Oglądasz posty znalezione dla zapytania: baśni i legend

łuskanie

"Kajub"

Rosa, As, y0ss, Nikt, Erin   -    odbiór!

nie chcę brać udziału w wątku dnia ;-) dlatego
nie rozwlekam odpowiedzi pod każdym z Waszych "re".
Pozwolę sobie na wytłumaczanie się jednym zaledwie
"re"raniem.

oscylowałam sobie ( myślę teraz, że zbyt luźno )
wokół tematu z filmu: " efekt motyla ".

Tam: przenośnik czasowy i nośnik jednocześnie,
pozwalał bohaterowi na pewne...sterowanie... rzeczywistością.
Możnością wpasowania się, spróbowania raz jeszcze. Inaczej,
w innej wersji. Była to też czasem ucieczka. Czasem chęć naprawy.
Nie opiszę dokładnie, może sami, kiedyś. Znajdziecie.  :-)

Pstrykanie nie jest robieniem zdjęć, nie.

Jest bardziej pstryknięciem palcami, przeniesieniem się  -  "w".
Tu:  nie ma rzeczywistości jednej tylko i z tymi samymi bohaterami.
Nie ma tej samej czasoprzestrzeni. Tu:  jest jedynie migający motyw.
Symbol. Przestrzenie choć równoległe, są światami innymi. A może
to tylko trójwymiar. Ściągniemy okulary i będzie szare teraz.

Miała być baśń, nuta legendy dublińskiej, modna chińszczyzna
i godzina szczytu. I łączniki być miały: czas/ północ/ południe;
pora/ jesień;  hydrozagadki/ ryba i łuska

bardzo.
bardzo Wam dziękuję. Za przebrnięcie przez łuski
chociaż ślisko było. :-)

Kajub(owa)

 » 

spiritus flat ubi vult


mój przecudny carewiczu, daruj sobie szczerozłotą uprząż.
gdy zechcę, wytrącę cię ze snu brzękiem podkówek o kamienne płyty
obcych dziedzińców, a u wezgłowia znajdziesz tylko zerwane powrósło.
nie spoczniesz, nawet gdy kłębek szeptuchy wplącze się w kolce głogu,
prawda? możesz mnie ukryć na ostrzu igły wewnątrz kutej skrzyni,
a samemu grzać o samowar posępne dłonie i dumać. na próżno
wyplatasz zmyślne pułapki z mocnego księżycowego drutu.
żar--ptak odarty z ognistych piór nie przestanie kraść jabłek
z cudzych ogrodów. jeśli chcesz, spal moje błoniaste skrzydła,
gdy śpię. jestem sukubem, najdroższym szczenięciem lilith.


Oj Mag, zabieram się do tego wiersza już kolejny dzień, a im dłużej nad nim
siedzę, tym bardziej mi się podoba. Maniacko uwielbiam bajki i inne baśnie,
a rosyjskie mają swój niepowtarzalny urok, a Ty ich tu tyle upchnęłaś :)
Ten żar-ptak mi się jakoś kojarzy z "Legendą o złotym ptaku" (za "legendę"
nie dam sobie uciąć głowy) i się zastanawiam który pierwszy był :)
Ale za to konika garbuska to ani kawałka kopytka nie widzę ;)

pozdrawiam serdecznie
anna

nie stało...

przyjaciel

nie stało już miodu w barciach
nie stało płowej zwierzyny
nasze  żarna mieliły  przekleństwa
(...)
lecz występne  matki
rzezały dziewczęce piersi
by były jałowe


zgłupłeś z tym rzezaniem?! i jakie jałowe???
ni c z tego!

(...)

które nie zdążyły


tekst emanuje poplataniem z pomieszaniem
jakaś legenda lub baśń odciska piętno dni
okrutnych walk przebrzmiałych w borach
przepastnych żarnach mielących przekleństwa
cudaczne ...

Hal

nie stało...

przyjaciel

| nie stało już miodu w barciach
| nie stało płowej zwierzyny
| nasze  żarna mieliły  przekleństwa
(...)
| lecz występne  matki
| rzezały dziewczęce piersi
| by były jałowe

zgłupłeś z tym rzezaniem?! i jakie jałowe???
ni c z tego!


Nie zgłupiałem, robiły tak, przynajmniej tak chce podanie.
Oczywiście odjęcie piersi nie wyklucza macierzyństwa.
Ale wykluczało przeżycie potomstwa, no i pozwalało ukryć się
w męskim przebraniu.

(...)
| które nie zdążyły

tekst emanuje poplataniem z pomieszaniem
jakaś legenda lub baśń odciska piętno dni
okrutnych walk przebrzmiałych w borach
przepastnych żarnach mielących przekleństwa
cudaczne ...


Może i cudaczne - dzisiaj.
Jednak niektóre elementy, np. porzucanie dzieci,
całopalenie - są faktami.
Reszta jest dosyć wierną interpretacją legędy o
końcu Golędów.

p

Hal


 » 

nie stało...

przyjaciel :

| lecz występne  matki
| rzezały dziewczęce piersi
| by były jałowe

| zgłupłeś z tym rzezaniem?! i jakie jałowe???
| ni c z tego!

Nie zgłupiałem, robiły tak, przynajmniej tak chce podanie.
Oczywiście odjęcie piersi nie wyklucza macierzyństwa.
Ale wykluczało przeżycie potomstwa,


a nie oglądałeś tarzana, wychowanego przez leśne zwierzęta

 no i pozwalało ukryć się

w męskim przebraniu.

| (...)
| które nie zdążyły

| tekst emanuje poplataniem z pomieszaniem
| jakaś legenda lub baśń odciska piętno dni
| okrutnych walk przebrzmiałych w borach
| przepastnych żarnach mielących przekleństwa
| cudaczne ...

Może i cudaczne - dzisiaj.
Jednak niektóre elementy, np. porzucanie dzieci,
całopalenie - są faktami.
Reszta jest dosyć wierną interpretacją legędy o
końcu Golędów.


nie znam legendy o Golędach,
(i to nie ma nic wspólnego z golemem?)
może dlatego wiersz do mnie nie trafia.
a "rzezanie dziewczęcych piersi
by były jałowe", okropne.
holera, jak jałówki na rzeź!
no i użycie samego słowa" rzezanie"
pasuje jak pięść do nosa.

przepraszam Cię, że tak mnie to złości,
ale tak czuję. sory
Hal

Wiedzmin, bez spoilerow

To 'Lokis' jest niby fantasy? Na tej zasadzie kazdy
horror z jakims wilkolakiem jest fantasy.


Moment, nie mam pod reka slownika Sluszkiewicza/
Niewiadowskiego, ale z tego co pamietam, kazdy
utwor korzystajacy z basni i legend, gdzie nie
obowiazuje cos takiego jak zdrowa rzeczywistosc,
to fantasty. Or something. W kazdym razie do
uznania czegos za fantasy nie jest konieczna
obecnosc smoka i rycerza z dlugim mieczem 8)

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
For we shall seek and we shall find Ammonia Avenue

Wiedzmin, bez spoilerow


| To 'Lokis' jest niby fantasy? Na tej zasadzie kazdy
| horror z jakims wilkolakiem jest fantasy.

Moment, nie mam pod reka slownika Sluszkiewicza/
Niewiadowskiego, ale z tego co pamietam, kazdy
utwor korzystajacy z basni i legend, gdzie nie
obowiazuje cos takiego jak zdrowa rzeczywistosc,
to fantasty. Or something. W kazdym razie do


     ^^^^^^^^
Fantasty? 8-)

uznania czegos za fantasy nie jest konieczna
obecnosc smoka i rycerza z dlugim mieczem 8)


Ale jezeli zastosujesz taka definicje, to filmem "fantasy" bedzie np.
kazdy film o duchach. I nie bedzie potrzeby dawania "Lokisa" jako
przykladu "polskiego filmu fantasy przed Wiedzminem", bo takich filmow
"korzystajacych z basni" bylo na peczki, z "Kingsajzem" wlacznie.

Zrodla sa raczej zgodne, ze "fantasy" to jest takie cos, co sie dzieje
w basniowym swiecie zblizonym cywilizacyjnie do naszego sredniowiecza,
ale z elementami magii i zaludnionym oprocz ludzi przez stwory typu
elfy, krasnoludy, smoki czy trolle. I wlasnie musi byc ten rycerz na
koniu, elf i smok. Moze nie wszyscy naraz, ale jednak.

Jeden romans z niedzwiedziem (i tez nie wiadomo, czy nie imaginowany)
w XIX w. w jakims majatku na Zmudzi to stanowczo za malo, zeby cos na
miano "fantasy" zasluzylo.

  MJ
PS. Dopisalem sf-f...

GoreWeekend (c) 5.11 - 11.11

| [...] Po GI Jane i Squall nie mam do Scotta zaufania,
| 1492 opuscilem w kinie i w TV dotychczas nie zwracalem na
| to uwagi. Poza horrorami tez istnieje swiat :)
No dobra, przyznam się bez bicia. Po 1492 żaden film Scotta nie
zrobił na mnie wrażenia. Zresztą ... co tu dużo gadać. Najlepszy
był chyba Pojedynek (the Duell ? Duellist ? Chyba powieść
Conrada ma tytuł Duellist, a film Duell ... nie pamiętam,
sprawdzę w domu. Przy okazji obejrzę jeszcze raz), zresztą wtedy
słuchałem rozmowy Raczka z Kałużyńskim, Kałużyński określił
wtedy ten film jako western, no i przekonał mnie wtedy :-)
Potem święta trójca science-fiction (z niedocenioną Legendą
- śliczny film, ładna bajka, a może baśń ?) Thelma i Luise
:-) cóż, nie lubię feminizmu (jako ideologii mocno przejaskrawiającej
rzeczywistość) ale :-) można to uznć za swego rodzaju aneks
do rozmowy waszmościów o panach u Almodovara :-) Niestety,
od 1492 strasznie poziom spadł, hmmmm, może 1492 to ostatni
przebłysk jesieni ? Taka Homerowska "Odyseja" Scotta, jesień
nadeszła, brak już żaru, mało co pozostało :-) A może po prostu
nie lubię Demi Moore ? :-)


Mowisz o The Duellists. Nie przepadam za tym filmem, choc pare
rzeczy mi sie w nim podobalo (pokazanie od kuchni dumnych wojakow
- Carradine w galotach; wscieklosc Harveya Keitela w finalowym
pojedynku). Oczywiscie, wielbie Blade Runnera, ale jesli chodzi
o Scotta, to po tym tytule dlugo, dlugo nie ma nic, potem jest Alien,
Czarny Deszcz i dalej juz pustka.

amarot

Zaryzykuje Jak chcecta wiecej to do uslug


Baśń o trzech braciach i królewnie
[...]
Oto co sprawiła menda - na tym kończy się legenda.



Fredro?

Pozdrawiam,
T.

Tax:
Rozmawiaja dwie sekretarki:
 - Moj dyrektor jest blady, jak maca.
 - Moj jak maca, to jest caly czerwony!

Dusiołek ma dosyć tematu "Kołodko"

11 czerwiec 2003 23:33:13, agent o kryptonimie Quefear nadaje:

pozdrówka, a żeby nie wypaść z tematu - piętno za łatwowierność ;)


TO o ile pamiętam to się nazywa legenda miejska. Jest jeszcze coś "Sama się
Pani gwałć ja się na pociąg spieszę" (to już słyszałem od naocznego świadka
nawet; ;-)), są jakieś baśnie o wycianiu nerek ... Głównie opowiadają
świadkowie lub Ci, którym się 'upiekło' ;)

strzygi


:

: : Co to są/były strzygi?
: :
: :
: : ludzie, którzy się urodzili z uzębieniem, lub mają dwa rzędy zębów
: :
: Jeżeli to dowcip, to chociaż uśmieszki dodaj. Niektórzy mogą jednak
nie
: wiedzieć nic o strzygach.
:
:
: żaden dowcip.tak mówią polskie legendy

Pytam się grzecznie które? Bo opisu strzygi, jako człowieka urodzonego z
dwoma rzędami zębów nigdzie nie znalazłem.


np 'baśnie i legendy świętokrzyskie" czy jakoś tak. Znajdziesz tam sporo
legend także o różnorakich biesach, diabłach, latawcach, topielicach, i tym
podobnych. Możesz też zabytać osób starszych, może jeszcze po wsiach
opowiadają sobie legendy o różnorakich upiorach...

