Zacznijmy od tego, że flaga z godłem jest pełnoprawną Flagą RP:
Art. 6 ust. 2 "Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest
także flaga określona w ust. 1, z umieszczonym pośrodku białego
pasa godłem Rzeczypospolitej Polskiej."
Zgadza się.
Po drugie, prawo wywieszać ja ma (mniej-więcej) każdy:
Art. 5. ust. 2 "Każdy ma prawo używać barw Rzeczypospolitej
Polskiej, w szczególności w celu podkreślenia znaczenia
uroczystości, świąt lub innych wydarzeń, z uwzględnieniem
art. 1 ust. 2."
A nie do końca prawda (nawet sugerowałbym ostatnią prawdę góralską), o
fladze Państwowej z godłem mówią artykuły 8 i 9. I jest tam opisane kto
może je wywieszać. Więc nie mniej-więcej każdy.
Pozdrawiam
PLASER
www.drezyny.pl
| Po drugie, prawo wywieszać ja ma (mniej-więcej) każdy:
| Art. 5. ust. 2 "Każdy ma prawo używać barw Rzeczypospolitej
| Polskiej, w szczególności w celu podkreślenia znaczenia
| uroczystości, świąt lub innych wydarzeń, z uwzględnieniem
| art. 1 ust. 2."A nie do końca prawda (nawet sugerowałbym ostatnią prawdę
góralską), o fladze Państwowej z godłem mówią artykuły 8 i 9.
I jest tam opisane kto może je wywieszać.
^^^^
Więc nie mniej-więcej każdy.
W art. 8 i 9 nigdzie nie występuje określenie "może", "ma
prawo" itp. O ile rozumiem język prawniczy, a musiałem się w
życiu zdrowo przeryć przez kilka ustaw - to jesteś w błędzie.
Sformułowania art. 8 i 9 dotyczą zobowiązań i obowiązków,
a nie praw. Prawa zaś zostały określone w art. 5.
A więc flagę - w tym flagę z godłem, jako równoprawną - ma
*prawo* wywiesić każdy, pod warunkiem zachowania należytego
szacunku. Natomiast art 8 i 9 mówi o tym w jaki sposób
wywieszanie flagi powinno być realizowane przez niektóre,
wymienione w tych artykułach, podmioty.
Pozdr,
| Vide infra, podaje listę prezesów Rady Ministrów III. R.P:
| Tadeusz Mazowiecki od 24.VII.1989r. do 14.XII.1990r.
A od kiedy mamy III RP? :-)
Szanowny Pan " Marcin Grzegorz"
III Rzeczypospolitą mamy od 29. XII. 1989r.
Znowelizowano Konstytucje, usuwając zapis -artykuł o kierowniczej
roli PZPR w państwie polskim, oraz zmieniono nazwę państwa.
9. II. 1990r. Sejm uchwalił ustawę o godle,barwach i hymnie RP.
| A od kiedy mamy III RP? :-)
Szanowny Pan " Marcin Grzegorz"
III Rzeczypospolitą mamy od 29. XII. 1989r.
Znowelizowano Konstytucje, usuwając zapis -artykuł o kierowniczej
roli PZPR w państwie polskim, oraz zmieniono nazwę państwa.
9. II. 1990r. Sejm uchwalił ustawę o godle,barwach i hymnie RP.
Szanowny Panie Michale Stanislawie,
Mowimy o dokumentach, ktore zostaly wytworzone
przez tzw. sejm kontraktowy w chwili gdy nie bylo jeszcze
- o zgrozo - wolnosci slowa.
Oczywiscie pod wzgledem formalnym teoretycznie jset
to poczatek III RP, choc za ten poczatek wydaje mi sie,
powinno sie uznawac dopiero czas od pierwszych wolnych
wyborow. Czyli jednak dopiero od grudnia 1990 roku
czyli rok pozniej - dla mnie momentem powstania III RP
bedzie zawsze moment przekazania insygniow II RP przez
prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego prezydentowi
Lechowi Walesie. Uwazam to za jeden z najwiekszych
momentow najnowszej historii Polski - moment w ktorym
demokratyczne Panstwo Polskie pokazalo swa Wielkosc
i Ciaglosc poczawszy od 1918 roku.
Dla mnie zatem niejaki Jaruzelski nigdy nie bedzie
pierwszym prezydentem III RP.
| A od kiedy mamy III RP? :-)
| Szanowny Pan " Marcin Grzegorz"
| III Rzeczypospolitą mamy od 29. XII. 1989r.
| Znowelizowano Konstytucje, usuwając zapis -artykuł o kierowniczej
| roli PZPR w państwie polskim, oraz zmieniono nazwę państwa.
| 9. II. 1990r. Sejm uchwalił ustawę o godle,barwach i hymnie RP.
Szanowny Panie Michale Stanislawie,
Mowimy o dokumentach, ktore zostaly wytworzone
przez tzw. sejm kontraktowy w chwili gdy nie bylo jeszcze
- o zgrozo - wolnosci slowa.
Oczywiscie pod wzgledem formalnym teoretycznie jset
to poczatek III RP, choc za ten poczatek wydaje mi sie,
powinno sie uznawac dopiero czas od pierwszych wolnych
wyborow. Czyli jednak dopiero od grudnia 1990 roku
czyli rok pozniej - dla mnie momentem powstania III RP
bedzie zawsze moment przekazania insygniow II RP przez
prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego prezydentowi
Lechowi Walesie. Uwazam to za jeden z najwiekszych
momentow najnowszej historii Polski - moment w ktorym
demokratyczne Panstwo Polskie pokazalo swa Wielkosc
i Ciaglosc poczawszy od 1918 roku.
Dla mnie zatem niejaki Jaruzelski nigdy nie bedzie
pierwszym prezydentem III RP.
Szanowny Panie Marcinie Grzegorzu;
Ja podałem fakty jakie publikują: Dziennik Ustaw i Monitor Polski,
które są oficjalnymi wykładniami prawa. A jeżeli ja mogę podać
swoje *afekta*, to dla mnie prezydentami nie są ani wrona, ani
magister.
Oto tekst, jaki wyslalem do "Rzeczpospolitej" z prosba o zamieszczenie
w "Listach do Redakcji":
===========================================================================
Ze zdziwieniem i oburzeniem wysłuchałem wykonania naszego hymnu państwowego
na inauguracji udziału polskiej reprezentacji w Mistrzostwach Świata w Piłce
Nożnej. Niezgodne z linią melodyczną "Mazurka Dąbrowskiego" zawodzenia
i udziwnione wokalizy w wykonaniu Edyty Górniak nie tylko obrażają moje
uczucia patriotyczne, ale są sprzeczne z duchem i zapisem Ustawy z dnia
31 stycznia 1980 roku (z późniejszymi zmianami) o godle, barwach i hymnie
Rzeczypospolitej Polskiej. Artykuł 12. w punkcie 3. wyraźnie odwołuje się
do załącznika 5. do Ustawy, w którym to załączniku jednoznacznie podano zapis
nutowy naszego hymnu w układzie m.in. na jeden głos. Kolejny artykuł Ustawy
stwierdza wprost, że "hymn państwowy wykonuje się lub odtwarza publicznie
w układach, o których mowa w artykule 12." Nie trzeba mieć wykształcenia
muzycznego, aby przekonać się, że publiczne wykonanie pani Górniak nie miało
wiele wspólnego z zapisem nutowym zaprezentowanym w Ustawie.
Kto wpadł na "genialny" pomysł unowocześnienia hymnu państwowego na ziemi
koreańskiej? Nie wiem... Wiem jednak, że czyn ten jest sprzeczny z przytoczoną
Ustawą i jako taki powinien podlegać ściganiu, o dobrym smaku i deptaniu uczuć
patriotycznych nie wspominając.
Wypada zakończyć smutną konstatacją: jaki hymn, taka i gra polskiego zespołu.
===========================================================================
KB
Czy w kompetencjach działań Straży Miejskiej leży zwrócenie uwagi właścicielowi budynku dawnej Przychodni przy ulicy Piastowskiej na zdjęcie, bądź odświeżenie flagi państwowej. To już nie flaga, lecz kawał brudnej, potarganej materii zwisa z tego budynku. Artykuł 28 Konstytucji Rzeczpospilitej Polskiej mówi: "Godło, barwy i hymn Rzeczpospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej". Straży Miejska do dzieła, jak nie Ty , to kto?
Na potwierdzenie tego co mowilem o jedynym obowiazku zwiazanym z zaloba narodowa: Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej
http://isip.sejm.gov.pl/s...=WDU19800070018
artykul 11.
A mi się na tych zdjęciach rzuciła jedna rzecz. Nie jestem pewny swej tezy, ale wydaje mi się, że flaga Polski jest odwrotnie zawieszone w tej gablocie. Zdaje się biały kolor powinien być zawsze po lewej stronie.
Brawo! Dobre oko
Jest artykuł na ten temat:
"Kubica pod flagą Monaco?!"
http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia ... 081808,415
albo...
"Ustawa z dnia 9 lutego 1990 r. o zmianie przepisów o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej. (Dz. U. z dnia 22 lutego 1990 r.)
Art. 4
1. Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony, ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru białego, a dolny koloru czerwonego.
2. Przy umieszczaniu barw Rzeczypospolitej Polskiej w układzie pionowym kolor biały umieszcza się po lewej stronie płaszczyzny oglądanej z przodu."
Parafrazując jakiegoś błyskotliwego "działacza gminnego" można rzec:
"Konstytucji nie znata, a na stołki się pchata!
Artykuł 28 konstytucji pkt 4:Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej
Nie wiem jak u nas z ochroną brytyjskich symboli narodowych, ale że można mieć kłopoty z powodu nazbyt frywolnego stosunku do polskiej flagi przekonał się ostatnio pewien bezrobotny siedząc na takiej fladze i popijajc napój pod sklepem. Sprawa była głośna chyba tydzień temu, a tłumaczenie, że on tam ma flagę gdzie ojczyzna jego problemy nie na wiele się zdało.
rozdział pierwszy, artykuł 28: " Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej." Chyba o to.. Ja program widziałam i poczułam sie zażenowana, ale obawiam sie że właśnie po to go zrobiono, żeby wywołać szum i zaradzić spadającej oglądalności... z drugiej strony pomyśleć coby się stało, gdyby takie coś miało miejsce w amerykańskiej czy angielskiej TV. Już śledztwoby trwało i poleciało kilka głów, bo inni nas nie mogą obrażać, ale my sami siebie owszem ; )
http://maria-dora.blog.on...2756,index.html
I wlasnie o to chodzi. Medialny show...
Żałoba narodowa - żałoba ogłaszana przez władze państwowe po śmierci wybitnej osobowości (najczęściej związanej z krajem jej ogłoszenia) lub z powodu wielkiej katastrofy. Może być ogłaszana na skutek tragicznych wydarzeń w kraju, w którym ją zarządzono, ale także jako rodzaj hołdu złożonego ofiarom podobnych zdarzeń (zamach, katastrofa naturalna lub inna) poza granicami państwa. Na czas jej trwania odwołuje się zazwyczaj imprezy masowe i widowiska rozrywkowe (koncerty, rozgrywki sportowe), zaleca się także powściągliwość w zachowaniu oraz zmianę programów TV (nie emitowanie programów rozrywkowych, komedii). Podstawą prawną do wprowadzenia żałoby narodowej jest artykuł 11 ustawy z dnia 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej.
Sformułowania art. 8 i 9 dotyczą zobowiązań i obowiązków,
a nie praw. Prawa zaś zostały określone w art. 5.
No właśnie mi wyszło, po kilkakrotnym przeczytaniu artykułu 5, że tam
nie ma słowa o fladze... ot tak jak to w nocy czytałem pobieżnie.
