psom, z których dwa zdechły. THC został odkryty w 1964 roku przez Raphaela Mechoulama z Uniwersytetu w Tel Awiwie. Co więc wstrzyknął ów farmakolog owym nieszczęsnym psom, nie wiadomo.
* Jedna z definicji narkotyku mówi, że to substancja, których przyjmowanie powoduje po jakimś okresie używania uzależnienie fizyczne czego w wypadku marihuany i jej przetworów nigdy nie udało się udowodnić, zatem w myśl tej definicji nie jest ona narkotykiem.
* Miara mocy uzależniającej w/g instytutu Cato dla nikotyny wynosi 100, dla alkoholu 81, dla marihuany 21.
* Aby śmiertelnie przedawkować marihuanę potrzeba 40 000 razy więcej niż wystarczy do uzyskania efektu narkotycznego. Współczynnik ten dla alkoholu wynosi od 1:4…10.