BTW: prawie każdy człowiek rodzi się z uzębieniem, to jak można go
nazywać strzygą?


skąd. Prawie każdy ząbkuje po jakimś czasie.
Człowiek który rodził się z uzębieniem, uważany był za strzygę

strzygi


pl.misc.paranauki:

: Pytam się grzecznie które? Bo opisu strzygi, jako człowieka urodzonego z
: dwoma rzędami zębów nigdzie nie znalazłem.
:
: np 'baśnie i legendy świętokrzyskie" czy jakoś tak. Znajdziesz tam sporo
: legend także o różnorakich biesach, diabłach, latawcach, topielicach, i tym
: podobnych. Możesz też zabytać osób starszych, może jeszcze po wsiach
: opowiadają sobie legendy o różnorakich upiorach...
:
Dzięki. Myślałem, że to pojęcie dotyczy wyłącznie upiorów bardziej w
sensie duchów.

: BTW: prawie każdy człowiek rodzi się z uzębieniem, to jak można go
: nazywać strzygą?
:
: skąd. Prawie każdy ząbkuje po jakimś czasie.
: Człowiek który rodził się z uzębieniem, uważany był za strzygę
:
Nie zrozumiałem dobrze. Myślałem, że jak powiedziałeś, człowiek rodzący
się z uzębieniem, to masz na myśli _potencjalne_ uzębienie, które się u
niego pojawi. Stąd moja dziwna odpowiedź
...a niemowlaki to kiedy ząbkują? chyba pół roku po narodzinach...ale
dzieci jeszcze nei mam to nie wiem ;-)

Pozdrawiam.

Ofiara węża


zadna. lepiej zacznij wierzyc w prawdziwego boga, a nie postaci z pogranicza
legend, boskosci i basni typu basnie andersena.


Mon cher enfant, sugeruje zebyś zapoznał się z netykietą. Wrotki nie
masz, więc nie wiadomo komu odpisujesz, cytatu nie ma więc nie wiadomo
do czego się Twój post odnosi, szlag trafia ja się takie coś ni
przypiłał ni wypiął czyta. Więc bardzo Cię proszę, zrób coś z tym.

daj mi szansę


A strawę to pannom dostarczano niby windą towarową?
M.


Księżniczki w baśniach i legendach, Moja Droga - jak anioły:
nie jedzą (no nie mogą przecież!), a jeśli już...

Jak wieść niesie, w jednym z załułków Via della Lungara mieścił się od
zawsze niewielki zakład produkujący jedyny w swoim rodzaju makaron,
przeznaczony na dwory i zamczyska królestwa i możnowładztwa
europejskiego. Wielkie szpule tej Pasty były raz do roku święcone
przez Głowę Kościoła, a następnie rozwożone do co bardziej
potrzebujących państw. A w Bremie (nie pamiętam już czy na Richtsteigu
czu na Kirchsteigu) mieścił się również malutki zakład ślusarski
produkujący specjalnie do rzymskiego makaronu dopasowane dziurki.

Między bajki wkładam supozycje, jakoby uwięzione księżniczki z
rozpaczy zjadały nietoperze, szczury, lub oskrobywały mech zaprawiony
saletrą. Również doniesienia o peklowanych pająkach są mocno przesadzone.

Ja tylko się zastanawiam czym żywiły nienawiść do swoich oprawców i
nadzieję na ocalenie. Obłęd. Ale skądś wzięły się w końcu potrawy
jednogarnkowe.

w.

Warszawskie Legendy Miejskie


Czy ma ktoś
więcej wiedzy na ten temat?


No zaraz zaraz, proszę Szanowne Towarzystwo ze Warszawy!
A NIKT NIE PAMIĘTA LEGENDY O ZŁOTEJ KACZCE?
A o Syrence? A o Warsie i Sawie?

;-)

P.S. Polecam książkę "Baśnie i Legendy Warszawy" ztcp wydaną przez
Wydawnictwo Sport Turystyka w latach '80.
O czarną Wołgę proszę pytać na Rakowieckiej.   ;-)

Rico.
www.telefonia.skonet.pl
____________________________________
"Ufam, że powróci czas katolickiego państwa
wyznaniowego, jak w średniowieczu"
Maciej Giertych w Opoce w Kraju
____________________________________

Czy wiecie gdzie...

Cześć,

.. w Warszawie mieszkal Bazyliszek? :-)


Wg wersji legendy zamieszczonej w warszawskiej książce telefonicznej
mieszkał na Krzywym Kole w zburzonym domu w piwnicy.

Poza tym czy to tak ciężko przejść się do biblioteki publicznej i poprosić
panią bibliotekarkę o wskazanie odpowiedniej książki z baśniami i legendami?

Pozdrawiam,

Aksjomat Okulewicza


Pozniej ci Przesle .Czy to zdanie [(p=q)i q]=p nie mozna przetlumaczyc tak
zalozenie jest prawdziwe ,bo wniosek jest prawdziwy?


...czyli "skutki pociagaja za soba przyczyny". Czytalem jedna ksiazke,
w ktorej mlody naukowiec badal logike rzadzaca mitami i legendami,
redukowal ja do zbioru formul w jezyku I rzedu (chyba), siadal za
biurkiem, gapil sie w te formuly i w ten sposob przenosil sie do
swiata basni...

Jednym z tych praw bylo wlasnie q, p=q |- p.

On twierdzi jeszcze takie cos:
Nie jest mozliwe zebysmy z prawdziwego zalozenia otrzymali falsz.Z


No, tu ma racje...

prawidlowych zalozen mozemy dostac falszywy wynik.Jak z takim czlowiekiem


...a tu sam sobie przeczy. Ale - na pocieszenie - bardzo bliski jest
calkowicie prawdziwego (i znanego wszystkim matematykom i jeszcze
wielu innym osobom) stwierdzenia: "Z prawidlowych zalozen mozemy
dostac zupelnie nieprzydatny wynik; najczesciej wcale nie to, co bysmy
chcieli. Co za swiat".

dyskutowac i jak mu to wytlumaczyc?


Jak z pinopa: cierpliwie, lagodnie, uzywajac duzej ilosci argumentow
merytorycznych.

Maciej Bójko

Aksjomat Okulewicza





| Pozniej ci Przesle .Czy to zdanie [(p=q)i q]=p nie mozna przetlumaczyc
tak
| zalozenie jest prawdziwe ,bo wniosek jest prawdziwy?

...czyli "skutki pociagaja za soba przyczyny". Czytalem jedna ksiazke,
w ktorej mlody naukowiec badal logike rzadzaca mitami i legendami,
redukowal ja do zbioru formul w jezyku I rzedu (chyba), siadal za
biurkiem, gapil sie w te formuly i w ten sposob przenosil sie do
swiata basni...

Jednym z tych praw bylo wlasnie q, p=q |- p.

| On twierdzi jeszcze takie cos:
| Nie jest mozliwe zebysmy z prawdziwego zalozenia otrzymali falsz.Z

No, tu ma racje...


Racja moje przejezyczenie. Powinno byc

On twierdzi ,ze nie jest mozliwe zebysmy z falszywego zalozenia otrzymali
prawde

Miro

baśniowość

slowko ktore by mi tu bardziej pasowalo. Uzywa on np slowa 'fable' i
juz mi
sie to zaczyna podobac.


"Fable" to strasznie pojemny termin, bo mieści się w nim pojęcie bajki
dziecięcej, bajki ludowej, baśni, legendy, mitu a nawet potocznej
opowieści, które to gatunki są dość ściśle zdefiniowane (czyli tu wrzuca
się do jednego worka Perraulta, Grimmów, la Fontaine'a, Tolkiena,
Plunketta i Sabałę*). Po polsku to będzie raczej "opowieść", która
zakłada dowolny modus i nie wyklucza fantastyczności.

* pardon za prywatę i podczepianie się do wątku, ale czy ktoś mógłby
podrzucić mi jakiś anglojęzyczny odpowiednik Sabały?

Pozdrawiam

red hat 5 a 8


has been fingerprinted by dormitor:

| swapem na tylko 128 MB (gdzies tam czytalem, ze zalecaja swap =2xRAM),
| czy czyms innym.

co Ty czytasz (za głupoty)?


No, jak widać jakaś "knowledge base" by się dringend przydała. Korpus
pierwszy: Bajki i Legendy. Baśń pierwsza: O Bestyi Swapem Zwanej. Tytuł
jest, teraz nic tylko pisać :) Jakby co, to zaklepuję sobie tę bajkę :)

BTW, jest jakiś ruch w ramach Przyszłego Projektu?

| Ponadto chcialbym sie dowiedziec, co w PLD jest w jezyku polskim.

dobre, dobre :)
(nie, nie używam PLD)


Na pewno opisy pakietów. Ale PLD z tego co wiem nie polonizuje
oprogramowania, nie piszą polskich tłumaczeń itp., to znaczy że _nie_ są
projektem translatorskim. Być może tę działkę zajmie projekt LinuxPL.

Ale w PLD programy nie są spolonizowane o wiele bardziej, niż w innych
porządnych dystrybucjach. Podczas gdy PLD kiedyś oznaczało "Polish ...", to
szybko przeszło w "Polished ...", a aktualnie jest, z tego co wiem, "PLD
Linux Distribution" (the GNU recursive approach). Czyli oficjalnie nie mają
wiele z Polską wspólnego.

red hat 5 a 8

Hoppke wypisuje:

No, jak widać jakaś "knowledge base" by się dringend przydała. Korpus
pierwszy: Bajki i Legendy. Baśń pierwsza: O Bestyi Swapem Zwanej. Tytuł
jest, teraz nic tylko pisać :) Jakby co, to zaklepuję sobie tę bajkę :)


kurde, fajny pomysł z tymi bajkami
jakby co to już mamy `Zagadkę 1024 cylindra' :))
Można Charmistona a może i E. S. Miszcza wziąć na spytki :)

BTW, jest jakiś ruch w ramach Przyszłego Projektu?


nie wiem, ja chce przyjść na gotowe :)
ale zdaje się, że ktośtam skrobie jakiś backend? Aragorn?

red hat 5 a 8

Hoppke wypisuje:
| No, jak widać jakaś "knowledge base" by się dringend przydała. Korpus
| pierwszy: Bajki i Legendy. Baśń pierwsza: O Bestyi Swapem Zwanej. Tytuł
| jest, teraz nic tylko pisać :) Jakby co, to zaklepuję sobie tę bajkę :)

kurde, fajny pomysł z tymi bajkami
jakby co to już mamy `Zagadkę 1024 cylindra' :))
Można Charmistona a może i E. S. Miszcza wziąć na spytki :)


Moze zrobic by tak strone "linux-bajki"?

pozdr, soomal

porównanie: Merc ML vs Hyundai Santa Fe

Użytkownik "RedRoad" <

Witam,
zastanawiam się nad zakupem SUV-a.
Przejrzałem archiwum, przejrzałem strony - nie bić znaczy :)


Ani jednym ani drugim nie pojezdzisz w terenie,
natomiast wyglad to raczej kwestia gustu.
Wykonczenie - hm... tutaj mimo wszystko dalbym plusa
Hyundaiowi,
wlasciwosci jezdne po terenie tutaj tez nieznacznie Hyundai.
Silniki - praktycznie identyczne, w ML nie bralbym nic ponizej
4 litrow (2.7 to porazka).
Awaryjnosc - tutaj nie mam rozeznania, ale patrzac na wyniki
Hyundaia w USA (w zeszlym roku - najbardziej uznawane marka 2004 w USA)
- mozna sugerowac, ze Hyundai zrobil ogromny krok do przodu.
Czesci Hyundaia ogolnodostepne (1-3 dni), dosc dobry i dosc tani (w
porownaniu do
Merca,Audi i Bmw) serwis przekonuja mnie do Hyundaia.
Tylko jest jeden problem! W Polsce brak zaufania do marek koreanskich
(Kia,Hyundai...)
powoduje ,ze na w/w temat kraza rozne basnie i legendy.

czy scepy ...