1. Barwy Rzeczypospolitej Polskiej stanowią składniki flagi państwowej
Rzeczypospolitej Polskiej.
2.12) Każdy ma prawo używać barw Rzeczypospolitej Polskiej, w
szczególności w celu podkreślenia znaczenia uroczystości, świąt lub
innych wydarzeń, z uwzględnieniem art. 1 ust. 2.
Jest tylko o barwach, i że stanowią one składnik flagi, i tych BARW może
uzywać każdy.
A więc flagę - w tym flagę z godłem, jako równoprawną - ma
*prawo* wywiesić każdy, pod warunkiem zachowania należytego
szacunku. Natomiast art 8 i 9 mówi o tym w jaki sposób
wywieszanie flagi powinno być realizowane przez niektóre,
wymienione w tych artykułach, podmioty.
Art 6 określa co to jest flaga i co to jest flaga z godłem oraz który
załącznik pokazuje wzory.
Art 6a nieistotny dla sprawy
Art 7 mówi "Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnosi się
(...)", czyli flagę bez godła.
No i przechodzimy do sedna:
Art 7 ust 3. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej można umieszczać
w innych miejscach niż wymienione w ust. 1 i 2, z uwzględnieniem art. 1
ust. 2. [czyli dotyczy to np. budynku w którym mieszkamy]
Art 1 ust 2. Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i
obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej3) oraz
wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji.
Art. 8 i 9 znów powtórzę, że jest o fladze z godłem, a tam jest zakres
instytucji mogących ją wywieszać :)
Tak jeszcze by nie było wątpliwości małe streszczenie: *barwa* to kolory
biały i czerwony, a *flaga*, to te same kolory ułożone białym u góry,
czerwonym na dole (lub białym przy drzewcu lub po lewej) gdy flaga jest
pionowa, a flaga z godłem to barwy biała u góry, czerwona na dole i na
białej obowiązujące godło. Oczywiście flaga musi byc zawieszona na
maszcie :)
I tu mój komentarz:
Biało czerwona tkanina przywiązana do balkonu nie jest flagą, jest tylko
użyciem barw. Biało czerwona tkanina nie zachowująca wymogów ustawy
(proporcje, kolory) jest tylko... użyciem barw. Nie wiem jak jest z
uzywaniem godła państwowego, ale to też jest w ustawie, można poszperać :)
Pozdrawiam
PLASER
Oto tekst, jaki wyslalem do "Rzeczpospolitej" z prosba o zamieszczenie
w "Listach do Redakcji":
===========================================================================
Ze zdziwieniem i oburzeniem wysłuchałem wykonania naszego hymnu
państwowego
na inauguracji udziału polskiej reprezentacji w Mistrzostwach Świata w
Piłce
Nożnej. Niezgodne z linią melodyczną "Mazurka Dąbrowskiego" zawodzenia
i udziwnione wokalizy w wykonaniu Edyty Górniak nie tylko obrażają moje
uczucia patriotyczne, ale są sprzeczne z duchem i zapisem Ustawy z dnia
31 stycznia 1980 roku (z późniejszymi zmianami) o godle, barwach i hymnie
Rzeczypospolitej Polskiej. Artykuł 12. w punkcie 3. wyraźnie odwołuje się
do załącznika 5. do Ustawy, w którym to załączniku jednoznacznie podano
zapis
nutowy naszego hymnu w układzie m.in. na jeden głos. Kolejny artykuł
Ustawy
stwierdza wprost, że "hymn państwowy wykonuje się lub odtwarza publicznie
w układach, o których mowa w artykule 12." Nie trzeba mieć wykształcenia
muzycznego, aby przekonać się, że publiczne wykonanie pani Górniak nie
miało
wiele wspólnego z zapisem nutowym zaprezentowanym w Ustawie.Kto wpadł na "genialny" pomysł unowocześnienia hymnu państwowego na ziemi
koreańskiej? Nie wiem... Wiem jednak, że czyn ten jest sprzeczny z
przytoczoną
Ustawą i jako taki powinien podlegać ściganiu, o dobrym smaku i deptaniu
uczuć
patriotycznych nie wspominając.Wypada zakończyć smutną konstatacją: jaki hymn, taka i gra polskiego
zespołu.
Moim skromnym zdaniem powinno sie ja skazac na wyciecie strun glosowych bez
prawa ponownego ich wszczepienia przez 50 lat :)
Jak wlaczylem tv to nie wiedzialem czy to Eurowizja, czy mecz Polska-Korea .
Nic dziwnego ze przegralismy, jakby mnie tak ktos przed meczem zaspiewal tez
dostalbym pomieszania zmyslow :)
Pozdro
Szymon
Mam takie pytanie, choc nie wiem, czy bedzie tu pasować.
W innym temacie trafiłem na twierdzenie, że korona Orła w naszym godle jest wasalna a nie [zamknieta](nie pamiętam określenia. Co można z tym zrobić?
Korona w godle to polska korona szlachecka. Wprowadzono ją po raz pierwszy 13 grudnia 1927 r., jako podkreślenie - ogólnie mówiąc - idei państwa nowoczesnego. Jako leń nie będę tego szerzej omawiał, a zacytuję fragment artykułu "Krzyż i korona" Andrzeja Łozińskiego z Akcji Katolickiej.
Godło państwowe z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów od Jagiellonów (z wyjątkiem okresu panowania Wazów, Jana III Sobieskiego) na czerwonej tarczy łączy Orła i Pogoń pod wspólną koroną zamkniętą i zwieńczoną krzyżykiem; korona zamknięta od góry symbolizuje królestwo zjednoczone, względnie państwo. Taka korona, zamknięta od góry i z krzyżykiem, mimo różnych modyfikacji późniejszych przetrwała w gruncie rzeczy do czasów Księstwa Warszawskiego i powstań niepodległościowych XIX wieku.
Po odzyskaniu niepodległości w pierwszych latach II RP, początkowo Orzeł Biały opatrzony jest koroną z krzyżykiem bezpośrednio nałożoną na głowę, oczywiście koronę stosownie pomniejszoną. Z założenia było to godło tymczasowe, w sytuacji gdy granice państwa jeszcze nie były ustalone.
Następnym aktem historycznym w dziejach Orła Białego było Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Ignacego Mościckiego) z dnia 13 grudnia 1927 roku o godle i barwach państwowych oraz o znakach, chorągwiach i pieczęciach, na mocy którego wizerunek Orła Białego otrzymuje nowy kształt plastyczny – z koroną otwartą i bez krzyżyka. Tu może nasuwać się łatwe skojarzenie z 13 grudnia 1981 roku, czyli pięćdziesiąt cztery lata później. To tylko mała dygresja.
Niemniej w latach dwudziestych ubiegłego wieku, poza względami historycznymi, prawdopodobnie ówczesne tendencje demokratyczne, lewicowe, sekularystyczne i być może wpływy masonerii przyczyniły się do zdjęcia krzyżyka z korony Orła Białego i ustalenia takiego godła II RP jako państwa demokratycznego, ale już wyraźnie bez symboliki chrześcijańskiej, wskazując raczej na państwo liberalne, nawet bezwyznaniowe, przede wszystkim odgórnie.
Trzeba jednak zauważyć, że orzeł z koroną i krzyżykiem pozostał do końca II RP na czapkach żołnierskich, oczywiście z wyjątkiem Ludowego Wojska Polskiego.
Korony rangowe (herbowe) możesz sobie obejrzeć tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Korona_rangowa
Nie chciałem poruszać tego tematu w 'Odeszli, odchodzą...'
Po przeczytaniu kilkunastu komentarzy na Onecie, stwierdziłem, że albo zapanowała znieczulica (w tym obejmująca i mnie), albo tragedia we Francji posłużyła celom politycznym...
Po pierwsze:
Żałoba narodowa - żałoba ogłaszana przez władze państwowe po śmierci wybitnej osobowości (najczęściej związanej z krajem jej ogłoszenia) lub z powodu wielkiej katastrofy. Może być ogłaszana na skutek tragicznych wydarzeń w kraju, w którym ją zarządzono, ale także jako rodzaj hołdu złożonego ofiarom podobnych zdarzeń (zamach, katastrofa naturalna lub inna) poza granicami państwa. Na czas jej trwania odwołuje się zazwyczaj imprezy masowe i widowiska rozrywkowe (koncerty, rozgrywki sportowe), zaleca się także powściągliwość w zachowaniu oraz zmianę programów TV (nie emitowanie programów rozrywkowych, komedii). Podstawą prawną do wprowadzenia żałoby narodowej jest artykuł 11 ustawy z dnia 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej.
Źródło Wikipedia.
Na Onecie można znaleźć rozwinięty wątek na temat '"Żałoba narodowa" traci swoją powagę' => http://wiadomosci.onet.pl...20,0,forum.html
Po drugie => Załapałem się na post przed ocenzurowaniem (wykasowaniem) - było to gdybanie w temacie - a chodziło o zachowanie się rządzących w przypadku, gdyby zamiast pielgrzymów, tragedia dotknęła wycieczkę udającą się na Parade Równości
Po trzecie => zbijanie kapitału politycznego na tragedii - częściowo za sprawą mediów, ale i też niebagatelnym szastaniem budżetowymi pieniędzmi. Wybory niby tuż tuż.
Z całym szacunkiem dla ofiar i ich rodzin oczywiście.
No to jedziemy dalej z "Orłem"...
Artykuł z prasy lokalnej z 1939 roku.
KRĄŻOWNIK PODWODNY "Orzeł" przybył dziś do Gdyni
GDYNIA, 10.2 [red.1939] - Nowy polski krążownik podwodny "Orzeł" przybył dziś do Gdyni. Przybycie jego i przekazanie Marynarce Wojennej w dniu jej świętta - w radosna, 19-tą rocznicę objęcia przez Polskę prastarego polskiego wybrzeża Bałtyku - stało się podniosłą i dumną manifestacją.
Wszak ten wspaniały okręt, chluba wód bałtyckich - to wynik świadomej celu i ofiarnej akcji całego społeczeństwa i całego Narodu.
Domy w Gdyni tona w powodzi flag. Na redzie i w porcie wszystkie okręty przybrano w gale banderową. Na wybrzeżu wokół basenu Prezydenta łopocą wielkie chorągwie o barwach państwowych.
Już wczoraj, w przeddzień uroczystości na placu sportowym na Oksywiu, odbył się przy świetle pochodni apel poległych. Na wszystkich okrętach uczczono 19-tą rocznicę odzyskania morza specjalnymi obchodami. Do Gdyni przybyły delegacje wszystkich oddziałów LMK z całej Polski, aby uczestniczyć w akcji wcielenia ORP "Orła" do Marynarki Wojennej.
Kilka minut po 7-ej rano do Gdyni przybył pociąg specjalny, wiozący reprezentanta P. Prezydenta Rzplitej i P. Marszałka Śmigłego Rydza - gen. broni K. Sosnkowskiego. Ministra spraw wojskowych reprezentuje na uroczystości kontradmirał Świrski. Dostojnych gości powitała na dworcu kompania honorowa oraz przedstawiciele władz.
O godz. 9 rano w kościele Serca Jezusowego celebrował uroczyste nabożeństwo, w zastępstwie biskupa morskiego ks. prałat Bieszko. Po nabożeństwie oddziały wojska, delegacje ustawiły się na wybrzeżu wokoło basenu Prezydenta. Około godziny 10 przybywa gen. K. Sosnkowski i oficjalni goście.
Następuje uroczysta chwila. Orkiestry grają Hymn Narodowy. Po powierzchni morza, zlewając się z jego barwą, sunie wąska sylwetka krążownika podwodnego, znacząc ślad długą smugą piany. Połyskuje stalowy owal baszty i szkła peryskopów. Na flagsztoku powiewa bandera morska Rzeczypospolitej.
ORP "Orzeł" zbliża się i staje przy molo. Krótki raport oficjalny, po czym gen. Sosnkowski w asyscie admiralicji i generalicji wchodzi na pokład okrętu, gdzie następuje odsłonięcie tablicy pamiątkowej. Mikrofon radiowy niesie słowa przemówień na całą Polskę.
Ave!
Często Imperium jest postrzegane jako jeden organ państwowy, który wszędzie jest takim sam. Architektura, ubiór, patrzenie na świat mieszkańców i inne czynniki nie różnią się w Reiklandzie czy w Ostlandzie. Wszyscy są obywatelami Imperium. Jednak ja uważam, że podział na prowincje, to nie tylko kwestia czyto polityczna. Ma ona swe odbicie w historii i kulturze Imperium. Wszak ludy Imperium wywodzą się z różnych plemion, które złączył Sigmar Młotodzierżca.
Tu polecam lekture artykułu Marcina Mortki Nie będzie Kislev pluł nam w twarz z 8 numeru Portala. Chodziło w nim o wyjaśnienie kwestii Polski na mapie Starego Świata, że nie jesteśmy Kislevem, tylko Ostlandem. Ale nie o tym mowa. W artykule zostało zarysowane bardzo celne prównanie poszczególnych prowincji do różnych ziem z naszej rzeczywistości.
Więc tak: Ostland to Rzeczpospolita; Hochland to Marchia Branderburska; Talabeckland to między innymi Czechy, Morawy i Słowacja; Ostemark to Ruś Czerwona i Halicka; Striland to Austria; Sylvania to Siedmiogród; Averland to wór zawierający całą dawną Jugosławię i Bułgarię; górzysty Sudenland i Wissenland to Tyrol i Bawaria; Reikland to całe dorzecze Renu; Middenland to okolice Westfalii i Brunszwiku; a Nordland to Szlezwik-Holsztyn i pobrzeże Bałtyku aż po Wolin.
Zachęcam do takiej interpretacji, bo dzięki temu Imperium nabiera barwy i kolorytu. Konflikty i animozje tworzą się same, aż prosząc się o kampanie. Możemy wprowadząc różnorodność kulturową w poszczególnych prowincji i dostosować nasze opisy. Tym razem będzie "widać", że BG wjechali do innej prowincji. Poza tym, pochodzenie naszych postaci nabierze znaczenia. Powiedzenie pochodzę z Hochlandu będzie coś znaczyć. Może nawet pewne konflikty będą w samej drużynie Polecam! A teraz do podręczników historii marsz
Pozdrawiam
Dzień Flagi RP
Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej obchodzony jest 2 maja między innymi świętami: 1 maja – Świętem Pracy i 3 maja - Świętem Konstytucji 3 Maja. W latach Polski Ludowej właśnie w tym dniu zdejmowano po 1 maja flagi państwowe, aby nie były eksponowane w dniu zniesionego przez władze komunistyczne Święta Konstytucji 3 Maja.
W tym dniu w 1945 żołnierze polscy zawiesili biało-czerwony sztandar na kolumnie Siegessäule w Berlinie w trakcie zdobywania tego miasta.
Senat RP w uchwale z dnia 12 lutego 2004 r. ustanowił dzień 2 maja Świętem Orła Białego. W wyniku decyzji Sejmu święto zmieniono na Święto Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Jednocześnie 2 maja jest obchodzony jako Dzień Polonii i Polaków za Granicą.
Biało-czerwone barwy, obok wizerunku białego Orła oraz Mazurka Dąbrowskiego, należą do najważniejszych symboli państwowych Polski.
Święto ma charakter edukacyjny i służy propagowaniu polskich symboli narodowych.
Pierwsze w 2005 roku rozpoczęły się wciągnięciem biało-czerwonej flagi na Wieżę Zegarową Zamku Królewskiego.
Jak w naszym w moim mieście mieszkańcy obchodzili święto flagi RP. Na balkonach osiedlowych bloków gdzie nie gdzie było widać pojedyncze flagi biało czerwone, tak jakby wstydzono się narodowych barw. Być może wytłumaczyć można niechęć, jeszcze z okresu pochodów pierwszomajowych i niedawnym uchwaleniem Dnia flagi RP
Więcej na temat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Flagi_Rzeczypospolitej_Polskiej
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/piaty;raz;obchodzimy;dzien;flagi,195,0,448451.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Flaga_Rzeczypospolitej_Polskiej
4 grudnia o godzinie 11 stawiłem się na wezwanie jakie otrzymałem z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy w charakterze świadka w związku ze spaleniem przez nacjonalistów flagi Unii Europejskiej podczas manifestacji Narodowego Odrodzenia Polski 11 listopada 2004 roku w Świdnicy.
Policja uznała bowiem, że zaszło tu podejrzenie o dokonanie przestępstwa z art. 137 Kodeksu Karnego, który mówi :
„Art. 137.
§ 2. [...] kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.”
Owszem, flaga została spalona. Ale jaka flaga ? Państwowa ? Od kiedy to Unia Europejska jest państwem ?
Policjant, z którym rozmawiałem twierdził, że prokurator - niestety nie znam nazwiska - dopatrzył się w naszym czynie przestępstwa właśnie z tego artykułu. Chciałbym bardzo dowiedzieć się jak głowie prokuratora zrodził się pomysł, że Unia Europejska jest państwem ?
Ja powiedzmy mogę starać się rozumieć kogoś, że bardzo może szanować Unię Europejską, że może być zwolennikiem popularyzowanych przez nią anty-wartości, ale to jeszcze nie znaczy, że Unia jako taka staje się państwem. Unia Europejska ma aspiracje powiedziałbym państwowe i częstokroć uzurpuje sobie prawo do ingerowania w wewnętrzne sprawy państw, ale ta bezczelność Unii nie oznacza uznania jej na gruncie prawnym za państwo.
Artykuł 137 mówi wyraźnie o ochronie barw i znaków PAŃSTWOWYCH, a nie jakichkolwiek organizacji międzynarodowych bez względu czy w nich Polska uczestniczy czy też nie.
Podczas spotkania Policjant, który ciągle starał się udowodnić mi, że prawo chroni także flagę Unii Europejskiej zaproponował mi dwa wyjścia z sytuacji. Dobrowolne poddanie się karze co wiąże się z przyznaniem się do winy (do spalenia flagi państwowej jak mniemam) lub dalszy rozwój sprawy, który zapewne miałby finał w sądzie. Oczywiście do spalenia flagi PAŃSTWOWEJ się nie przyznałem bo jak stwierdziłem wielokrotnie flaga Unii Europejskiej nie jest flagą państwową więc według mnie nie podlega ochronie prawnej.
C.D.N.
Jak się nie znasz to nie zabieraj głosu, ta ustawa nadal obowiązuje - była 10 krotnie zmieniana po prostu, poniżej wskazanymi aktami prawnymi:
Ustawa z dnia 10 maja 1985 r. o zmianie niektórych przepisów prawa karnego i prawa o wykroczeniach.
Ustawa z dnia 9 lutego 1990 r. o zmianie przepisów o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej.
Ustawa z dnia 18 maja 1990 r. o zmianie ustawy o samorządzie terytorialnym oraz innych ustaw.
Ustawa z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Ustawa z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej.
Ustawa z dnia 29 grudnia 1998 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wdrożeniem reformy ustrojowej państwa.
Ustawa z dnia 22 grudnia 2000 r. o zmianie niektórych upoważnień ustawowych do wydawania aktów normatywnych oraz o zmianie niektórych ustaw.
Ustawa z dnia 20 lutego 2004 r. o zmianie ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej
Ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej
Ustawa z dnia 18 października 2006 r. o zmianie i uchyleniu niektórych upoważnień do wydawania aktów wykonawczych
A następnie ogłoszono jest tekst jednolity:
Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 listopada 2005 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych
Artykuły jakie zacytowałem pochodzą z tekstu jednolitego - jednak nadal jest to ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej (ze zmianami).
http://isip.sejm.gov.pl/s...=D20052000L.pdf
Sprawdź sobie w załączniku do obwieszczenia zresztą (pdf). Wszystkie podane przeze mnie artykuły obowiązują w treści podanej.
Niech uderzą serca!
Często Imperium jest postrzegane jako jeden organ państwowy, który wszędzie jest takim sam. Architektura, ubiór, patrzenie na świat mieszkańców i inne czynniki nie różnią się w Reiklandzie czy w Ostlandzie. Wszyscy są obywatelami Imperium. Jednak ja uważam, że podział na prowincje, to nie tylko kwestia czyto polityczna. Ma ona swe odbicie w historii i kulturze Imperium. Wszak ludy Imperium wywodzą się z różnych plemion, które złączył Sigmar Młotodzierżca.
Tu polecam lekture artykułu Marcina Mortki Nie będzie Kislev pluł nam w twarz z 8 numeru Portala. Chodziło w nim o wyjaśnienie kwestii Polski na mapie Starego Świata, że nie jesteśmy Kislevem, tylko Ostlandem. Ale nie o tym mowa. W artykule zostało zarysowane bardzo celne prównanie poszczególnych prowincji do różnych ziem z naszej rzeczywistości.
Więc tak: Ostland to Rzeczpospolita; Hochland to Marchia Branderburska; Talabeckland to między innymi Czechy, Morawy i Słowacja; Ostemark to Ruś Czerwona i Halicka; Striland to Austria; Sylvania to Siedmiogród; Averland to wór zawierający całą dawną Jugosławię i Bułgarię; górzysty Sudenland i Wissenland to Tyrol i Bawaria; Reikland to całe dorzecze Renu; Middenland to okolice Westfalii i Brunszwiku; a Nordland to Szlezwik-Holsztyn i pobrzeże Bałtyku aż po Wolin.
Zachęcam do takiej interpretacji, bo dzięki temu Imperium nabiera barwy i kolorytu. Konflikty i animozje tworzą się same, aż prosząc się o kampanie. Możemy wprowadząc różnorodność kulturową w poszczególnych prowincji i dostosować nasze opisy. Tym razem będzie "widać", że BG wjechali do innej prowincji. Poza tym, pochodzenie naszych postaci nabierze znaczenia. Powiedzenie pochodzę z Hochlandu będzie coś znaczyć. Może nawet pewne konflikty będą w samej drużynie Polecam! A teraz do podręczników historii marsz
Pozdrawiam
Ixolite
Wydarzenia historyczne często nabierają zupełnie nowych barw gdy poznane zostaną nowe szczegóły, dość spektakularnym przykładem jest choćby "Cud nad Wisłą", który miał miejsce nie tyle dzięki sile wyższej czy geniuszowi przywódców, a doskonałym wynikom pracy polskich kryptoanalityków.
To duża przesada. Istotną rolę odegrały tu plany polskiego dowództwa i spora dawka szczęścia, przede wszystkim zaś żołnierze, ci z karabinami w garściach. Oczywiście, nie można lekceważyć osiągnięć polskiego wywiadu w ogólności czy radiowywiadu w szczególności. Jednak sama teza jest niestety jedynie efektem kilku "odkrywczych" artykułów, mówiących o "rewelacyjnych" odkryciach w tej materii, poczynionych niedawno przez jednego z historyków ( tu przykładowy tekst na ten temat). Każdy fachowiec wie jednak, że najważniejsze materiały na temat pracy polskiego wywiadu, odkryto już dawno. Najistotniejsze z nich, cytują np. A. Misiuk ( min. w książce "Służby specjalne II Rzeczypospolitej", Warszawa 1998) i A. Pepłoński w "Wywiad w wojnie polsko- bolszewickiej 1919-1920", Warszawa 1999 ( artykuł o "sensacyjnych" odkryciach, pochodzi z 2005 r.) Potwierdzają one tylko fakt, że wywiad ten pracował dobrze, lepiej od rosyjskiego, ale to wszystko. To nie było tak, że Polacy wygrali tę bitwę z rękoma w kieszeni, bo znali każdy krok bolszewików... Nie znali. Nie złamano np. niektórych szyfrów rosyjskich. Niby, nie wypada się reklamować, ale ponieważ sam także prowadziłem badania na ten temat i popełniłem artykuł...
co z tego, gdy jak zwykle jest łamana ustawa ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych ( z późniejszymi zmianami) a szczególnie artykuł 7 punkt 5. Flagi narodowej nawet w trakcie obrad rady gminy nie wywieszono.