A dlaczego nie było ich w Średniowieczu?
Całkiem serio pytam.


Alez byly! Sam Diabel je wykonywal ;)
---
Relacja z książki Ingeborg Drewitz "Markishe sagen" (Baśnie Brandenburskie).

"W ciągu jednej nocy diabeł w postaci czerwonej kuli, poukładał zboże
okręgami z taką precyzją, że zwykłemu śmiertelnikowi nie starczyłoby na to
całego życia"

Opis kronikarza z XVII wieku

Jeśli wierzyć mitom i legendom, podaniom i baśniom, we wszystkich zakątkach
świata od wielu wieków pojawiają się nad polami czy to diabły w postaci
czerwonej kuli, czy to "szarzy ludkowie" lub też "dzikie hordy". Zjawiskowe
widmowe postaci pojawiały się na polach a współcześni podkreślali ich
"nieziemską moc", małe szare istoty latały nad polami jak "dzikie hordy" lub
"nocne skrzaty". Ówczesne spotkania pozostawiły w mitach relacje o
rozmaitych negatywnych (zarówno fizjologicznych jak i psychopatycznych)
skutkach takich kontaktów. Istnieje bezsprzeczne podobieństwo zjawisk
historycznych i współczesnych. Zjawiska towarzyszące powstawaniu piktogramów
(również w Wylatowie), jako żywo przypominają historyczne relacje.

http://www.ufoinfo.pl/index.php?id=198
---

dwa wiersze / na okoliczność istnienia Pana Boga :-) /


czesc, Anno :),

Dlaczego mężczyźni tak bardzo uwielbiają
używać luster - metafor ?


dlatego, ze lustra fascynowaly ludzi od zarania dziejow, a dlugo nie bylo
wiadomo, jakie to "moce" powoduja, ze lustra odbijaja rzeczywistosc. wiec
przypisywano lustrom moce magiczne (jak to zwykle bywa w takich sytuacjach).
Grecy czesto uzywali luster do wrozenia i ta wiara w cudowne wlasciwosci l
uster dotarla do nas w najprzerozniejszych zwierciadlach magicznych z basni,
legend, bajek...

lustra w starozytnosci (z brazu, srebra albo miedzi) byly tak cenne, ze sl
uzyly za podarunki miedzy krolami. w grobach bogatych kobiet mozna znalezc
przepiekne kunsztownie zdobione lusterka.

dzis uzywa sie ciagle jeszcze luster w celach "wzmocnienia energii" jesli
urzadza sie pomieszczenia wg filozofii feng-shui.

a wiec to nie mezczyzni, to lustra same w sobie :-) e.

Niechciany prezent


| A wiersz *jest* o idei.

Ale wypaczonej stronniczym: kupiec (kupczyć). Stąd cały czas na czasie
tylko:

Timeo Danaos et dona ferentes.

Reszta to nadinterpretacja :) (dziś o Schilemannie, jutro o Edisonie
czy Czterech Pancernych)


Nie, Marku nie o to mi chodzi. Pisząc o idei, mam na myśli raczej
żegnanie się ze złudzeniami, marzeniami, wyobrażeniami. Kiedy niszczone,
nieistotne kto je niszczy, choćby był szlachetnym rycerzem w srebrzystej
zbroi; niszczący schodzi na dalszy plan, nienawidzi się go całą mocą, a
przynajmniej bardzo nie lubi.

Spora część naszej edukacji humanistycznej to baśnie, mity, legendy.
Literatura, historia, filozofie, psychologie, i takie tam. Nauczyciele
opowiadają dzieciom w szkołach o ludziach-pomnikach, którzy zostawili po
sobie same dobre rzeczy i ludziach szmatach rozniesionych kamaszami
zwycięzców. Blurowane Arlekiny nie istnieją.

Nie ma św. Mikołaja, moi rodzice tez to robią, Mercury był pedałem, nie
ma żadnych potworów, potwory istnieją.

O tym pisze Ela. Schilemann zaplątał się niejako przy okazji. Ela woła,
żeby strzec się niosących dary. Sama nie zdążyła zabić posłańca :)

w.

Niechciany prezent



| A wiersz *jest* o idei.

| Ale wypaczonej stronniczym: kupiec (kupczyć). Stąd cały czas na czasie
| tylko:

| Timeo Danaos et dona ferentes.

| Reszta to nadinterpretacja :) (dziś o Schilemannie, jutro o Edisonie
| czy Czterech Pancernych)

Nie, Marku nie o to mi chodzi. Pisząc o idei, mam na myśli raczej
żegnanie się ze złudzeniami, marzeniami, wyobrażeniami. Kiedy niszczone,
nieistotne kto je niszczy, choćby był szlachetnym rycerzem w srebrzystej
zbroi; niszczący schodzi na dalszy plan, nienawidzi się go całą mocą, a
przynajmniej bardzo nie lubi.

Spora część naszej edukacji humanistycznej to baśnie, mity, legendy.
Literatura, historia, filozofie, psychologie, i takie tam. Nauczyciele
opowiadają dzieciom w szkołach o ludziach-pomnikach, którzy zostawili po
sobie same dobre rzeczy i ludziach szmatach rozniesionych kamaszami
zwycięzców. Blurowane Arlekiny nie istnieją.

Nie ma św. Mikołaja, moi rodzice tez to robią, Mercury był pedałem, nie
ma żadnych potworów, potwory istnieją.

O tym pisze Ela. Schilemann zaplątał się niejako przy okazji. Ela woła,
żeby strzec się niosących dary. Sama nie zdążyła zabić posłańca :)

w.


"Stracone złudzenia" - ten tytuł mówi wszystko. Po nim można
tylko dopisywać nazwiska

PRZEZ:
Schliemanna
Darwina (numero uno)
Newtona
Einsteina (że niby fizyka służy ludziom... chyba, że martwym)
Kopernika (numer drugi)
Kaczyńskiego
...

Niechciany prezent


Nie, Marku nie o to mi chodzi. Pisząc o idei, mam na myśli raczej żegnanie
się ze złudzeniami, marzeniami, wyobrażeniami. Kiedy niszczone, nieistotne
kto je niszczy, choćby był szlachetnym rycerzem w srebrzystej zbroi;
niszczący schodzi na dalszy plan, nienawidzi się go całą mocą, a
przynajmniej bardzo nie lubi.


O, o, to dokładnie czuje peelka.

Spora część naszej edukacji humanistycznej to baśnie, mity, legendy.
Literatura, historia, filozofie, psychologie, i takie tam. Nauczyciele
opowiadają dzieciom w szkołach o ludziach-pomnikach, którzy zostawili po
sobie same dobre rzeczy i ludziach szmatach rozniesionych kamaszami
zwycięzców. Blurowane Arlekiny nie istnieją.

Nie ma św. Mikołaja, moi rodzice tez to robią, Mercury był pedałem, nie ma
żadnych potworów, potwory istnieją.

O tym pisze Ela. Schilemann zaplątał się niejako przy okazji. Ela woła,
żeby strzec się niosących dary. Sama nie zdążyła zabić posłańca :)


Otóż to, czytelniku idealny ;-)

w.


--
elka-one

Skroty imion na Maturze z polskiego?

Nie ma też : krasnoludków, Królowej Sniegu, Pinokia, wróżek, itd.
To może zrezygnyjemy z basni wogóle ?
Proponuje też zrezygnować z wiekszosci bajek, bo tam najczęsciej
wystepują zwierzęta zamiast ludzi, a przecież wiadomo, że czyżyki w
klatce nie rozmawiają na temat wolnosci.


Czym innym są klasyczne bajki, baśnie i legendy (młodzież zna definicję tego
rodzaju literackiego), a czym innym "dzieła", noszące pozory realności.
AZ

Skroty imion na Maturze z polskiego?


Czym innym są klasyczne bajki, baśnie i legendy (młodzież zna definicję tego
rodzaju literackiego), a czym innym "dzieła", noszące pozory realności.
AZ


 To masz do czynienia z jakąs wyjątkowo mało inteligentną młodzieżą.
Moje córki (10 i 7 lat) doskonale rozumieją, że HP jest taką samą bajką
jak np. Kopciuszek. I tak jak w Kopciuszku analizują postawy moralne
bohaterów, tak robią to z HP (no, młodsza zna tylko 1 częsć i to z
filmu, ale starsza czyta i rozmawia za mną) - jest szkoła (a nie jest
ważne jakie w niej są przedmioty - uczyć się ich trzeba), dobrzi i źli
koledzy (można zaatakować zaklęciem - można i nogą, czy kijem - to
teznie ważne).

Może tej młodzieży trzeba powiedziec ,że i dzis są pisane basnie, które
tylko stwarzają pozory realnosci, że oprócz dzieł historycznych i
opracowań naukowych istnieje literatura oparta na wyobraźni autora ?

Katarzyna

Skroty imion na Maturze z polskiego?


| Nie ma też : krasnoludków, Królowej Sniegu, Pinokia, wróżek, itd.
| To może zrezygnyjemy z basni wogóle ?
| Proponuje też zrezygnować z wiekszosci bajek, bo tam najczęsciej
| wystepują zwierzęta zamiast ludzi, a przecież wiadomo, że czyżyki w
| klatce nie rozmawiają na temat wolnosci.

Czym innym są klasyczne bajki, baśnie i legendy (młodzież zna definicję tego
rodzaju literackiego), a czym innym "dzieła", noszące pozory realności.
AZ


A nie jest przypadkiem tak, że Pan Nauczyciel uważa za dzieła tylko to,
co uznane przez tzw. Szkolne Autorytety, a sam tak niepewnie się czuje,
że póki nieuznane za konfekcję uważa? Bo coś mi to pimkizmem zatrąca.

Magda

Teletubisie nie dość, że szerzą homosexualizm, to jeszcze pornografię !!!!!!!!!

Znalazłem to jako komentarz pod artykułem o Teletubisiach w onet.pl (nie odpowiadam za treść)

1. smurfy - jedna laska na cala wioskę, możliwosc zbiorowego gwałtu, oraz wieczorne przechadzki do śpiocha, ciamajdy...
2. bolek i lolek - nie dość, ze geje, to jeszcze kazirodztwo. ale ale, promują życie z jednym partnerem
3. królewna śniezka i 7krasnolodkow - dopóki nie trafiła do ich chatki, na pewno wędrowali po nocach miedzy swoimi malutkimi lóżeczkami, potem śnieżka sie przyłączyła
4. śpiąca królewna - książę zanim ja pocałował bankowo przeleciał cały śpiący zamek. któż by przepuścił taka okazje
5. żwirek i muchomorek - ta para to już legenda
6. król lew - zoofilia na potęgę
7. kaczor donald - gołodupiec jeden
8. pszczółka maja - na pewno z tym guciem bzykają nie tak jak należy
9. władca pierścieni - cała zboczona drużyna pierścienia! za jakimś pierścionkiem latają. i jeszcze prawdziwy gej tam gra
10. shrek - szkoda gadać, tam już jawnie mówią o "tych sprawach"
11. alladyn - ten dżin na pewno za darmo tych życzeń nie spełnia!
12. 40rozbojnikow - no już sam tytuł jest aż nad zbyt wymowny!
13. baśnie tysiąca i jednej nocy - założę się, że to same opowiadania erotyczne!
14. brzydkie kaczątko - nie dość, ze brak poprawności politycznej, to jeszcze ciekawe, z kim pani kaczka spędzała długie samotne wieczory, ze jej sie jeden odmieniec wykluł, hmm?
15. muminki - ten migotek z panną migotka wyglądają dla mnie podejrzanie... ze nie wspomnę już o włóczykiju i muminku [/u]

zodiakalne predyspozycje

Chyba piszesz o tych przeważnie mocno skundlonych poczwarach.Rasowe smoki,bowiem jak już wspomniałem przeszły do historii a raczej pozostały w baśniach,podaniach legendach i...............żywotach świętych.Również rycerzom spośród licznych zalet swoich poprzedników pozostał pewien atrybut,który ....czasami staje nawet byłemu i niedoszłemu marszałkowi Sejmu Zychowi.