Teraz to już kombinujesz na siłę ...... nie rozmawiamy o tym co lepiej wygląda ...tylko o tym co jest poprawne ...według mnie odmiany: ,,graczy,, jak i ,,graczów,, są akurat poprawne a Twój przykład na pewno nie jest ...
--------------------------------------------------------------
Cytaty z różnych artykułów
Rozmówki dla graczów Sync-War.
RPG szukamy graczów i mistrzów gry
Kaligula według Duda-Graczów - Archiwum Rzeczpospolitej
Karty są podczas gry obracane obrazkiem na dół i każdy z graczów mogę naraz obrócić ... Ilość graczów nie jest ograniczona, ale mieli by być najmniej dwa. ...
Pokerstars zrobiły wyłom 100.000 graczów online na pikowych godzinkach, których robi ich najbardziej wiely niezależny pogrzebacz sieć i teraz kładzie ich w ...
Download-Poker.org Nie właśnie ratunek dla bywałych graczów, to także serwy jak .... Titan Poker Przyznały dużo jego dyplomowanych graczów z wejściami do ...
-----------------------------------------------------------------------
Jak widać sporo ludzi używa tego sformułowania ...nawet tacy co piszą rozmaite artykuły .....czy wygląda to dla Ciebie dobrze czy nie ....jak pisałem wcześniej mniej spotykana odmiana nie musi być zaraz błędna ......aczkolwiek może .... ja znawcą języka polskiego nie jestem ....ja Ci pokazuję różne dowody na to że tak można pisać i ludzie tak czasem piszą ......niestety nie mogę Ci do końca udowodnić w 100% że ta forma nie jest błędna ...jedyne dowody jakie mam to że ta forma jest w słowniku i że rożni ludzie jej używają .... jeśli to byłby jakiś straszny błąd to raczej do druku by się nie dostał ...więc mogę posunąć sie do wyciągnięcia wniosku że jednak mam rację .
....... reasumując już to wszystko powiem Ci tak: Jestem o 7 lat od Ciebie starszy i kiedy Ty zbierałeś się do matury z polskiego to ja pracowałem w Oficynie Wydawniczej i obrabiałem teksty książek jak i sprawozdań finansowych Spółek Z O.O. z całej Polski ...więc średnio podoba mi się to że mnie chcesz poprawiać jeśli nie podałeś mi żadnego mądrego przykładu .. a już najbardziej dobija mnie podejrzenie że chyba powodem tego iż razem prowadzimy tą konwersację nie jest to że bronisz poprawnej pisowni języka polskiego na naszym kochanym forum ........tylko jakaś niezdefiniowana próba ataku na moją osobę lub na barwy i grupę ludzi jakich reprezentuję z nieznanych mi przyczyn.....więc prosiłbym Cię a byś już nie ciągnął tego tematu chyba że napiszesz maila do Pana Jana Miodka i On napiszę że miałeś w tym wypadku rację ..jeśli w ogóle wiesz kto to jest ....chyba że jesteś 17 letnim geniuszem od języka polskiego i naprawdę napiszesz coś treściwego na ten temat i udowodnisz mi że setki ludzi którzy tak piszą jak ja napisałem piszą niepoprawnie...PEACE
Ja sie nie znam na tym. Po prostu. Nie jestem historykiem.
Ogladalem film i zaintrygowal mnie ten problem:
na jakich zasadach, kiedy i jak wojska prywatne stawaly sie wojskiem
Rzeczpospolitej.
W obecnych czasach, nawet za znaczek z herbem miasta na papierze
firmowym nalezy zaplacic do Urzedu Mista odpowiedni haracz, a w filmie
widze, jak 'prywatne wojsko, maszeruje pod barwami narodowymi'.
Jesli w swej ignotracji urazilem pana, to przepraszam.
Ależ za co ma Pan przepraszać? Jest temat to się go rozwiązuje.
W polowie XVII wieku "państwowe" wojsko polskie, tzn. utrzymywane z kwarty
liczyło okolo 4000 żołnierzy tj. po odjeciu tzw. slepych porcji (ca. 10-13
% - tyle brali "na lewo" do kieszeni rotmistrzowie, rzecz uswięcona tradycją
i nikt o to nie mial pretensji) praktycznie około 3800 żołnierzy.
Na tyle Rzeczypospolita było stać i to tylko Koronę, na Litwie nie było
żadnego wojska polowego!
Z tego co pamietam bez sięgania do źrodeł w wojsko albo ktoś służył bardzo
długo albo bardzo krótko, stąd istniała skadrowana częśc towarzyszy, którzy
mogli stanowić podstawe do rozwinięcia sił. Wimmer w jednym ze swych
artykułów pisał że Rzplita mogła wystawić nawet 100 000 żołniezry, gdyby
tylko miała pieniądze.
Koszty utrzymania były tak znaczne, że nawet najpotężniejsi magnaci na
stopie pokojowej utrzymywali przy swoim boku o wiele mniej żolnierzy niż
pisze się w powieściach a i pracach naukowych także. Np. drugi co zamożnosci
magnat w Koronie Władysław Zasławski w czasach pokoju utrzymywał 50-100
pieszych, 50 dragonów i 30 Tatarów. W sumie około 150 zołnierzy. I to go
kosztowało rocznie 18 000 złotych!
Natomiast bez problemu magnat mógł zmobilizować dość pokaźne siły.
Pod Ochmatowem w roku 1644 wojska nadworne były liczniejsze od państwowych.
Gdy istniala potrzeba utrzymywania wojska nadwornego przez dłuższy czas,
magnat przerzucał ciężar finansowania swych oddziałów na skarb panstwa,
oddając je najczęściej do dyspozycji hetmanów (lub regimentarzy - gdy
hetmanów brakło). Powstawała wówczas charakterystyczna podwójna zalezność
tych oddziałów i oficerów. Z jednej strony byli na zoldzie państwa, z
drugiej ich zależnośc od magnata nie uległa zerwaniu.
Wybuch powstania dla Jeremiego Wiśniowieckiego było być albo nie być.
Jak słusznie pisze Maciek Antecki, tracil praktycznie wszystko - całe
Zadnieprze.
A oto co pisze prof. Wiesław Majewski o filmie:
"W filmie (Ogniem i mieczem) husaria nad Żóltymi Wodami probuje szarzować po
rozmiękłym grunbcie i w nastepstwie tego grzęźnie w błocie, konie padają,
doznaje kleski. U Sienkiewicza mamy ukazane, ze grunt stepowy rozmiekły nie
na powierzchni tylko, ale do głębi uniemozliwiałfurię - rozpęd". Wobec tego
"pulki koronne (...) nie puszczały się do ataku, dawały wstręt
nieprzyjacielowi z miejsca". jest to jedna z nielicznych wpadek sienkiewicza
z zakresu sztuki wojennej: odpieranie ataku przez jazdę stojąca w miejscu.
Jednak potkniecie autorów filmu jest dziesięć razy gorsze. U Sienkiewicza
dowódcy polscy z miejsca orientują się w warunkach klimatyczno-terenowych i
próbują temu zaradzić. Aczkolwiek pomysł autora nie jest dobry, probuje
szukać jakiegoś rozwiązania. Natomiast w filmie Polakami dowodzi jakiś
kretyn, nie wiedzący, w jakich warunkach mozna przeprowadzać szarżę. Nie
było zresztą żadnej potrzeby wprowadzania owego ataku nie opartego na
materiale historycznym. Nb. husarii naz Żółtymi Wodami w rzeczywistości
prawie nie było: 140 ludzi na ok. 3000 wojska polskiego, a więc 1/20"
Cytat za "Epoka Ogniem i mieczem" wyd. DiG 2000 s. 102
Pozdrowienia
Witold Biernacki
W związku z wysokimi temperaturami od dziś do odwołania wprowadzane zostały ograniczenia w ruchu na drogach.
W godzinach 11.00 - 22.00 obowiązuje zakaz ruchu dla samochodów ciężarowych i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton. Dotyczy on dróg na terenie następujących województw: lubuskiego, wielkopolskiego, mazowieckiego, lubelskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego, małopolskiego, łódzkiego, śląskiego opolskiego i dolnośląskiego.
Od jutra w godz. 11.00 - 22.00 zakaz zacznie dodatkowo obowiązywać na obszarze województw: kujawsko-pomorskiego i zachodniopomorskiego.
Zakaz ruchu nie dotyczy autostrad oraz dróg krajowych nr 1, 2, 3, 4, 8 na odcinku Wrocław – Budzisko, 14 na odcinku Stryków – Łowicz, 18, 50 na odcinku Sochaczew – Mińsk Mazowiecki i 68.
Przepisy nie mają zastosowania do pojazdów:
- Policji, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Straży Granicznej, jednostek ochrony przeciwpożarowej i innych specjalistycznych służb ochrony chemicznej, radiologicznej oraz przed skażeniami, pogotowia technicznego;
- pracujących na potrzeby budowy dróg i mostów oraz ich utrzymania;
- pracujących na potrzeby służb technicznych usuwających awarie;
- biorących udział w akcjach ratowniczych;
- biorących udział w usuwaniu skutków klęsk żywiołowych;
- przewożących artykuły szybko psujące się i środki spożywcze, określone w załączniku do rozporządzenia;
- przeznaczonych do przewozu żywych zwierząt;
- pracujących na potrzeby skupu mleka, zbóż lub zwierząt;
- pracujących na potrzeby bezpośredniego zaopatrzenia statków morskich w paliwo, materiały olejowe, olej smarowy, części zamienne oraz wodę pitną;
- wolnobieżnych używanych do prac rolnych i ciągników rolniczych;
- przewożących sprzęt transmisyjny stacji radiowych i telewizyjnych;
- przewożących, w związku z organizacją imprez masowych, sprzęt dla ich obsługi;
- przewożących prasę;
- pustych po rozładunku artykułów szybko psujących się oraz skierowanych po załadunek takich towarów;
- przewożących lekarstwa i środki medyczne;
- przewożących ładunki pocztowe;
- pracujących w związku z niezbędnym utrzymaniem ciągłości cyklu produkcyjnego, w odległości do 50 km od siedziby przedsiębiorstwa, pracującego w cyklu ciągłym;
- przewożących, określone w odrębnych przepisach, towary niebezpieczne w ilościach, dla których wymagane jest oznakowanie pojazdu tablicami ostrzegawczymi barwy pomarańczowej;
- uczestniczących w akcjach humanitarnych;
- przeznaczonych do przewozu betonu;
- przeznaczonych do przewozu odpadów komunalnych;
- przewożących towary z wyładunku wagonów ze stacji kolejowych, w promieniu 50 km od stacji kolejowej.
Przepisy nie mają zastosowania do pojazdów w stanie próżnym (bez ładunku).
[motofakty.pl - link]
Akcje ostro w dół
Emil Muciński, Ignacy Morawski 09-01-2008, ostatnia aktualizacja 10-01-2008 09:55
link: http://www.rp.pl/artykul/82361.html
Na warszawskiej giełdzie atmosfera jest coraz gorsza. Wczoraj akcje znacznie taniały. Analitycy widzą najbliższe miesiące w coraz ciemniejszych barwach
autor zdjęcia: Jerzy Dudek
Coraz więcej sygnałów wskazuje, że trwająca na warszawskiej giełdzie korekta nie prędko się skończy. Wczoraj WIG20 po raz pierwszy zamknął sesję poniżej poziomu zanotowanego po pamiętnym sierpniowym załamaniu na światowych parkietach (3 tys. 330 pkt.). A to był symptomatyczny początek zawirowań na rynkach.
I radzi sobie znacznie słabiej niż większość indeksów tzw. rynków wschodzących. — Wygląda to bardzo, bardzo źle — mówi analityk Goldenegg Marek Nienałtowski. — Nawet jeżeli nastąpi krótkie odbicie w górę, to później powrócą spadki — twierdzi główny analityk CDM Pekao Roland Paszkiewicz.
Wczoraj w Warszawie spadały wszystkie indeksy. WIG20 stracił 1,9 proc. (od początku roku obniżył się 4,1 proc.), a WIG – 2,7 proc. (6 proc. od początku roku). Ale największe spadki dotknęły średnich i małych spółek. Wskaźnik mWIG40 po 4,5-proc. stracie znalazł się na najniższym poziomie od listopada 2006 r. Z kolei WIG80 obniżył się o 3,6 proc.
Najbardziej stratni byli akcjonariusze banków, deweloperów i firm budowlanych. Papiery Citibanku Handlowego staniały o 7,3 proc., a Kredyt Banku o 6,6 proc. O ponad 7 proc. stopniał portfel posiadaczy akcji Budimeksu i Stalexportu, a ponad 6 proc. – Dom Development.Na złą atmosferę wpływają informacje z USA, gdzie coraz bardziej prawdopodobna jest recesja gospodarcza (możliwe, że USA już w nią weszły). Inwestorzy bardzo nerwowo reagują na wszelkie złe wiadomości. A tych pojawiło się ostatnio kilka.
Bezrobocie w USA wzrosło do 5 proc., ceny nieruchomości spadają, a ponadto największy operator telekomunikacyjny AT&T poinformował, że ma problemy ze ściąganiem należności i musi odcinać wielu abonentom linie. To symptomatyczny sygnał. Do tej pory problemy ze ściąganiem należności miały głównie instytucje finansowe.
Co gorsza, inflacja jest wysoka. – Widać, że na początku roku inwestorzy kupują bezpieczniejsze aktywa, takie jak złoto, kukurydza czy miedź, a wycofują się z akcji – wskazuje Nienałtowski.
Nikt nie wie, w jakim stopniu kryzys za oceanem może przełożyć się na resztę świata, w tym na Polskę. Nad Wisłą groźby nagłego załamania koniunktury nie ma, ponieważ wzrost opiera się w znacznej mierze na popycie wewnętrznym. Ale, z drugiej strony, Polska nie jest też wyizolowaną od świata wyspą.
Niepewność zwiększa zaś obawy inwestorów, bo ewentualne spowolnienie wzrostu gospodarczego nie pozostałoby bez wpływu na wyniki spółek. Zdaniem Roberta Nejmana, zarządzającego z Domu Maklerskiego IDM SA, jeszcze nie wszyscy inwestorzy zdają sobie sprawę z konsekwencji spowolnienia światowej gospodarki. – Do tej pory utrwaliło się przekonanie, że gdy cena spada, to trzeba kupować. W końcu do ludzi dotarło, że nie zawsze to się opłaca. Dzisiaj ci, którzy nie wycofali się w porę, płacą za to słoną cenę – dodaje.
Na atmosferę w Warszawie może negatywnie wpływać również podejście inwestorów zagranicznych do polskiego rynku. Czeski PX, turecki ISE100, czy rosyjski RTS są jeszcze wciąż powyżej sierpniowych dołków.
– Jesteśmy ewidentnie pomijani przez dużych globalnych graczy. Mimo znacznych spadków akcje u nas nadal wydają im się drogie – tłumaczy Roland Paszkiewicz. A i polscy oszczędzający coraz mniej przychylnym okiem patrzą na giełdę. Według wstępnych szacunków Analiz Online w grudniu klienci funduszy inwestycyjnych wycofali 1,1 mld zł. Możliwe, że również w styczniu inwestorom puszczają nerwy.
Jak długo spadki mogą potrwać? Wielu analityków uważa, że w perspektywie kilku lub kilkunastu dni możliwe jest odbicie. – Nawet krowa zrzucona z Pałacu Kultury odbije się od ziemi – ironizuje Nienałtowski. Ale później korekta może się pogłębić. – Trzeba przygotować się do dłuższych spadków – mówi Paszkiewicz. Niektórzy analitycy twierdzą, że taka sytuacja potrwa do końca I kwartał, a są też tacy, którzy wieszczą, że przecena potrwa jeszcze półtora roku.
Źródło : PAP
Źródło: Rzeczpospolita
ale jak sie te swiatla maja do Konwencji Wiedenskiej?
http://www.prawko-kwartnik.info/konwencjaw.html
W dniu 8 listopada 1968 r. sporządzona została w Wiedniu Konwencja o ruchu drogowym.
Po zaznajomieniu się z powyższą konwencją Rada Państwa uznała ją i uznaje za słuszną, potwierdzając zastrzeżenie, złożone zgodnie z art.
54 ust. 1 przy podpisaniu konwencji, że Polska Rzeczpospolita Ludowa nie uważa się za związaną artykułem 52 tej konwencji; oświadcza, że wymieniona konwencja jest przyjęta, ratyfikowana i potwierdzona, oraz przyrzeka, że będzie niezmiennie zachowywana.
Na dowód czego wydany został akt niniejszy, opatrzony pieczęcią Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
Dano w Warszawie dnia 1 czerwca 1984 r.
...wydaje mi sie ze nadal ona obowiazuje....
Rozdział IV
Odstępstwa
60. Na terenie swego kraju Umawiające się Strony mogą dopuszczać odstępstwa od postanowień niniejszego załącznika w odniesieniu do:
a)pojazdów samochodowych i przyczep, których szybkość konstrukcyjna na płaskiej drodze nie może przekroczyć 25 km (16 mil) na godzinę lub których szybkość ustawodawstwo krajowe ogranicza do 25 km na godzinę;
b)wózków inwalidzkich, tzn. małych pojazdów samochodowych specjalnie zaprojektowanych i skonstruowanych - a nie tylko przystosowanych - do użytkowania przez osobę dotkniętą kalectwem lub niezdolnością fizyczną i normalnie używanych tylko przez tę osobę;
c)pojazdów przeznaczonych do doświadczeń w celu osiągania postępu technicznego i zwiększenia bezpieczeństwa;
d)pojazdów o specjalnym kształcie lub specjalnego typu albo pojazdów używanych do specjalnych celów w szczególnych warunkach.
61. Umawiające się Strony mogą dopuszczać odstępstwa od postanowień niniejszego załącznika w odniesieniu do pojazdów, które te Strony rejestrują i które mogą uczestniczyć w ruchu międzynarodowym:
a)zezwalając na używanie barwy żółtej samochodowej dla świateł pozycyjnych, wymienionych w ustępach 23 i 30 niniejszego załącznika, oraz świateł odblaskowych wymienionych w ustępie 29 niniejszego załącznika;
b)zezwalając na używanie barwy czerwonej dla tych świateł kierunkowskazów wymienionych w ustępie 39 niniejszego załącznika, które są umieszczone z tyłu pojazdu samochodowego;
c)zezwalając na używanie barwy czerwonej dla tych świateł wymienionych w ostatnim zdaniu ustępu 42 niniejszego załącznika, które są umieszczone z tyłu pojazdu samochodowego;
d)w odniesieniu do rozmieszczenia świateł na pojazdach samochodowych przeznaczonych do specjalnych celów, których kształt zewnętrzny nie pozwala na przestrzeganie wymienionych postanowień bez zastosowania urządzeń montowanych, które mogą łatwo ulec uszkodzeniu lub oderwaniu;
e)zezwalając na używanie nieparzystej liczby świateł drogowych, większej niż dwa, na rejestrowanych przez siebie pojazdach samochodowych; oraz
f)w odniesieniu do przyczep służących do przewozu długich ładunków (dłużyc, rur itp.), które to przyczepy w czasie ruchu nie są doczepione do pojazdu ciągnącego, lecz są z nim połączone tylko za pomocą ładunku.
Konkurs „Barwy Wolontariatu”, organizowany przez Sieć Centrów Wolontariatu, skierowany jest do wolontariuszy, osób korzystających z ich pomocy, przedsiębiorstw, które realizują program wolontariatu pracowniczego, organizacji pozarządowych i instytucji publicznych współpracujących z wolontariuszami i wspierających ruch wolontarystyczny w Polsce.
Na uroczystości, która odbywała się pod honorowym patronatem prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej 21 stycznia 2008, wręczono nagrody i nominacje dla 10 (wybranych spośród tysiąca nadesłanych zgłoszeń) laureatów.
Nagrodę specjalną dla najmłodszej wolontariuszki otrzymała 11-letnia Zosia Tucholska, wolontariuszka „Bajkowej Fabryki Marzeń”, działającej na rzecz dzieci specjalnej troski, a nagrodę wolontariuszki-seniorki zdobyła Irena Augustyniak ze „Stowarzyszenia Amazonek Żonkil” w Warszawie. Obie wyróżnione nie kryły wzruszenia. Wyróżniono także lekarkę Marię Cygan, współzałożycielkę Domu Hospicyjnego Gościniec Królowej Apostołów oraz Romualda Mądrakiewicza zwanego „Mikołajem”, mieszkańca jednej z warszawskich noclegowni, który pieniądze ze sprzedaży zebranego złomu i puszek przeznacza na paczki i jedzenie dla potrzebujących dzieci i ich rodzin.
W Konkursie "Barwy Wolontariatu" Pierwszą nagrodę otrzymała 71-letnia Maria Gołębiewska, która jest jedną ze współorganizatorek spływów kajakowych dla ludzi w każdym wieku. Druga nagrodę przyznano Annie Tamas założycielce stowarzyszenie Dzieci i Młodzieży "Wielka Flota Zjednoczonych Sił", organizatorce festiwali piosenki dziecięcej oraz świetlicy środowiskowej "Nasza Chata".
Trzecią nagrodę otrzymali wolontariusze Szkoły Policji w Pile, którzy dostali statuetkę za działania społeczne, w które angażują się słuchacze, kadra i pracownicy szkoły. Godna uwagi jest działalność szkolnego Klubu HDK PCK „eRka”, którego członkowie od początku swojej działalności oddali aż 16 tys. litrów krwi.
W listopadzie ubiegłego roku, w pilskiej Szkole Policji, przeprowadzono specjalistyczne szkolenie nauczycieli powiatu pilskiego i policjantów, które poprowadzili wolontariusze Pokojowego Patrolu – instruktorzy programu edukacyjnego „Ratujemy i uczymy ratować”. W ramach wolontariatu, Szkoła Policji, współpracuje z innymi placówkami oświatowymi, m.in. z Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 im. Komisji Edukacji Narodowej w Pile, w której realizowany jest nowy blok edukacyjny pod nazwą „Wybrane zagadnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego”. Komendant Szkoły Policji w Pile objął też swoim patronatem program „Szkolenie policyjne w technikum administracji z rozwiniętym modułem przedmiotów policyjno-prawnych”, który realizowany jest w jednej z klas Zespołu Szkół Technicznych w Skwierzynie.
Od kilku lat policyjni wykładowcy organizują zajęcia profilaktyczne z zakresu przeciwdziałania narkomanii. W szkołach prowadzone są spotkania dla pedagogów oraz rodziców, podczas których poruszana jest tematyka społeczno-prawnych skutków tego zjawiska. Spotkania te cieszą się dużym zainteresowaniem.