Literatura fantastyczna i legendy, bajki...

"Ukaż związki między literaturą fantastyczną, a baśniami, przekazami ludowymi, legendami. Omów na wybranych przykładach.". Oto pełne brzmienie mojego tematu. Jak na razie "doczepiłem" się do twórczości Lema,Sapkowskiego i Rogera Zelaznego. Sapkowskiego za bardzo nie mam ochoty analizować. Dlatego chyba go sobie odpuszczę. Mógłby mi ktoś podsunąć pomysł jak to wszystko ogarnąć? Wiem mniej więcej jak to ma już wyglądać. Temat nie jest trudny, a i nawet przyjemny do opracowania.Zwiąków pomiędzy s-f i fantasy a legendsami i np. przekazami ludowymi. Jest pełno. Smoki, zamki, króle itp. Biorę pod uwagę już "Bajki robotów" Stanisława Lema. Mam małe problemy ze znalezieniem kilku pozycji do literatury przedmiotu (dokładnie dwóch). Tam gdzie mieszkam biblioteka jest bardzo nieciekawie zaopatrzona.
Jeśli ktoś mógłby mi pomóc to byłbym wdzięczny .

Widziałem dinozaura

Co innego doszukiwanie się źródeł legendy, a co innego stwierdzenie, że skoro mówi się że coś istnieje lub istniało, to tak jest i ktoś to musiał widzieć.

Krasnoludy w wielu kulturach były rozmiarów karła - przypuszczalnie karłowatość stała się podstawą do utworzenia legend i baśni. Ale w Polsce przypomnę, krasnoludki miały kilkanaście cm i mieszkały pokątnie w domach i pomieszczeniach gospodarczych - a to już totalna fantazja.

Dalej - istnieją choroby związane z wampiryzmem np. xenoderma pigmentosum i kilka innych, których objawy przypominają pewne cechy przypisane wampirom. Ale przecież nie można na podstawie legendy stwierdzić, że wampiry sobie siedzą pomiędzy ludźmi!

Wierzysz w Boga ??

w sumie nie wiem, jestem agnostykiem, ale wydaje mi się że istnieje/ało coś co stworzyło wszechświat, a religie świata i dogmaty, Jezus, biblia (legendy i baśnie) to nie dla mnie, nie wierzę w boga ani w Boga, i tylko tyle, nie mam dowodów i nie chce udowadnieć, to mój prywatny pogląd, wara!

Złoty konkurs

Czy to masz na myśli:
"A ja, mimo że nareszcie usłyszałem historię złotej rękawicy, powróciłem na koję z
poczuciem przegranej. Bo ileż wysiłku włożyłem w to, aby dowiedzieć się czegoś o złotej
rękawicy! Iluż ludzi pytałem o jej historię! O legendę lub baśń. O najdrobniejszą informację. A
historia złotej rękawicy była tuż, znali ją ci trzej chłopcy z Iławy. Zdarza się tak w pracy
detektywa, że całymi tygodniami szuka wyjaśnienia jakiegoś faktu, a rozwiązanie znajduje się o krok."?

Drega Syia : Eozsof

Dzięki za komentarz KnE a my trzymamy kciuki za to abyć dobrze napisał maturę Co do projektu aktualnie pracuje nad kolejnym programem który usprawni tworzenie gry (wiem, że na tym punkcie rypnięci jesteśmy, ale po co się wszyscy mają męczyć jak pomęczą tylko kodera :p ), a także pracujemy już na pierwszymi opisami miejsc z gry Dragon Slayer poprzez plotki, baśnie, legendy, opowiadania które będą dostępne na stronie projektu, oraz które wystąpią w grze.

"Opowieść o dwóch siostrach"

Opowieść o dwóch siostrach
Janghwa, Hongryeon (AKA A Tale of Two Sisters)
2003
Dramat, Horror, Thriller



Film na motywach starej koreańskiej legendy, budzi skojarzenia z klimatem baśni braci Grimm.

Dwie siostry wracają do domu rodzinnego po długim leczeniu w zakładzie psychiatrycznym, po samobójczej śmierci ich matki. Okrutna macocha źle je traktuje i nie wierzy w ich wyleczenie, a ojciec całkowicie się jej podporządkował. Wkrótce w domu zaczną się dziać zjawiska nadprzyrodzone...

[VIDEO] 3gp
Codec: mpeg4
Resolution: 176x144
Bitrate: 120

[AUDIO] lektor PL
Codec: amr_nb
Bitrate: 48
Sample Rate: 8000 Hz
Channels: 1 (Mono)

[RUNTIME] 01:49:51
[FILESIZE] 100,01MB (rar 98,1MB)

Religia, tak czy nie?

Ja jestem Agnostyczką.
Agnostycyzm to pogląd, według którego nigdy nikomu nie uda się dowieść istnienia Boga,
ale nie ma też możliwości dowiedzenia, że Boga nie ma.Agnostyk, w przeciwieństwie do ateisty, nie twierdzi "Bóg nie istnieje".
Twierdzi tylko, że nie wiadomo czy jest i w związku z tym jest to kwestia wiary,
a nie poznania. Agnostycyzm religijny odrzuca wszystkie treści religijne,
zawarte w tradycji i świętych księgach uważając, że ich wartość poznawcza jest
zbliżona do baśni czy legend.

Male cudo Polskiej techniki

z instalacją gazową jest tak, że te wszystkie baśnie typu iż jest to bomba to pierdoły wyssane z palca. butla z gazem jest w stanie przetrzymać praktycznie wszystko co tylko może się zdarzyć w samochodzie ale pod warunkiem... że autozawór nie zosał przeregulowany z 80% na np. 90%, widziałem nawet "odważnego" co miał na 95% przez takich idiotów są te legendy o niebezpieczeństwach instalacji gazowej a to wszystko przez to że niejeden idiota zamiast zainwestować w większą butle "przerobił" swoją na bombe grzebiąc przy zaworze

Moja dziewczyna nie wierzy w Boga

Dam Wam pewien cytat, który opowiada o tym jak chrześcijanie postrzegają inne religie na przykładzie jednej, starszej wiary. Pochodzi on z książki "Mgły Avalonu"

"Nosiłam już niejedno imię. Nazywano mnie siostrą, kochanką, kapłanką, mędrczynią, królową. Teraz rzeczywiście stałam się mędrczynią. Patrząc trzeźwo, myślę, że tymi, którzy opowiedzą zakończenie tej historii, będą chrześcijanie. Tak bowiem się dzieje, gdy baśń bierze swój początek w świecie, gdzie niepodzielnie rządzi Chrystus. Nie mam nic do zarzucenia Chrystusowi, sprzeciwiam się jedynie zdaniu jego kapłanów, nazywających Wielką Boginię demonem i zaprzeczających, jakoby kiedykolwiek władała światem. Twierdzą oni, że jej moc pochodziła od szatana. Nie zgadzam się także z tymi, którzy ubierają ją w błękitne szaty Pani z Nazaretu, kobiety rzeczywiście posiadającej wielką moc. Ci powiadają, że na zawsze pozostała dziewicą. Ale cóż dziewica mogłaby wiedzieć o smutku i znoju ludzkości?

Teraz świat się zmienił (...) Ta historia powinna więc zostać opowiedziana, zanim kapłani Chrystusa zatrą pamięć o niej żywotami własnych świętych i swoimi legendami."

Dlatego dziwnym jest, że chrześcijanie uważają swą religię za jedną słuszną.

Imiona dla szczurów

Ech a ja mam problem z imieniem... Musze znalesc jakies imie zwiazane z ksiazkami lub filmami fantastycznymi, legendami, mitologiami, basniami i innymi czarami. A ze mnie raczej fanatstyka nigdy nie wciagala to zupelnie sie w postaciach nie orjetuje
Macie jakies pomysly na takie imie dla szczurzgo chlopca ??

przemoc w Biblii

Zobacz, potem odpowiedz (film)
Człowiek dokładnie podsumował to co w mojej głowie kumulowało się już kilka ładnych lat.

Biblia jest dla mnie już niczym więcej niż zbiorem baśni i legend.
Ktoś napisał coś co stało się xxx lat temu, bo sam bóg mu do ucha szeptał jak to było.
Cuda nie widy.
W końcu niewinne dzieci Egipcjan zasłużyły na śmierć z rąk samego Stwórcy który "I TAK KOCHA WSZYSTKICH"
Nie chcę nikogo krzywdzić czy też wyśmiewać, to tylko moja opinia.

Czy Teletubisie promują homoseksualizm? Nowe śledztwo PIS-u

ja miałam pracę maturalną z polskiego dotyczącą bajek, baśni i legend... w związku z tymczytałam Bettlenheima "Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni". Znajdują tam się interpretacje różnych baśni (tych najbardziej znanych). Książka świetna i naprawdę zadziwiające się niektóre wytłumaczenia. Ja skupiłam się na "Czerwonym Kapturku" w którym to wilk jest uwodzicielem, czerwony kapturek- symbolika czerwieni... dziecko tego nie dostrzeże- a ta książka pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na niektóre baśnie...

Zmarł Władysław Kopaliński

Nad ranem odszedł twórca najpopularniejszych słowników wyrazów obcych czy symboli - Władysław Kopaliński. Słynny polski leksykograf, tłumacz i wydawca, laureat wielu prestiżowych nagród, 14 listopada skończyłby 100 lat.

Zdanie "zajrzyj do Kopalińskiego" można usłyszeć od czasu do czasu w wielu domach, szkołach czy zakładach pracy. Ilekroć mamy wątpliwości co do pochodzenia obcego wyrazu, sięgamy po dorobek Władysława Kopalińskiego.

Wybitny leksykograf, tłumacz i publicysta ma na koncie dzieła takie, jak "Słownik mitów i tradycji kultury", "Słownik symboli" czy najsłynniejszy "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych". Ten ostatni doczekał się nawet pełnego wydania w wersji internetowej.

Jan Stefczyk - pisząc pod pseudonimem Władysław Kopaliński - napisał też "Księgę cytatów z polskiej literatury pięknej", "Leksykon wątków miłosnych" oraz słowniki: przypomnień czy wydarzeń, pojęć i legend XX wieku.

Jednak Kopaliński, jak na wszechstronnego myśliciela przystało, nie ograniczał się jedynie do słowników. Udowodnił to wydając "125 baśni do opowiadania dzieciom".

Był autorem audycji radiowych, felietonistą "Życia Warszawy" i tłumaczem literatury anglosaskiej. Uhonorowany nagrodą Ikara (rok 1996), należał do Stowarzyszenia
Pisarzy Polskich.

O śmierci Władysława Kopalińskiego poinformowała jego żona. Zmarł dziś ok. godz. 5.40 nad ranem.