Jednym z elementów działalności pilskiej Szkoły Policji , za którą otrzymała ona tę zaszczytną nagrodę była działalność kulturalna i otwartość na społeczeństwo. Mieszkańcy Piły oraz turyści mają możliwość zwiedzania obiektów szkoły, zapoznania się z jej historią oraz dniem dzisiejszym. Podczas wycieczek, goście poznają strukturę szkoły, dowiadują się, na czym polega szkolenie policjantów oraz jakie wymogi trzeba spełnić, aby zostać funkcjonariuszem policji.
Warto wspomnieć, że zaszczytny tytuł "Przyjaciela wolontariusza" przypadł w udziale aktorce o wielkim sercu - Annie Dymnej, która w piękny sposób podziękowała wszystkim zebranym.
W tym wyjątkowym dniu, dla wszystkich ludzi dobrej woli zagrali i zaśpiewali m.in. Ewa Bem, Artur Gadowski i finaliści Festiwalu Piosenki Zaczarowanej. Na retransmisję Gali Wolontariatu zapraszamy w najbliższą niedzielę, 27 stycznia o godz. 19. do programu 2 TVP.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/policja_na_gali_wolontariatu_w_warszawie_56088.html
http://www.vipnews.pl/article2.php?category=4&article=3045&ret=L2luZGV4LnBocD8=
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9584520,wiadomosc.html?ticaid=153d3
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/mazowieckie/news/wielka-gala-wolontariatu,1045576,217
http://www.polskieradio.pl/zagranica/news/artykul74024_The_Colors_of_Volunteering.html
Drugi maja jest w Polsce oficjalnym Dniem Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.
Wywieszając flagę w barwach biało – czerwonych musisz pamiętać żeby nie była wymięta i poplamiona. Flaga to symbol narodowy i należy traktować ją z szacunkiem. Jeśli towarzyszą jej inne flagi, to nasza, polska, ma pierwszeństwo. Nie wolno na niej umieszczać jakichkolwiek napisów, rysunków, liter czy znaków.
Pierwotnie polską barwą narodową był karmazyn uważany za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało, kto mógł sobie na niego pozwolić, dlatego też był on wykorzystywany jedynie przez najbogatszą szlachtę i dostojników państwowych.
Barwy biała i czerwona zostały uznane za narodowe po raz pierwszy 3 maja 1792. Podczas obchodów pierwszej rocznicy uchwalenia Ustawy Rządowej damy wystąpiły wówczas w białych sukniach przepasanych czerwoną wstęgą, a panowie nałożyli na siebie szarfy biało-czerwone. Nawiązano tą manifestacją do heraldyki Królestwa Polskiego – Białego Orła na czerwonej tarczy herbowej.
Po raz pierwszy regulacja prawna polskiej flagi została przyjęta w uchwale Sejmu Królestwa Polskiego z 7 lutego 1831 Izba Senatorska i Izba Poselska po wysłuchaniu Wniosków Komisji Sejmowych, zważywszy potrzebę nadania jednostajnej oznaki, pod którą winni się łączyć Polacy, postanowiły i stanowią:
Artykuł 1
Kokardę Narodową stanowić będą kolory herbu Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, to jest kolor biały z czerwonym.
Artykuł 2
Wszyscy Polacy, a mianowicie Wojsko Polskie te kolory nosić mają w miejscu gdzie takowe oznaki dotąd noszonymi były.
Przyjęto na posiedzeniu Izby Poselskiej dnia 7 lutego 1831 roku.
Po odzyskaniu niepodległości barwy i kształt flagi uchwalił Sejm Odrodzonej Polski 1 sierpnia 1919. W ustawie podano: "Za barwy Rzeczypospolitej Polskiej uznaje się kolor biały i czerwony w podłużnych pasach równoległych, z których górny – biały, dolny zaś – czerwony."
Flaga Polski – wg Ustawy z 31 stycznia 1980 o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych.
Flagą Polski jest prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej, umieszczony na maszcie. Wg art. 6 ust. 2 Ustawy za flagę Polski uważany jest wariant z godłem Polski, umieszczonym pośrodku białego pasa.
Barwy Rzeczypospolitej Polskiej stanowią składniki flagi państwowej Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawa stanowi, że barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony, ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru białego, a dolny koloru czerwonego.
Podczas ceremonii opuszczania i podnoszenia flagi lub, gdy jest niesiona podczas przemarszu czy przeglądu, wszystkie osoby, z wyjątkiem tych, które są w mundurach, powinny być zwrócone twarzą do niej, przyjąć postawę wyprostowaną, a chłopcy i mężczyźni zdjąć nakrycia z głowy. Flagi opuszczamy do połowy masztu w szczególnych sytuacjach, np. żałoby.
Osoby z umieszczonym na ubraniu wizerunkiem flagi powinny o tym pamiętać i zachowywać się godnie.
Artystyczne przetworzenie wizerunku flagi nie mogą jej ośmieszać. Nie umieszcza się jej na chusteczkach, serwetkach lub innych przedmiotach przeznaczonych do okresowego użycia i następnie wyrzucanych. Niedopuszczalne jest niszczenie flagi państwowej a także używać jej podczas akcji protestacyjnych, jeśli nie jest to związane z walką o dobro całego narodu.
W wielu krajach istnieje zwyczaj stawiania masztu przed domem i wywieszania flagi nie tylko w dniach świąt narodowych. Może w Polsce zwyczaj ten powinien stać się powszechny.
Bądź dumny z flagi swojej Ojczyzny.
Źródło:
http://www.radio.bialystok.pl/wydarzenia/index.php#270407
Tutaj artykuł z Onetu:
http://wiadomosci.onet.pl/1865879,11,item.html
Myślę, że nieco wyjaśnia.
Poniżej tekst protestu, który napisał znany powszechnie w środowisku jeździeckim oraz wśród miłośników dawnej broni i barwy p. mgr inż. Lesław Kukawski. Tekst ten opublikował już Nowy Przegląd Kawaleryjski oraz ukaże się on w najbliższym wydaniu Konia Polskiego.
17 listopada 2008 roku na zakończenie programu redaktora Tomasza Lisa, poświęconego jak co tydzień od pewnego czasu dyskusjom i wywiadom na tematy polityczno-gospodarcze naszego kraju, wyświetlono krótki reportaż poświęcony koniom. Parę słów komentarza redaktora Lisa nie wyjaśniło jaki był cel tego skandalicznego materiału. A skandal polegał na ewidentnej manipulacji. Zmontowano dwa niezależne wątki, tworząc z nich jedną całość. Każdy z nich osobno, z odpowiednim komentarzem byłby tylko informacją dla widzów. Natomiast połączenie ich w jedną całość, nie tylko jest wierutnym kłamstwem, ale spowodowało ogromną krzywdę wielu ludziom w oczach bezkrytycznych odbiorców tego programu.
Pierwszy wątek tej audycji to wyrywkowy reportaż z uroczystości Święta 11 Listopada w Katowicach, w których wziął udział jeden z lepszych Klubów Kawaleryjskich w Polsce – Szwadron Niepołomice im. 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego. Dodano do tego drugi wątek – reportaż sprzed kilku lat obrazujący okropne warunki eksportu koni rzeżnych z Polski do Włoch. Tak rzeczywiście było przez szereg lat do momentu, kiedy energiczne działania władz weterynaryjnych i rygorystyczne przepisy Unii Europejskiej położyły kres temu przerażającemu procederowi. Na ten, jakże przykry i bulwersujący temat pisano wielokrotnie na łamach periodyków hipologicznych i w różnych wydawnictwach prasowych. Przypomnienie tego haniebnego procederu nie byłoby niczym złym, ale łączenie tego z działalnością Oddziału Kawalerii Ochotniczej jest oburzające. Powstaje pytanie: komu i dlaczego zależało na emitowaniu tak obraźliwego i kłamliwego tekstu. Dziwi też fakt, dlaczego tak znany i ceniony publicysta, jak redaktor Tomasz Lis włączył do swojego programu tak skandaliczny i nieprawdziwy montaż. Wiadomo jak trudno jest zdementować błędne informacje prasowe, a tym bardziej telewizyjne. Ten kto przygotował tak fałszywe informacje, na pewno świetnie zdawał sobie z tego sprawę. Jednak wątpliwe, aby przewidział, że pokrzywdzeni nie pozostaną bezczynni.
Kluby kawaleryjskie, których jest w Polsce coraz więcej, nawiązują swoją działalnością do pułków jazdy II Rzeczypospolitej. Dawniej w Wojsku Polskim koń był nie tylko jednym ze środków walki ale także przyjacielem żołnierza i tak był traktowany. Najpierw koń był oporządzany i karmiony, a dopiero potem jego jeździec czy woźnica. Obecnie kluby kawaleryjskie też tak traktują swoje konie. Członkami klubów są ludzie w różnym wieku, wszystko ochotnicy, którzy z sentymentu do koni i munduru poświęcają swój wolny od pracy i nauki czas, a także środki finansowe. Nie do pomyślenia jest, aby traktowali swoje konie żle. Gdyby się coś takiego zdarzyło, to sprawca zostałby usunięty z oddziału. Kawaleria w Polsce cieszyła się zawsze sympatią społeczeństwa i garneli się do niej młodzi ludzie, a złe traktowanie koni było poprostu niemożliwe.
Niestety nigdzie na świecie nie jest możliwe pozostawienie „na łaskawym chlebie” wszystkich starych zwierząt po ich okresie produkcyjnym. Tylko nieliczne mogą z tego skorzystać i dożywać swoich dni w spokoju i pod opieką. Większość musi trafić do rzeżni, ale zarówno hodowcy, jak i użytkownicy starają się, aby to nastąpiło jak najpóżniej. Do rzeźni trafiają też zwierzęta z urazami niemożliwymi do wyleczenia. Z chowu koni zimnokrwistych, szybko przybierających na wadze, żyje wielu rolników, bo to jest między innymi źródło utrzymania. Chwała takim ośrodkom jak Klub „Gaja” które ratują zwierzęta przed nienaturalną śmiercią. Jednak ich możliwości też są ograniczone. Oddanie swojego podopiecznego na rzeź zawsze prawdziwy” koniarz” przeżywa boleśnie, chyba, że ma ”serce z kamienia”.
Jednak wmawianie widzom, że koń, który brał udział w uroczystościach zaraz potem został sprzedany na poniewierkę i straszliwe męczarnie i pokazanie tego ze starych kronik, które były przed laty argumentem przeciwko okropnym warunkom transportu zwierząt, to obrzydliwe kłamstwo zasługujące nie tylko na krytykę, ale i na bezwzględne ukaranie. Zamiast się cieszyć, że są ludzie, którzy nie z obowiązku lecz z zamiłowania zajmują się końmi, starając się im zapewnić wszelkie możliwe dobre warunki bytu, a jednocześnie przybliżają przez swoją działalność minione czasy, to są i tacy, którzy wyrządzają im wielką krzywdę oczerniając za niepopełnione winy. Trudno także zrozumieć, dlaczego Telewizja Polska wyemitowała program nie zadając sobie trudu sprawdzenia tak przedstawionego montażu.
mgr inż. Lesław Kukawski
Niestety nie da rady śmigać na żółtych tablicach.
Poniżej cytat ze strony Komendy Stołecznej Policji.
Informacja dotycząca pojazdów z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi poruszającymi się na terytorium RP
Zgodnie z art. 71 ust. 5 Ustawy Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005r., nr 108, poz. 908 ze zmianami) pojazd zarejestrowany za granicą dopuszcza się do ruchu, jeżeli odpowiada wymaganym warunkom technicznym i jest zaopatrzony w tablice rejestracyjne z numerem rejestracyjnym składającym się z liter alfabetu łacińskiego cyfr arabskich (…), a kierujący pojazdem ma przy sobie dokument stwierdzający dokonanie rejestracji.
Na podstawie art. 35 Konwencji o ruchu drogowym(Dz. U. z 1988r., nr 5 poz. 40; zm., nr 5 poz. 44), podpisanej zarówno przez Rzeczypospolitą Polską, jak i Republikę Federalną Niemiec (konwencja została podpisana w Wiedniu 8 listopada 1986 roku), każdy pojazd samochodowy państwa – strony uczestniczący w ruchu międzynarodowym powinien być zarejestrowany, a kierujący pojazdem samochodowym powinien mieć przy sobie ważny dowód stwierdzający jego rejestrację. Bez znaczenia pozostaje kraj, w którym dokonano rejestracji. Istotnym jest, aby termin jej ważności (często określany datą na tablicy rejestracyjnej) nie był przekroczony.
Jeżeli rejestracja pojazdu dokonana w Niemczech ma charakter czasowy i według niemieckiego porządku prawnego, wygasa z określonym terminem, termin ten staje się również wiążący na gruncie prawa polskiego.
Właściciel pojazdu sprowadzonego np. z Niemiec jest obowiązany zarejestrować pojazd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w terminie 30 dni od daty jego sprowadzenia (art. 71 ust. 7 Ustawy Prawo o ruchu drogowym). Jednak przekroczenie tego terminu nie ma znaczenia dla dopuszczenia pojazdu do ruchu, który nadal jest do niego dopuszczony na zasadach określonych w art. 71 ust. 5 Ustawy Prawo o ruchu drogowym chyba, ze z innych względów dopuszczenie wygasło (np. upłynął termin ważności rejestracji czasowej).
Niektóre niemieckie tablice rejestracyjne mają wyróżniki barwy czerwonej lub żółtej. „Czerwone tablice rejestracyjne” są tablicami „wyjazdowymi”. Zastąpiły one wcześniej używane okrągłe tablice celne. Posiadają one określony termin ważności umieszczony na czerwonym polu z prawej strony tablicy.
„Żółte tablice rejestracyjne” są tablicami krótkim terminie ważności. Zastąpiły one tzw. „czerwone tablice do jednorazowego użytku”. Są one ważne nie dłużej niż 5 dni. Dokładny termin ważności podany jest na żółtym polu. Tablice oznaczone tzw. żółtym wyróżnikiem, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej (Dz. Urz. UE nr C z dnia 24 marca 2007 roku) uprawniają do korzystania z pojazdu na terenie całej wspólnoty, oczywiście w okresie ich ważności, a po jego upływie pojazd ma status wyrejestrowanego. Po minięciu terminu ważności tablic pojazd staje się niedopuszczony do ruchu nawet, jeżeli została wykupiona polisa OC ( w Niemczech lub w Polsce) i zostało przeprowadzone badanie techniczne pojazdu. Samochód taki dalej nie ma urzędowego potwierdzenia rejestracji, a przez to decyzji administracyjnej o dopuszczeniu go do ruchu zgodnie z art. 71 Ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Kierowanie pojazdem, który nie posiada dopuszczenia do ruchu stanowi wykroczenie określone w art. 94 § 2 kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 1971r., nr 12, poz. 114 ze zmianami). W artykule tym określono, że ten, kto prowadzi na drodze publicznej pojazd pomimo braku dopuszczenia pojazdu do ruchu podlega karze grzywny 9zgodnie z postępowaniem mandatowym od 20 do 500 zł), a ponadto pojazd może być usunięty z drogi na koszt właściciela zgodnie z dyspozycją art. 130a ust. 2 pkt. 1, lit b Ustawy Prawo o ruchu drogowym (pojazd może być usunięty z drogi na koszt właściciela, jeżeli nie ma możliwości zabezpieczenia go w inny sposób, w przypadku, gdy kierowała nim osoba nieposiadajaca przy sobie dokumentów uprawniających do kierowania lub używania pojazdu).
Dziś święto bieli i czerwieni
piątek 2 maja 2008 11:16
Dziennik.pl
Flaga ma nas cieszyć
Drugi maja to święto flagi narodowej
fot. Michał Rozbicki
Dzień Flagi najlepszą okazją na piknik? "Czcząc flagę powinniśmy się bawić, bo tradycja bieli i czerwieni jako barw narodowych zaczęła się na balu" - przypomina marszałek sejmu Bronisław Komorowski i namawia rodaków do publicznego manifestowania swojej radości.
Biało-czerwona symbolika narodowa zaczęła się na balu wydanym przez króla Stanisława Augusta z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja - przypomniał marszałek. Król poprosił zaproszone panie, by ubrały się w białe suknie i przepasały czerwonymi szarfami na znak radości z wielkiego osiągnięcia narodu polskiego.
"I tak powinno być, by flagę narodową, czcić, wielbić, szanować, myśleć o niej w kategoriach wielkiego doświadczenia narodowego i państwowego, ale jednocześnie ważne jest, aby robić to w taki sposób, żeby było w tym jak najwięcej miejsca na radość" - powiedział marszałek w czasie centralnych obchodów Święta Flagi Narodowej na warszawskim placu Zamkowym.
Flagę trzeba szanować
Flaga, to nie zwyczajny kawałek materiału, tylko symbol suwerenności naszego państwa. Dlatego każdy obywatel jest zobowiązany otaczać ją czcią i szacunkiem. Za znieważanie symboli narodowych - w tym flagi - kodeks karny przewiduje surową karę. Za publiczne zniszczenie flagi, grozi kara grzywny, a nawet rok pozbawienia wolności.
Zgodnie z artykułem 28 Konstytucji, barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony. Więcej na temat polskich barw narodowych znajdziemy w ustawie z 31 stycznia 1980 roku o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych.
A wszystko zaczęło się 7 lutego 1831 roku, kiedy to Sejm Królestwa Polskiego uchwalił specjalną ustawę dotyczącą barw polskiej flagi. Barwy narodowe wywodzą się od kolorów herbów Królestwa Polskiego (biały orzeł na czerwonym tle) i Wielkiego Księstwa Litewskiego (pogoń, czyli biały rycerz na czerwonym tle).
Jak wieszać flagę?
Zwykle wieszanie polskiej flagi nie przysparza nikomu problemu. Kolor biały musi się znaleźć nad czerwonym. Ale i tu zdarzały się wpadki - największą zaliczyli urzędnicy prezydenta Kaczyńskiego, gdy na samochodzie prezydenta RP umieścili flagę Monako.
Jeszcze więcej trudności przysparza wieszanie flagi w układzie pionowym. Należy pamiętać, że kolor biały umieszcza się po lewej stronie płaszczyzny oglądanej z przodu.
Po co dzień flagi?
Dzisiejsze święto ustanowił Sejm w 2004 roku. Wprowadzono wówczas zmiany do ustawy z 1980 roku, dzięki czemu dzisiaj każdy ma prawo polską flagę eksponować. Jest jeden warunek - musi się ona znaleźć w miejscu, w którym będzie otoczona czcią i szacunkiem.
Drugi maja został na święto flagi wybrany nie przypadkowo - w czasach PRL po obchodach 1 Maja wszystkie flagi pośpiesznie ściągano, aby w rocznicę Konstytucji 3 maja nic na niebie nie powiewało.
FJ
Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu z 31 lipca ubiegłego roku od dziś do 31 sierpnia (z wyjątkiem 15 sierpnia) wprowadzone zostały okresowe ograniczenia w ruchu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton, z wyłączeniem autobusów
- od godziny 18.00 do 22.00 w piątek,
- od godziny 8.00 do 14.00 w sobotę,
- od godziny 8.00 do 22.00 w niedzielę.
Przepisy te nie dotyczą:
1) pojazdów Policji, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej, Służby Celnej, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Biura Ochrony Rządu, pogotowia technicznego, jednostek ochrony przeciwpożarowej, jednostek ratownictwa chemicznego oraz jednostek służb ochrony radiologicznej i ochrony przed skażeniami;
2) pojazdów biorących udział w:
a) akcjach ratowniczych,
b) akcjach humanitarnych,
c) usuwaniu skutków klęsk żywiołowych,
d) usuwaniu awarii;
3) pojazdów używanych:
a) przy budowie dróg i mostów oraz przy ich utrzymaniu,
b) do przewozu żywych zwierząt,
c) dla potrzeb skupu mleka, zbóż lub zwierząt,
d) dla potrzeb bezpośredniego zaopatrzenia statków morskich w paliwo, materiały olejowe, olej smarowy, części zamienne oraz wodę pitną,
e) do przewozu sprzętu transmisyjnego stacji radiowych i telewizyjnych,
f) do przewozu sprzętu dla obsługi imprez masowych, w związku z organizacją tych imprez,
g) do przewozu prasy stanowiącej znaczną część ładunku lub znaczną część dostępnej przestrzeni ładunkowej,
h) do przewozu lekarstw i środków medycznych,
i) do przewozu przesyłek w ramach działalności pocztowej stanowiących znaczną część ładunku lub znaczną część dostępnej przestrzeni ładunkowej,
j) w związku z niezbędnym utrzymaniem ciągłości cyklu produkcyjnego lub świadczenia usług przedsiębiorstwa pracującego w ruchu ciągłym,
k) do przewozu towarów niebezpiecznych w ilościach, dla których wymagane jest oznakowanie pojazdu tablicami ostrzegawczymi barwy pomarańczowej,
l) do przewozu artykułów szybko psujących się i środków spożywczych, określonych w załączniku do rozporządzenia, stanowiących znaczną część ładunku lub znaczną część dostępnej przestrzeni ładunkowej,
m) do przewozu betonu oraz pomp do jego tłoczenia,
n) do przewozu odpadów komunalnych lub nieczystości ciekłych,
o) do przewozu towarów wyładowanych z wagonów na stacji kolejowej, w promieniu 50 km od tej stacji,
p) w transporcie kombinowanym;
4) pojazdów wolnobieżnych używanych do prac rolnych i ciągników rolniczych;
5) pojazdów powracających z zagranicy w celu zakończenia przewozu drogowego lub do odbiorcy przewożonego ładunku, mających siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, pod warunkiem posiadania przez kierowcę ważnej rocznej karty opłaty za przejazd po drogach krajowych;
6) pojazdów, które wjechały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej poza terminami lub godzinami obowiązywania zakazu, w odległości do 50 km od miejsca przekroczenia granicy, oraz oczekujących na granicy na wyjazd z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Na podstawie: http://www.gazetaregionalna.pl
Witam właśnie wrociłem z Ukrainy.
Na dłuższe wywody będzie czas później bo jestem troche
zmęczony ale żeby mi nie uciekło mam pytanie na gorąco:1) w wielu miastach i miejscach w Ukrainie na domach
budynkach i pomnikach oprócz narodowej flagi ukrainy
niebiesko żółtej zauważyłem flagi czerwono-czarne.
Co to jest za flaga????????
Już kiedyś tutaj przytaczałem trójgłos z Newsweek'owego
forum pod zamieszczonym artykułem "Upiory wołyńskie"
( Newsweek Polska, nr 27/03 )
Ponieważ jak najbardziej nawiązuje do pytania, przypomnę:
- Cieszę się z Waszej publikacji o Wołyniu! A właśnie wczoraj
byłam na Festiwalu Kultury Ukraińskiej w Sopocie, przez dwa
dni oglądałam z radością i słuchałam to co lubię.
Zastanawiałam się co znaczy czerwono czarny kolor flagi noszony
przez nasze dzieci ze szkół ukrainskich.
Okazało się że to kolory flagi Ukrainskiej Powstanczej Armii.
Powiedzieli mi to starsi z mniejszości ukraińskiej (...)