Źródło: dziennik.pl



Był wybitną osobistością, pozostawił po sobie wielki dorobek dla pokoleń [*] [*] [*]

LEGENDY

Legenda (łac. legenda - to co winno być przeczytane) - w literaturze opowieść, posługująca się elementami niezwykłości oraz cudowności, związanej z życiem świętych i męczenników. Informuje o powstaniu jakiegoś miasta lub państwa, zawiera zdarzenia historyczne, najczęściej występuje w niej jakiś bohater lub rycerz. Często osnuta na wątkach ludowych i apokryficznych; rozpowszechniona w średniowieczu. Pierwotnie przekazywana ustnie, następnie zapisywana.[źródło:Wikipedia]

Baśnie, legendy i podania spełniają ważną rolę w poznaniu tradycji, historii i obyczajów kraju czy regionu. Kiedyś ludzie - zwłaszcza mieszkańcy wsi - spotykali się w chałupach i przekazywali młodszym to, co usłyszeli od swoich rodziców i dziadków. My teraz czytamy je w książkach i często zachwycamy się mądrością przodków.
Prawdy zawarte w legendach i baśniach są uniwersalne - potępiają zło, nagradzają dobrych i sprawiedliwych.

Co powiecie jakbyśmy zbierali sobie legendy z naszych regionów.
Jakby ktoś miał ochotę to proszę przysłać na mój adres

A ja zaprezentuję jako pierwszą legendę wywołaną przez Jędrka O rusalce i kamieńczyku czyli Łabudce i Broniszu

średniowieczne

Witam Wszystkich, bo to mój debiutancki post na tym forum

Miałam zacząć od "Imienia róży" Umberto Eco, ale Qiud mnie uprzedził, więc się tylko dołączam - nawet jeśli oglądałeś film (świetny zresztą, z Seanem Connery), to i tak książkę przeczytaj - jest naprawdę dobra.

Oprócz "Krzyżaków" - nasza nieśmiertelna "Stara Baśń" Józefa Ignacego Kraszewskiego - niedawno zekranizowana, ale warto przeczytać, bo jednak jakby nie patrzeć obraz nie odda przesłania wszystkich liter

Popatrzyłam po moim regale z książkami i wyszperałam coś jeszcze: Longin Jan Okoń "Opowieści niedźwiedziego grodu". To zbiór opowiadań, legend, podań dotyczących Chełma i jego okolic, coś w rodzaju przeglądu historycznego obejmującego okres od IX do XX wieku, więc znajdziesz tu parę opowieści, których akcja toczy się w Średniowieczu

Archiwalne zdjęcia Mas Oyamy

myśle, iż naistotnijsze jest to, że do dzisiejszych czsów przetrwało wiele legend opisujących wyczyny karateków. Dzięki temu współczesne karate ma tradycje. Otoczone jest pewnym miscytyzmem co sprawia, iz człowiek jest zainteresowany o co w tym wszystkim chodzi. Chce sprawdzić co jest prawdą a co jest tylko legendą. Zaczyna ćwiczyć i czuć coś więcej do karate-do...
W każdej legendzie jest chodź źdźbło prawdy.... Niekiedy dzięki legendą, baśnią dowiadujemy się iż coś w histori miało miejsce... W tym przypadku cieszmy się iż z karate-do jest związane dużo legend ponieważ to dzięki nim przetrwało ciężkie czasy i dziś możemy je swobodnie ćwiczyć prawie na całym świecie....

Jezus chodził po lodzie

Taki, że chrzesciajnin, czyli osoba uznajaca Jezusa za Mesjasza może się poczuć urażona.



Może. Wolno jej. A ja co mam zrobić? Zacząć wierzyć bo moja niewiara ją uraża? Mam zacząć wierzyć w bajki, baśnie i legendy , by nikt nie poczuł się urażony?

Harry Potter czy to naprawde złe?

BTW bracia nie byli psychopatami większość bajek to zebrane opowieści ludowe.

Jedyne prawdziwe i sensowne zdanie. Do niego się odniosę.
Bracia Grimm zbierajac podania i legendy ludowe dokonali jedynie kosmetyki, wykorzystując efekt strachu: im więcej krwi, tym większa rezerwa do pewnych zachowań.
W Baśniach Braci Grimm wszystko jest jednoznaczne, zaś w przypadku Horego Piotra, jak pisałem wcześniej

O ile w baśniach, które wspominamy z dzieciństwa istniała wyraźna różnica między dobrem a złem, dobro było zawsze wynagradzane a zło karane - w księgach o przygodach Harry Pottera zło nie jest definitywnie pokonywane a coś co ma charakter dobra posługuje się nieczystymi moralnie środkami.

Nad Rzeką Łez

Dla Ciebie

Za horyzontem,
daleko tam
gdzie oko nie sięga,
ponad przestrzenią i czasem
- to nie ma znaczenia...

Za siódmą góra,
entym lasem
gdzie snuje się baśń,
ponad wszystkie z legend
- to ma sens...

Za barwną wstęgą,
na jej szarym końcu
gdzie ukrywa złoto gnom
- ponad wszystko cenne -
TO WŁAŚNIE TAM.

Flirt

Komu stroi się w uśmiechy?
Komu przyodziewa w szczęście?
Nieobecnym okiem patrzy za horyzont...

Komu zapomina grzechy?
Komu dedykuje wiersze?
Jak w malignie wędrujemy wciąż donikąd...

O kim marzy kiedy nie śpi?
O kim śni, gdy zasnąć zdoła?
Przemęczone oczy mocą lśnią.

Jakże pragnie by ją pieścił!
Jakże pragnie by całował!
By na zawsze tak zniewolił ją...

Ciekawe kiedy mnie zlinczujecie

Ksiazki, czyli co czytacie

O, i pamiętam jeszcze - to chyba była jakaś baśń - o takim magnacie, i o dziewczynie, która zamieszkała w jego pałacu. Któregoś razu on wyjechał, zostawiając jej pęk kluczy, z których tylko jednego nie mogła używać. Ale jak wiadomo ciekawość ludzka nie zna granic, otworzyła więc te 'zakazane' drzwi, gdzie okazało się, że znajdują się tam ciała innych martwych dziewcząt...



To legenda o Sinobrodym, ktora zreszta dosc czesto trafia do librett operowych i nawet baletowych. Najslynniejsza jest krotka opera Bartoka "Zamek Sinobrodego", ale jest tez balet w choreografii Fokina, z muzyka Offenbacha, oparty na operze Offenbacha "Barbe-bleu" z 1866 roku (moj slownik podaje tez kilka innych przykladow baletow opartych na tej legendzie, miedzy innymi w choreografii Petipy, ale nie wiem, czy w ogole sa dzis w repertuarze).

Ksiazki, czyli co czytacie

Cóż, w wypadku takich wielotomowych cykli powieściowych autor staje się niejako „więźniem” i zakładnikiem swojego dzieła, czytelników i wydawnictwa – mogę sobie wyobrazić, ze nawet najbardziej pochłonięty swoją sagą autor nie musi mieć „weny” żeby co półtora roku „wypuszczać” kolejny tom. Im bliżej zakończenia tym ciśnienie tez było większe, ba – dyskutowano nad zakończeniem, powstało nawet w formie żartu „alternatywne zakończenie” opublikowane potem w tomie opowiadań. Rzeczywiście Wieża jaskółki wydaje się pisana na siłę, z mniejszym polotem, rozdzielenie akcji na coraz więcej miejsc i wątków zwiazanych z róznymi bohaterami powieści też nie dodaje jej spoistości. Generalnie od pewnego momentu, juz nie pamiętam w którym tomie zaczęło mnie denerwować ukazanie całej historii z perspektywy czyjegoś opowiadania – np. Wędrownego opowiadacza basni i legend

Zagadki LITE- styczeń

- "Legenda o Józefie", libretto: Harry Kessler i Hugo von Hofmannsthal, muzyka: Richard Strauss, choreografia: Michaił Fokin, 14 V 1914
- "La Valse", libretto i muzyka: Maurice Ravel, choreografia: Bronisława Niżyńska, 23 IV 1929
- "Bolero", libretto: Ida Rubinstein, muzyka: Maurice Ravel, choreografia: Bronisława Niżyńska, 22 XI 1928
- "Lis", libretto i muzyka: Igor Strawiński (wg rosyjskich bajek ludowych), choreografia: Bronisława Niżyńska, 18 V 1922
- "Ognisty ptak", librett: Michaił Fokin (wg ludowych baśni rosyjskich), muzyka: Igor Strawiński, choreografia: Michaił Fokin, 25 VI 1910

Strategie

Medieval: Total War - świetna strategia, rozgrywki na skalę "państwową" toczymy w turach przesuwając jednostki po planszy, natomiast bitwy (esencja gry!) w czasie rzeczywistym.

Wacraft 3 - klimat "dark fantasy" i świetna fabuła

Polanie II - taki "polski warcraft", jednak umiejsciwiony trochę w realiach polskich baśni i legend.

Dune II - kto nie przeszedł starej dobrej "diunydwójki" chociaż jednym Rodem - niech o tym głośno nie mówi

Janosik (1973)

------------------------------------------------------------





Janosik, bohater słowackich i polskich legend, to postać autentyczna. Jerzy Janosik żył w latach 1688-1713, był duchownym, dopóki ojca, biednego górala, nie pobili żandarmi, a matki nie spalono w chacie. Zrzucił wtedy sutannę, zebrał bandę górali i mścił się na zabójcach. Wydał go jeden z towarzyszy za sporą sumę pieniędzy i w 1713 roku zbójnika powieszono za żebro na haku. Filmowy i telewizyjny Janosik (film kinowy i 13-odcinkowy serial realizowano równocześnie) został stworzony z historii, legend, podań i baśni, a czas akcji przeniesiono na początek XIX wieku. Janosik jest nie tylko zbójnikiem, mszczącym się za krzywdy chłopskie, toczącym walki z burgrabią i jego hajdukami, ale także uczestnikiem narodowych zrywów tej epoki, walczącym z regularnymi wojskami austriackimi. Żandarmi aresztują go w chwili ślubu z Maryną.



Marek Perepeczko:Janosik
Bogusz Bilewski:Waluś Kwiczoł
Witold Pyrkosz:Jędruś Pyzdra
Mieczysław Czechowicz:Hrabia
Ewa Szykulska:Panna młoda
Anna Dymna:Hrabianka Klarysa
Jerzy Cnota:Zbójnik Gąsior
Janusz Bukowski:Zbójnik Wróblik
Marian Łącz:Zbójnik Słowak
Bożena Dykiel:Szlachcianka
Ewa Wiśniewska:Hrabina Izabela
Janusz Kłosiński:Zbójnik Kuśmider
Ewa Lemańska:Maryna

------------------------------------------------------------

Otogizoushi

Animiec dosyć fajny. Sama fabuła potrafi wciągnąć, postacie całkiem nieźle skonstruowane, słaba kreska, średnia muzyka. Najmocniejsza strona? Nawiązania do japońskich legend, baśni i historii, których jest multum. Sam jestem raczej leszczem w temacie, więc nie złapałem zbyt wiele, jednak nawiązania były trafne i ciekawe. Dobrą akcja jest także podział serii na dwie części - pierwsza w feudalnej Japonii, druga w dzisiejszym Tokio - w której występują te same postacie. Bardzo byłem ciekawy, jak przedstawią "dzisiejszego Sadamistu". Chyba mogę polecić ten tytuł.

Filmy o tematyce ślaskiej

Mo ktos film "OKRĄGŁY TYDZIEŃ" ??

* Film fabularny
* Produkcja: Polska
* Rok produkcji: 1977
* Premiera: 1977. 11. 14
* Gatunek: Film dla dzieci (młodzieży), Film poetycki
* Dane techniczne: Barwny. 2401 m. 83 min.
Plenery: Wieliczka.

Poetycka opowieść, nawiązująca do dawnych śląskich baśni i górniczych legend, przedstawia realistyczny obraz życia współczesnej górniczej rodziny, splatający się z fantastycznym światem snów małego chłopca. Mały Gustlik może towarzyszyć dziadkowi w jego niedalekich wędrówkach, ponieważ na tydzień zamknięto przedszkole. Przeżywa z nim różne małe przygody i słucha niezwykłych opowieści o Skarbku, utopcach i karlusach. Te przygody i opowieści łączą się potem w fantastycznych snach chłopca.
Ekipa

Kroniki Narnii

Film ogólnie był fajny... Chociaż dubbing trójki starszych dzieci był trochę... sztuczny? sztywny? W każdym razie coś mi tam nie pasowało.

Bitwa wyglądała ładnie, ale była dość bezwładna. Czy to wada? Dla niektórych nie, dla innych(w tym mnie) tak.

Ciekawie jest zrobiony początek filmu, a konkretnie chodzi mi o sceny we wnętrzu tego Heinkla, dobrze pokazali, jak to jest siedzieć w takiej metalowej puszce, kiedy walą do ciebie ze wszystkich stron.

Pan Bóbr i jego żona byli świetni.

Widać różnicę w inspiracji Lewisa i Tolkien. Twórca "Władcy" opierał się bardziej na folklorze i legendach, a Lewis na baśniach... Co nie oznacza oczywiście, że jego książki są złe.

Jak już mówiłem, film ogólnie fajny, ale konkurencją dla "Władcy Pierścieni" to on raczej nie jest. Ale ogląda się miło...

--
"The Emperor does not share your optimistic appraisal of the situation"

średniowieczne baśnie i legendy w fantasy

cóż, uważam, że Sapkowski (mój ulbiony autor na pewno) jest złym pomysłem... nauczyciel musiał by być fascynatem fantasy żeby zrozumieć, a Tolkien jest uznanym klasykiem i lekturą więc ja bym oparł sie tylko i wyłącznie na jego świecie.

Na początek daj wstęp o fantasyce, definicje jakieś itepe. Potem powiedz jaki ma z tym związek legenda itepe. Tak ogólnie wszystko. Potem zacznij częśc główną mówiąć o najbardzi znanym i w pełni opartym na baśniach świecie tolkiena. Każdy polonista zna go powierzchownie, Ty pokazując im głębszą wiedzę zaskoczysz ich, a jeśli trafisz egzamintaroa znającego się na Tolkienie tym bardziej doceni twoją pracę.

Takie jest moje zdanie, więcej po prostu nie wbijesz w 15 minut :)

--
vallheru.intechion.com ; www.vallheru-forum.dysk.us

średniowieczne baśnie i legendy w fantasy

[i]Proponuję Ci legende o Tristanie i Izoldzie w wersji Sapkowskiego. To bedzie chyba dośc dobra ksiażka do Twojej prezentacji.
Jesli chodzi o samą realizacje tematu to powinieneś przedstawic metamorfozę baśni i legend. Wkońcu terażniejsi autorzy w inny sposób patrzą na takie legendy i nadają im odmienne funkcje.[/i]

--
Amar a naus naali ten`iler. Delnos edhelea tuulo`Neldoreth.
(Świat fantazji jest dla każdego. Jesteśmy elfami z Puszczy Bukowej.)

średniowieczne baśnie i legendy w fantasy

Występujące wszędzie elfy i krasnoludy jako nawiązanie do legend o karłach i Alfach, o olbrzymach. "Ostatni jednorożec" jako nawiązanie do legend o jednorożcach. Motywy arturiańskie w "Był sobie raz na zawsze król", "Mgłach Avalonu" i reszcie fantasy w klimatach arturiańsklch.
Musisz tylko do utworów literatury wyższej? To może Sapkowskiego też nie... A jeśli możesz, czemu nie Potter? Tam wśród bohaterów masz Ginevrę, Percivala, Artura, Ronalda, kielich, który potrafi decydować, ktro jest czegoś godny albo nie, masz domowe skrzaty z baśni Grimmów, masz smoki i bazyliszki, olbrzymów, jednorożca, jest legenda o kamieniu filozoficznym. Jelenia, który przepędza demony można zidentyfikować jako jelenia - symbol Chrystusa, tryumfującego nad złem w postaci węża.
"Jerzy i Smok" -jako nawiązanie do legendy o świętym Jerzym, który zabił smoka.
Smoki pilnujące skarbów - połowa twórczośći fantasy i całkiem sporo legend.
Wampiry i wilkołaki - chioćby "Wywiad z wampirem i pochodne.
Post był edytowany przez autora dnia 02 17 2005 o godzinie 16:29

średniowieczne baśnie i legendy w fantasy

Witam, wiem że odgrzewam stary temat, ale nie chce zaśmiecać forum nowym :D
Mój temat to Średniowieczny świat baśni i legend we współczesnej literaturze fantasy.
Moją prezentację mam zamiar oprzeć na Władcy pierścieni, Maladie, Mgłach Avalonu (jako nawiązaniu do legendy o królu Arturze) Amerykańskich Bogach (nawiązanie mitologii nordyckiej) oraz Opowiadaniach Sapkowskiego (Czerwony kapturek, królewna Śnieżka) Zastanawiam się także nad "Kłamcą" Ćwieka i "Linią Ognia" Pacyńskiego ale nie jestem jeszcze zdecydowany.
Głównym moim problemem jest brak książek które mogę umieścić w literaturze przedmiotu. Na razie mam tylko "Świat króla Artura. Maladie" i "Rękopis znaleziony w smoczej jaskini" Sapkowskiego. Czy znacie jakieś opracowanie "Władcy..." które by pokazywało podobieństwo do legend arturiańskich? I czy czytał ktoś "Historię i Fantastykę" tą rozmowę Beresia i Sapkowskiego bo nie wiem czy warto kupować, w sensie czy znajdę tam coś przydatnego do mojej prezentacji?

Bajki... czy to ma w ogóle jakiś sens?

[cytat]Przede wszystkim pamiętajmy jednak o jednym: to jest BAJKA. Nie baśń, nie podanie, nie legenda, ale bajka.[/cytat]
Ileż razy mam powtarzać, to jest Baśń moi drodzy. Bajka to krótki utwór wierszowany z wyraźnie napisanym morałem, w którym często występują zwierzaki, symbolizujące ludzi. Jak mi tu jeszcze któreś będzie chciało bajkować to się chyba zeźlę.

A żedyśmy nie musieli rozmawiać na sucho i co by się inni nieczytający przyłączyć się mogli dam [url=http://basnie.republika.pl/kopciuszek.htm]link do tekstu[/url].

--
"Istnieje takie słowo w nowomowie - rzekł Syme - którego pewnie jeszcze nie znasz: kwakmowa, czyli mówienie podobne do kwakania kaczki. Jest to jedno z tych ciekawych słów, które mają dwa przeciwstawne znaczenia. W odniesieniu do wroga stanowi obelgę; w odniesieniu do kogoś, z kim się zgadzasz, komplement." Rok 1984, George Orwell
Post był edytowany przez autora dnia 10 02 2006 o godzinie 12:33

Bajki... czy to ma w ogóle jakiś sens?

Dobra, bo mi zaczyna cierpliwość siadać. Źródło oczywiście wiki:
[cytat]Baśń - jeden z podstawowych gatunków epickich, zazwyczaj niewielkich rozmiarów, odwołujący się zwykle do folkloru. Dominują w niej elementy fantastyki; opowiada o siłach nadprzyrodzonych, cudownych zdarzeniach, nadnaturalnych postaciach, zjawiskach itp. Zawiera ludową mądrość, przedstawia wierzenia ludowe i magiczne; baśń może być osnuta na podaniach, legendach.

Najsłynniejsze zbiory baśni to:

„Tysiąca i jednej nocy”
indyjska „Pańćatantra”
zbiór baśni zebranych przez braci Grimm - Kinder und Hausmärchen, 1812-22
baśnie H. Ch. Andersena
zbiór Ch. Perraulta - Contes de ma mere l'Oye, 1697 [/cytat]
I właśnie z podanego tu zbioru braci Grimm pochodzi Kopciuszek.

Wdech, wydech, już jestem spokojny. :)

--
"Istnieje takie słowo w nowomowie - rzekł Syme - którego pewnie jeszcze nie znasz: kwakmowa, czyli mówienie podobne do kwakania kaczki. Jest to jedno z tych ciekawych słów, które mają dwa przeciwstawne znaczenia. W odniesieniu do wroga stanowi obelgę; w odniesieniu do kogoś, z kim się zgadzasz, komplement." Rok 1984, George Orwell
Post był edytowany przez autora dnia 10 02 2006 o godzinie 12:48

Gwiezdny Pył :)

Miałem wczoraj okazję i przyjemność obejrzeć Stardust, na podstawie powieści Neila Gaimana o tym samym tytule.....i co wam powiem? Jest świetny:)Zajebiaszczy. Świetna gra aktorska (de Niro:), wciągająca fabuła a także i efekty specjalne. Po prostu baśń. Ale baśń nie dla dzieci. Jak w każdej legendzie bez przeróbek, jest tu przemoc seks, czyli to co tygryski lubią najbardiej. Ale nie ona jest tu snsem filmu, tzn. nie chodzi o zabijanie czy zaliczanie kolejnej panny, tylko o miłość:) Miłość i dorastanie.
Polecam

Elfy Sapkowskiego czy elfy tolkienowskie - czyli wpływ środo

Wpływ fantastyki na to jak wyglądają rasy w poszczególnych systemach jest dobitny - literatura sięga korzeniami zdecydowanie wczeeeeśniej niż gry fabularne. Gdyby nie jedno, nie byłoby drugiego.
Jak napisał Karax, Tolkien jest swego rodzaju kamieniem milowym w tym temacie. To na podstawie jego wizji powstała zdecydowana większość dzisiejszych i nawet jeśli ktoś wydumał coś oryginalnego to najczęściej na podstawie tego co stworzył Tolkien lub inni autorzy. I dopuki nie zdarzy się kolejny autor będący milowym krokiem w swej dziedzinie, który zapoczątkuje "nową erę" dla nas to wszystkie elfy, orki, gobliny i ludzie będą w każdym świecie posiadali bardzo wiele cech wspólnych, zaczerpniętych ze swych pierwowzorów.
Specyfika poszczególnych ras w książkach czy też systemach jest oparta w znacznej mierze na odpowiedniej przeróbce istniejącego pomysłu bo i przecież trudno w tym względzie wymyśleć coś czego jeszcze nie było, nie wymyślając po prostu całkiem nowej rasy. A że jakby nie patrzeć większość ras jakie ktokolwiek kiedykolwiek wymyślił na potrzeby słowa pisanego swoimi korzeniami sięgają daleko, daleko w przeszłość (baśnie, mity, legendy). Tak więc myślę, że jeszcze wiele lat upłynie nim to wszystko zacznie się jakoś zauważalnie zmieniać i podąży w nowym kierunku.

--
...::: GDZIE JEST CZŁOWIEK, KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK :::...

Intertekstualnosć u Sapkowskiego

Masz szczęście, że właśnie to sobie odświeżam:).
W "trochę poświęcenia" jest nawiązanie do Sh'eenaz, która, według ballady Jaskra miała uzyskać nogi dla księcia, ale stracić głos --------> Baśń o rusałce Andersena. Hm... ewentualnie, w "ostatnim życzeniu" można by się doszukać spełniania życzeń przez dj'inni, duchy powietrza (czy żywiołaki, nie wiem:)), ale to tak ogólnie... Aedd Gynvael to znaczy: okruch lodu, w rozdziale "okruch lodu":) jest mowa o legendzie elfów mówiącej o "Krolowej Zimy". Jak myślicie, do czego to nawiązuje?:) W "trochę poświęcenia" gdy mówią o pływach morskich to Jaskier mówi, że jego zdaniem na dnie morza siedzi wielka ropucha z rogami na "paskudnym łbie" :) "i co jakiś czas wciąga wode do brzuszyska". To właściwie też się może do czegoś zaliczać:).