Wiem, mamy wolny kraj, każdy może wyrażać swoje poglądy, ale
dlaczego dzieci nasze noszą te flagi właśnie na festiwalu kultury
ukrainskiej?
Czy o to chodzi zeby u nas w Polsce powstała wolna, faszystowska
Ukraina? Czy my mamy wspierać powstanie faszystowskiej
Ukrainy na Ukrainie?
A może młodzi są wykorzystywani?
- Problem z Ukraina jest taki ze im zabraklo Norymbergii.
W Niemczech nikt normalny na umysle nie bedzie gloryfikowal
Gestapo i SS, na Ukrainie zas fetuje sie UPA ktore zapedzilo
swoim barbazynstwem tak SS jak i NKWD w kozi rog.
Sowieci zajmujac Ukraine i polskie ziemie wschodnie nie byli
zainteresowani tym by badac zbrodnie popelnione przez Ukraincow
na 'polskich wyzyskiwaczach i obszarnikach'.
Z samym UPA rozprawili sie skuteczne wykorzystujac Archipelag
Gulag, a praworzadnoscia sobie tam glowy nie zawracano.
I taki mamy dzis rezultat.
Co nie znaczy ze panstwo polskie powinno przymykac oczy na
hydre ukrainskiego szowinizmu i pozwalac na takie ekscesy
w Polsce w wykonaniu mienjszosci ukraisnkiej jak to o czym Pani
pisala.
- Jeśli sie nie mylę, to czarno-czerwona flaga była flagą tzw.
bezpeki upa - czyli wyspecjalizowanych oddziałow odpowiedzialnych
bezpośrednio m. in. za ludobójstwo na polskich sąsiadach.
Upa miala kolory państwowe ukraińskie - żółty i niebieski
(nb. są to tradycyjne barwy heraldyczne Lwowa - i województwa
lwowskiego.
Ze strony młodych spadkobierców symboliki:
http://www.ukrnationalism.org/old/symvolika/symvolika.html
A dlaczego "w wielu miastach i miejscach w Ukrainie na domach
budynkach i pomnikach" wywieszane są flagi czerwono-czarne?
Temat wielokrotnie na tym forum podnoszony, więc odsyłam do
archiwum grupy (np. rok 2004)
Poniżej cytat z artykułu "Mgły nad Wołyniem" [POLITYKA (2399)]:
"Tymczasem na zachodniej Ukrainie, od Lwowa po Łuck i Równe,
UPA jest uznawana za armię bohaterów. To UPA walczyła o wolność
z Polakami, komunistami, także z Niemcami. Była więc z krwi i kości
patriotyczną partyzantką.
Teraz w niepodległej Ukrainie ten kult się odrodził i umocnił, UPA
jest niemal czczona. Nawiązujące do ideologii UPA ugrupowanie
nacjonalistyczne UNA-UNSO ma swych przedstawicieli w Radzie
Najwyższej. Co więcej, dla prawicy (nie tylko tej skrajnej) czasy
świetności UPA i jej ideologia stały się wartościami, do których
ma obowiązek odwoływać się każdy prawdziwy Ukrainiec -
patriota i antykomunista. Bo to właśnie tu przechowano tradycje
narodowe.
Ku czci dowódców sypie się kurhany, a w Równem i Zbarażu stanęły
pomniki Sawura. To dzięki żywej pamięci bohaterów UPA odrodziła
się niepodległa Ukraina - twierdzi się z przekonaniem w wielu
środowiskach.
W tej sytuacji rozmowa o zbrodniach, rzeziach, ludobójstwie jest
uważana za szkodliwą, godzącą w narodowe ideały i wartości."
Na koniec - okazuje się, że Wojtek K. miał rację tytułując wątki:
"Jedziesz na Ukraine? - poczytaj sobie."
"Jedziesz na Ukrainę - przeczytaj"
"Z cyklu - Poznaj swojego sasiada."
itd.
Ja już dawno przestałem się dziwić zdziwieniom Polaków po
powrocie z Ukrainy. Napompowani pomarańczową oranżadą
w zasadzie pozbawieni są jakiejkolwiek informacji o "polityce
historycznej" naszego "strategicznego partnera".
Ale.. mamy i pierwsze inicjatywy polskiej polityki historycznej.
11 kwietnia w Muzeum Niepodległości w Warszawie została otwarta
wystawa zatytułowana: âźWołyń czasu zagłady. 1939-1945â.
Wystawa ukazuje czasy II Rzeczypospolitej, oraz przypomina
zbrodnie ludobójstwa OUN-UPA w okresie wojny.
W czasie konferencji, która poprzedziła otwarcie wystawy, dyrektor
Muzeum dr Andrzej Stawarz, stwierdził, że powinna ona stanowić
początek całego cyklu wystawienniczego, poświęconego eliminacji
âźbiałych plamâ, dotyczących martyrologii Polaków na Ukrainie.
Radny województwa mazowieckiego, przewodniczący Komisji Kultury
i Dziedzictwa Narodowego Jędrzej Dmowski w swoim wystąpieniu
wskazał m.in. na fakt, że âźchoć wydaje się to niepojęte, nacjonalizm
spod znaku OUN-UPA istnieje obecnie jako jedyna forma faszyzmu
w Europie". Nacjonaliści weszli w struktury władzy na Ukrainie. Od lat
infekują oni młodzież ukraińską. Zakłamują historię i przedstawiają
zbrodniarzy z czasów II wojny światowej, jako wojowników o wolność
Ukrainy.
..powiewając czerwono-czarnymi flagami.
Na wielu końskich forach internetowych rozgorzała dyskusja po poniedziałkowej emisji programu "Tomasz Lis na żywo" w TVP2 gdy w jej trakcie zaprezentowano materiał filmowy sugerujący, jakoby członkowie Stowarzyszenia SZWADRON NIEPOŁOMICE w barwach 8 Pułku Ułanów zaraz po paradzie w dniu 11 listopada 2008 w Katowicach mieli zamiar przekazać swoje konie na rzeź.
Współautorami tej manipulacji okazali się m.innymi członkowie Fundacji VIVA, którzy w perfidny i pozbawiony skrupułów sposób nie tylko dokonali prowokacji i manipulacji, ale również dokonali bezpodstawnych oskarżeń i naruszenia cudzych dóbr osobistych.
Swoje oburzenie wyraził nestor polskich miłośników Kawalerii II RP, znany hipolog, sędzia jeździecki i autor licznych publikacji - mgr inż. Lesław Kukawski.
Poniżej zamieszczam pełny tekst jego artykułu, który zamieściły już liczne portale internetowe o tematyce końskiej i kawaleryjskiej.
17 listopada 2008 roku na zakończenie programu redaktora Tomasza Lisa poświęconego jak co tydzień od pewnego czasu dyskusjom i wywiadom na tematy polityczno-gospodarcze naszego kraju, wyświetlono krótki reportaż poświęcony koniom.
Parę słów komentarza redaktora Lisa nie wyjaśniło jaki był cel tego skandalicznego materiału.A skandal polegał na ewidentnej manipulacji.
Zmontowano dwa niezależne wątki, tworząc z nich jedną całość.
Każdy z nich osobno, z odpowiednim komentarzem byłby tylko informacją dla widzów. Natomiast połączenie ich w jedną całość, nie tylko jest wierutnym kłamstwem, ale spowodowało ogromną krzywdę wielu ludziom w oczach bezkrytycznych odbiorców tego programu.
Pierwszy wątek tej audycji to wyrywkowy reportaż z uroczystości Święta
11 Listopada w Katowicach, w których wziął udział jeden z lepszych Klubów Kawaleryjskich w Polsce – Szwadron Niepołomice im. 8 Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego. Dodano do tego drugi wątek – reportaż sprzed kilku lat obrazujący okropne warunki eksportu koni rzeżnych z Polski do Włoch.
Tak rzeczywiście było przez szereg lat do momentu, kiedy energiczne działania władz weterynaryjnych i rygorystyczne przepisy Unii Europejskiej położyły kres temu przerażającemu procederowi. Na ten, jakże przykry i bulwersujący temat pisano wielokrotnie na łamach periodyków hipologicznych i w różnych wydawnictwach prasowych.
Przypomnienie tego haniebnego procederu nie byłoby niczym złym, ale łączenie tego z działalnością Oddziału Kawalerii Ochotniczej jest oburzające. Powstaje pytanie: komu i dlaczego zależało na
emitowaniu tak obraźliwego i kłamliwego tekstu.
Dziwi też fakt, dlaczego tak znany i ceniony publicysta, jak redaktor Tomasz Lis włączył do swojego programu tak skandaliczny i nieprawdziwy montaż.
Wiadomo jak trudno jest zdementować błędne informacje prasowe,
a tym bardziej telewizyjne. Ten kto przygotował tak fałszywe informacje, na pewno świetnie zdawał sobie z tego sprawę.Jednak wątpliwe, aby przewidział, że pokrzywdzeni nie pozostaną bezczynni.
Kluby kawaleryjskie, których jest w Polsce coraz więcej, nawiązują swoją działalnością do pułków jazdy II Rzeczypospolitej.
Dawniej w Wojsku Polskim koń był nie tylko jednym ze środków walki ale także przyjacielem żołnierza i tak był traktowany. Najpierw koń był oporządzany i karmiony, a dopiero potem jego jeździec czy wożnica .
Obecnie kluby kawaleryjskie też tak traktują swoje konie.
Członkami klubów są ludzie w różnym wieku,wszystko ochotnicy, którzy z sentymentu do koni i munduru poświęcają swój wolny od pracy i nauki czas, a także środki finansowe. Nie do pomyślenia jest, aby traktowali swoje konie żle.
Gdyby się coś takiego zdarzyło, to sprawca zostałby usunięty z oddziału.
Kawaleria w Polsce cieszyła się zawsze sympatią społeczeństwa i garneli się do niej młodzi ludzie, a złe traktowanie koni było poprostu niemożliwe.
Niestety nigdzie na świecie nie jest możliwe pozostawienie „na łaskawym chlebie” wszystkich starych zwierząt po ich okresie produkcyjnym.
Tylko nieliczne mogą z tego skorzystać i dożywać swoich dni w spokoju i pod opieką. Większość musi trafić do rzeżni, ale zarówno hodowcy,
jak i użytkownicy starają się , aby to nastąpiło jak najpóżniej. Do rzeżni trafiają też zwierzęta z urazami niemożliwymi do wyleczenia.
Z chowu koni zimnokrwistych , szybko przybierających na wadze, żyje wielu rolników, bo to jest między innymi źródło utrzymania.
Chwała takim ośrodkom jak Klub „Gaja” które ratują zwierzęta przed nienaturalną śmiercią. Jednak ich możliwości też są ograniczone.
Oddanie swojego podopiecznego na rzeż zawsze prawdziwy” koniarz” przeżywa boleśnie, chyba, że ma ”serce z kamienia.”
Jednak wmawianie widzom, że koń, który brał udział w uroczystościach zaraz potem został sprzedany na poniewierkę i straszliwe męczarnie i pokazanie tego ze starych kronik, które były przed laty argumentem przeciwko okropnym warunkom transportu zwierząt, to obrzydliwe kłamstwo zasługujące nie tylko na krytykę, ale i na bezwzględne ukaranie.
Zamiast się cieszyć, że są ludzie, którzy nie z obowiązku lecz
z zamiłowania zajmują się końmi, starając się im zapewnić wszelkie możliwe dobre warunki bytu, a jednocześnie przybliżają przez swoją działalność minione czasy, to są i tacy, którzy wyrządzają im wielką krzywdę oczerniając za niepopełnione winy.
Trudno także zrozumieć,dlaczego Telewizja Polska wyemitowała program nie zadając sobie trudu do sprawdzenia tak przedstawionego
montażu.
mgr inż. Lesław Kukawski