Ogólnie mówiąc, Sapkowski całkiem sporo nawiązuje do legend i baśni. Ale m się to podoba, bo można ujrzeć je w innej formie i znaczeniu:).

--
Nic nie jest do końca złe.
Nic nie jest do końca dobre.
A już na pewno nic nie jest idealne...

Fantastyka poszukuje pomysłów ^^

Hm... obudziłam się, i nagle spadło na mnie... Natchnienie...:)
Przepraszam Sancho za swoisty rodzaj zgapienia, mam tylko nadzieję, że nie wyszło to za długie...

Kolejnych siedem Gwiazd spadło na naszą krainę

Cóż widzisz, patrząc w ciemne niebo? Czym są dla ciebie Gwiazdy - małymi punkcikami, rozjaśniającymi nocny mrok, czy odległymi światami, gorącymi i pulsującymi? Nie wierz swoim oczom. Nie wierz mędrcom, zbyt dufnym w swoją wiedzę, że nie mają już miejsca na magię i tajemnicę...
Jedna... trzy... sześć... o, spójrz tam! Siódma! Siedem spadających gwiazd. Ciesz się, że je zobaczyłeś, tak jak cieszą się na ten widok bardowie, pisarze i poeci. Patrzysz na mnie zdziwionym wzrokiem... Mam nadzieję, że wierzysz w stare baśnie i legendy? Tak? To dobrze - w końcu inaczej nie znalazłbyś się tutaj. Gwiazdy... to nie są ani małe, ani duże światy. Gwiazdy to Natchnienia. Gwiazdy to Duchy, które spadają na ziemię, gdy chcą, żeby ktoś opowiedział ich historię... Niezwykłe? Wcale nie. Chodź, zaraz przekonasz się, że ktoś właśnie zaczął tworzyć nową pieśń, nową historię... A wtedy Duchy cieszą się, że nie odejdą w zapomnienie. Że ktoś o nich usłyszy, będzie pamiętał... Chodź, już niedaleko. Tam spadły Gwiazdy... Tam usłyszysz siedem nowych historii, jeszcze ciekawszych od mojej...

--
A ja mała istotka patrząca z lękiem na świat obok mnie...
----
Doskonała argumentacja nigdy nie przekona zaślepiającej emocji.
Richard Bach
Post był edytowany przez autora dnia 04 04 2006 o godzinie 17:36

W KRAINIE GRYFITÓW

Książkę tą przeczytałam niesamowicie szybko, po mimo iż jest ona bardzo pojemna(gruba).
Opisane są w niej podania, legendy i baśnie ludowe rozgrywające się jakby w czwartym wymiarze. Zacierają się różnice między rzeczywistością, marzeniem, fantazją i gdzie możliwe jest wszystko, co w szarym życiu dnia codziennego jest na ogół nieosiągalne.
Niektóre zawarte w nim opowieści były już publikowane w innych przeczytanych mi książkach (tak czy inaczej, podobnie). Namawiam Was do przeczytania tej że lekturki, o ile możecie ją nabyć w miejscowych bibliotekach!!:DOna wciąga (przynajmniej mnie:))

fragm.
Służył Jasio u pana
Za wielkiego dworzana,
I wysłużył Kasieńkę,
W siódmym roku dzieweńkę.

Wioska Hellgarden - gra

Blackthorne był trochę zdziwiony reakcją Haverkama, ale uszanował jego decyzję. Elf poczekał na zewnątrz budynku, podczas gdy paladyn z resztą drużyny, w tym z drowem, weszli do środka i wysłuchali opowieści Smoczego Jeźdźca.
- Ciekawa historia. Lubię legendy i baśnie. Jakby jednak nie było, mamy trochę rzeczy do roboty. Myslę jednak, że małe poboczne zadanko w niczym nie przeszkodzi, a wręcz przeciwnie.
- Jako obecny dowódca drużyny, proponuję rozegrać to w ten sposób: wezme ongi topór i wraz z Haverkamem udamy sie do zakonu, aby doprowadzić rytuał do końca. Potem wrócimy tu i zewrzemy szyki jak obecnie, aby dopełnić zadania głównego.
- W tym czasie, Ty Kendo, razem z naszym nowym towarzyszem, powędrujecie do ruin i przeszukacie je. Pośpiechu nie ma, bowiem do zakonu prędko nie dojedziemy. Tak więc, przeszukajcie wszystko dokładnie, jeśli nic nie znajdziecie, ponówcie poszukiwania po dwukroć, a jesli będzie trzeba, to i po trzykroć.
- To wszystko, poczekajcie chwilę, wyjdę na zewnątrz, powiadomić Haverkama...

--
[color=#FFCC00]To see with eyes unclouded... by hate.[/color]
--
[color=#FFCC00]Bóg moją siłą, wiara mą tarczą. Wesprę się nimi gdy przyjdzie mój czas, abym wzniósł się ponad zło...[/color]

Co czytają bohaterzy fantasy?

Cała Saga o Wiedźminie jest genialnie podszyta tamtejszą literaturą. Wspomnieć tylko cytaty przytaczane na początkach rozdziałów (encyklopedia, Nicodemus de Boot itp...), Mitologię, legendy, baśnie, pieśni, filozofię. Jest kupa cytatów, sporo autorów (genialna scena erotyczna w bibliotece). Można z tego stworzyć wcale niemałą listę. Ale pod tym względem Sapkowski jest niepowtarzalny... chyba. :)

--
Fear both the heat and the cold of your heart...

Post był edytowany przez autora dnia 05 13 2006 o godzinie 23:47

tania książka

Mogę Ci jedynie podpowiedzieć, gdzie w Gdyni mógłbyś się zaopatrzyć. Ale jest na to rada. Wystarczy skorzystać z internetowych licytacji.
Ja dość niedawno miałam napad na licytowanie ksiązek poprzez Allegro. Co prawda antykwariaty i księgarenki z tanimi książkami w Gdyni uświadczyć można, ale w internecie na licytacjach można znaleźć bardzo interesujące pozycje, nie ruszając się z domu, co w moim przypadku jest bardzo wygodne. W ten sposób zaopatrzyłam się w trzy książeczki mojego ulubionego Kiryła Bułyczowa, w całą masę baśni i legend, kilka słowników, zielników i ksiązek technicznych. A książkami kucharskimi mogłabym obdzielić całą ulicę:D :D :D

--
Niejeden przechodzi do historii, a potem tylko dlatego się nie wstydzi, ze już nie żyje

Brak sukcesu a nawet klęska Arkony na rynku RPG.

Jak dla mnie to swoista ironia że to co opiera się na naszych korzeniach jest nam mniej znane niż np. sztuczny twór Tolkienowski. Komercja robi swoje.
Dla mnie Arkona była bardziej swojska niż którykolwiek inny system, styczność z mitologią, jak i historią Arkono podobną miałem już od dziecka, bo jak dziś pamiętam jak dziadek opowiadał mi o utopcach, skarbnikach czy bebokach. Mało tego nawet pod kątem literatury, uwielbiałem Kajka i Kokosza, który mimo że humorystyczny to dość dobrze ukazujący realia
słowiańskie. Po za tym mamy przecież Starą Baśń, legendy o Wandzie, Lechu, Czechu i Rusie, Smoku Wawelskim, Bazyliszku. Książki pokroju Dzikowy skarb, a także inne pozycje Karola Buncha. Po za tym jeszcze dwie części gry "Polanie". Tak naprawdę jest tego sporo, tylko nie zobaczymy tego w multikinie...
Co do Monastyra to się nie zgodzę, bo ten system także umiera i tylko cud go może uratować.

Magia orlich piór...

Tak... Indianie, w tej kulturze było dużo magii... Co wiecie ciekawego o Indianach? Podzielcie się swoją wiedzą. Ja osobiście dużo nie wiem i chciałabym tą wiedzę wzbogacić. Czytałam ostatnio dużo baśni, legend i podań tego ludu. Bardzo mi się one spodobały i to było bezpośrednim powodem zołożenia tego tematu. A więc piszcie...

--
Wszystkich serdecznie zachęcam do zajrzenia na mój blog http://rownolegleswiaty.blog.onet.pl/ ;);)

Prawidłowa wersja fantasy, czyli do czego można się odnosić

[cytat]basnie braci grim to tez spisane i usystematyzowane opowiesci ludowe zebrane przez w/w braci(to tak jako ciekawostka)[/cytat]Ależ oczywiście!! Przecież podobną rzecz powiedziałem w moim poście: nie ma czegoś takiego jak "pierwszy" w fantastyce. Bo sam gatunek fantasy to po prostu wypadkowa wszystkich mitów, podań, legend, opowieści, baśni, bajek, wierzeń itp. Powiedzieć "pierwszy w fantastyce", to jak "pierwszy, który wynalazł oddychanie". Fantastyka była, jest i będzie. Inspiracje, z których czerpał Tolkien (tak na marginesie: Władca Pierścieni powstał właśnie dlatego, że [b] nie było czegoś takiego jak mitologia angielska [/b], stworzenie jej było celem Tolkiena), same powstały w oparciu o coś, co istniało przed nimi.

--
Cuius testiculos habes, habeas cardia et cerebellum.

[url=http://s2.bitefight.org/c.php?uid=41355][u][b]POD ŻADNYM POZOREM NIE KLIKAĆ!![/b][/u][/url].

Biedny Tolkien

ech.
Tolkien bezczelny zżynacz, wstrętny cwaniak, operator kserokopiarki?
brrrrrrrr... toż to mroczna wizja...
Co różni Tolkiena od innych autorów fantasy?
1. był pierwszy, choć akurat to ni ejst najważniejsze.
2. Mistrz stworzył mitologie. Złożony świat. Mający swoją historie, legendy, języki, geografie. Rysował Mapy. każdy lud miał swoja historie, miał swój język i to nie taki składający się z pięciu słów wymyślonych na potrzeby ksiązki, ale taki z własną gramatyką czy zapisem literowym. W świecie Władcy każda legenda istnieje, każdy wspominany w utworze przodek czy każdy przedmiot ma swoja historie. To jest złożoność niespotykana w dzisiejszych utworach fantasy.

3. Exodius napisał: [b] "Oczywiście, prawdą jest, że Tolkien jest "ojcem prawdizwej fantastyki" i nikt mu tego nie odbierze, on stworzył prawdziwy, mocny, straszny kawałek fantasy, a nie bajkę dla dzieci." [/b]

Jeśli dobrze cie zrozumiałem to właśnie bohater dyskusji przewraca się w grobie.
Tolkien kochał Baśnie, bronił je i udowadniał że nie są przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Jego dzieło jak najbardziej jest Baśnią. Tu dobro jest dobrem i zawsze zwyciężą, a zło jest złem, tu istoty dobre są piękne a złe brzydkie i na koniec tu świat jest ratowany przez jedną istotę. przeczytaj "Drzewo i Liść". Dzisiejsze fantasy coraz bardziej odchodzi o baśniowej konwencji, szczerze mówiąc żal mi tego, bo uwielbiam baśnie.
Ale co robić?
Pozdrawiam....

Bestiariusz - poszukiwane materiały

tUland, mhm, wiem, czytalem..ale przebijac sie przez to wszystko raz jeszcze wynotowujac potworki - to by mi czasu nie starczylo :0

Urgon Elsia, heh..pomysl swietny, nie wpadlbym. Wielkie dzieki, aczkolwiek bardziej jestem ukierunkowany na takie stworki z legend/basni.mitow :) (ale te kryptydy to super pomysł :)

ktos ma jeszcze jakies idee ?

Film

a ja wczoraj byłem na "pachnidle" i powiem że jestem zauroczony... i mnie również nie pasuje podtytuł "historia mordercy". dlaczego? bo chociaż ten film faktycznie opowiada o mordercy to jednak bardziej ukazuje człowieka dążącego do spełnienia swoich marzeń, swoich najskrytszych pragnień, do uchwycenia piękna w najczystszej postaci... prawda że za zbyt dużą cenę ale momentami było mi żal głównego bohatera... co do zakończenia to faktycznie dziwne aczkolwiek powiem tak: spodziewałem się innego (np. że nie dane jest dokończyć mu swojego dzieła tudzież kończy je lecz nie może sie nim cieszyć - np bo zabierają mu fiolke zaraz przed egzekucją) jednakże ten wariant zakończenia mnie zaskoczył ale jak najbardziej pozytywnie... nadało całej historii takiej baśniowości którą zresztą ten film chyba jest... baśnią, legendą o człowieku który poszukiwał najwspanialszego zapachu na świecie.. tego brakującego składnika perfum egipskich faraonów...

technicznie wykonany świetnie, gra kolorów, zbliżenia, pojedyńcze kadry... były tak treściwe i wymowne że aż nie zwróciłem uwagi na ścieżke dźwiękową.

teraz musze sobie skombinować rysia
btw. jak to jest że za każdym razem kiedy oglądam 6 zmysł to łzy napływają mi do oczu..?

The best Soundtracks

Ponieważ "Hero" to taka baśń, legenda dlatego nie wszystko w nim jest takie rzeczywiste. Cały film, łącznie z myzyką mają swój klimat. A niektórym może trudno być pewne rzeczy w nim zrozumieć, bo cóż nie nasza kultura, a w tym filmie właśnie łączy sie historia i legenda chińska. I dlatego też film mnie się podobał. No i niezłą oprawe dźwiękową ma

baśniowe horrory

Jest taki fajny film jak "Legend", oczywiście nie mam tu na myśli polskiego filmy pt. Legenda!, Tak jak już powiedzialem "Legend" jeden z najlepszych baśniowych horrorów jakie widziałem, jest tam sporo fajnych skrzatów i trolów, jak i olbrzymi szatan. Film jest naprawde fajny, sporo baśniowych elementów, ( http://www.imdb.com/title/tt0089469/ ) Nie wiem czy jest dostepny w sieci, ale jesli nie to wal do mnie:-)

no dobry żart, nazwać basń dla dziewczynek fantasy-horrorem. Film znakomity owszem - baśniowy do cna, ale co ma wspólnego z horrorem? Typ baśni arturiańskiej (Wyprawa), siły dobra i zła - starcie, mdły romans, brzydkie gobliny i cukierkowe jednorożce, wróżki.
Jeden rogaty dioboł (swoją drogą śmieszny) nie uczyni z filmu Scotta horroru.

baśniowe horrory

No wiesz Darius moze dla Ciebie to zwykly film dla dziewczynek i nie podzielasz mojego zdania, ale skoro jestes taki dobry to podaj przyklad jakis filmow basnio-horror, oczywiscie innych niz zostaly tu wspomniane, a co do samego filmu "LEGEND" jak dla mnie jest swietny!

bo to rasowe fantasy, bez dreszczyku nawet. Chcesz czegoś lepszego? Proszę bardzo cykl Storyteller.
btw nie uważam się za dobrego, po prostu śmieszy mnie nazywanie Legendy (do której mam sentymentyment, bo to baśń z moich dziecięcych lat) fantasy horrorem.

o LOTR tam masz grozę, szczególnie w Wyprawie

NIGHT WATCH - Timur Bekmambetov - 2004

nocna straz to calkiem niezle kino, tyle, ze miejscami przypomina wlasnie popluczyny po matrixie, co jest troche denerwujace. scenariusz tez miejscami pelen jest bledow, co utrudnia troche wczuwanie sie w ten film. jednakze mimo wszystko ta produkukcja pozostawia pozytywne wrazenie i uswiadamia nam jaki potencjal drzemie w rosyjskich tworcach. z radoscia oczekuje rosyjskich produkcji na podstawie ich ojczystych podan, legend i basni - przeciez to material na wiele dobrych filmow.

NIGHT WATCH - Timur Bekmambetov - 2004

veidt: Cytat: nocna straz to calkiem niezle kino, tyle, ze miejscami przypomina wlasnie popluczyny po matrixie, co jest troche denerwujace. scenariusz tez miejscami pelen jest bledow, co utrudnia troche wczuwanie sie w ten film. jednakze mimo wszystko ta produkukcja pozostawia pozytywne wrazenie i uswiadamia nam jaki potencjal drzemie w rosyjskich tworcach. z radoscia oczekuje rosyjskich produkcji na podstawie ich ojczystych podan, legend i basni - przeciez to material na wiele dobrych filmow
pod tą wypowiedzią praktycznie mogę się podpisać, co też robię
generalnie filmik naprawdę ciekawy, cieszy, że świeża rzecz z efektami może wyjść w innym kraju niż USA. oczywiście miejscami "Nocna Straż" jest nieudolna i widać, że to jeszcze nie ta biegość w posługiwaniu się trickami, ale myślę, że z czasem będzie z tym coraz lepiej. dla mnie mocne 6/10
Nie zapominajmy też, że jest to ekranizacja, za punkt wyjścia filmu posłużyła powieść ruskiego pisarza (głównie pisze s-f - spaceopery i cyberpunka) Siergieja Łukianienki. (miałem przyjemność przeczytać jego dylogię "Linia Marzeń" i jest to naprawdę bardzo dobra rzecz)
no i jako i przedmówcy pomarudzę na to, że w Polsce nie może wyjść film tego pokroju, tylko jakiś "Wieśmin", podczas seansu którego w kinie otwarcie się śmiałem (zwłaszcza w momentach ze smokiem, gumowymi potworami i jak księżniczka Ciri mówiła), rozpraszając pozostałych oglądających

SHUTTER, THE - Banjong Pisanthanakun - 2004

A mi się film podobał - nie przestraszył mnie jak JuOnTheGrudge(J) , ale całkiem sporo było ciekawych motywów i w końcu się pobałem Końcówka z umiejscowieniem ducha też nie wydała mi sie głupawa - raczej egzotyczna - kojarzyła mi się z różnymi wschodnimi baśniami/legendami. Bardzo ciekawy rozwój fabuły - powolny, widz łapie kolejne części układanki aż do no może nie zaskakującego, ale też nie całkiem przewidywalnego finału.
Ogólnie za przestraszenie mnie 8,5/10

Horrory w skalach według uzytkowników forum Horror Online

"Sleepy Hollow" - 7/10. Nie było tak źle, bardzo ładna, klimatyczna baśń z elementami grozy. Czego się spodziewaliście po ekranizacji jakiejś starej legendy? Przypuszczam, że gdyby ktoś o Smoku Wawelskim nakręcił film, choćby i był to Burton, to też nie wyszedłby stricte horror tylko kino familijne z dreszczykiem. No, chyba że ktoś braci Grimm przełożył by na ekran bez cenzury to co innego, ale Burton by się na to nie poważył, prędzej Fulci.

O, tego jeszcze nie było!!!!!!

Horrory wykorzystywały już wszelkie możliwe motywy; święta, baśnie, legendy, zdarzenia prawdziwe jak i fikcyjne. Akcja toczyła się bez mała we wszystkich epokach. Nie została już żadna świętość, której nie szargałby jakiś horror. Wiec czy macie jakieś pragnienie na horror, które do pory nie zostało zaspokojone??

przykład:
Buddyjski mnich walczy z kanibalami na pokładzie statku płynącego po morzu północnym.
lub
Krwawy slasher oparty na motywach powieści A. Christe "10 Małych Murzynków"

COMPANY OF WOLVES, THE - Neil Jordan - 1984

Momentami film przypomina Argentowską SUSPIRIE,
No nie wiem... A raczej nie zgadzam sie z tym
Company of... idzie bardziej w stronę Legendy(tej z Cruisem), jest to film baśniowy z elementem grozy(wilkołaki).A Suspiria jest filmem grozy z elemencikem baśni
w kazdym razie bardzo go lubie i uwazam, że jest to świetny film!!

KAIDAN - Masaki Kobayashi - 1964

Ciekawy film dla ludzi interesujących się japońską kulturą (niekoniecznie dzisiejszą).
Każda hsitoria jest ciekawa, a wykonanie jak na tamte czasy też jest niezłe. Podoba mi się klimat feudalnego Nipponu panujacy w tym filmie. Szkoda że twórca nie sfilmował kilku innych znanych historii(polecam zapoznanie się z książką pt. Ballada o Narayamie ).
Rzeczywiście film ma więcej wspólnego z basnią, ale takie już są japońskie legendy (zresztą nie tylko japońskie, ale wogóle legendy). Długość tego filmu to nie taka wielka wada... musiałem robić sobie przerwy ale na szczęście znajdzie się na to miejsce pomiędzy poszczególnymi opowieściami więc problem nie jest taki duży jak by się mogło wydawać. Żałuje że nie mam już dostępu do tego filmu bo z chęcią obejżałbym go jeszcze raz...

SCREAM - Wes Craven - 1996

ale nie kazdy film skierowany do "dzieciaków" musi byc tak cienki ... np Niekonczaca sie opowiesc albo Legenda albo LABIRYNT - który jest moim zdaniem znakomity no i Willow

Otuż to Jakby nie patrzeć wychowałem się na tych filmach (Willow to piersza baśń jaką miałem na VHS), ale do dziś czuje do nich wielki sentyment i zawsze gdy Tvp (szczególnie Polsat) emitują je w święta czy przy innej okazji jestem przed tv. Choćby sie miało palić, walić i Armaggedon zacząć, mnie nic od telewizora nie odciągnie Do tej listy dodałbym jeszcze "Merlina" Barrona z Samem Neillem.

KRONIKA KOSZMARÓW - Michał Gacek

A ja Kroniki Koszmarów nie czytałem, ale obydwie Panie macie rację - szczególnie gdy Was zsumować

Jako, że jestem jeszcze prezd lekturą powiem tylko słówko o tytule i jednocześnie niejako zapytam znających zawartość książki:
Kronika winna być nie tyle zbiorem, co zapisem - za Wiki:
Cytat: Kronika – wyraz pochodzenia greckiego (chronika od rzeczownika chronos), faktograficzny opis wydarzeń w układzie chronologicznym. Również utwór dziejopisarski o charakterze literackim, typowy dla średniowiecza. Kronika nie zawiera analiz tych wydarzeń, może jednak zawierać podsumowania oraz komentarz autora. Wydarzenia te najczęściej dotyczą życia państwa, instytucji, organizacji itp. Zapis tych wydarzeń może odbywać się na bieżąco, w miarę ich dziania się, lub później. Kroniki zaliczane są do utworów epickich, często łączą ze sobą cechy powieści, legendy oraz baśni.

Jest li w istocie tytuł adekwatnym do przytoczonego cytatu? Czy opowiadania Michała Gacka rzeczywiście są kroniką? (Dodam, że forma kroniki zaiste byłaby interesującą rzeczą)

Demony i tym podobne...

Dziekuje Azazelu za doedukowanie. Mam nadzieje,ze zrozumiales, co mialam na mysli pytajac, czy do demonow zaliczamy diably..nie Diabla -Szatana -Lucyfera -Belzebuvba czy jakiegos innego czarta. Chodzilo o to,ze niektore demony nosza miano diablow...czesto te slowa stosuje sie zamiennie, jako synonimy...np. w starych basniach, legendach...

Graham Masterton

Przepis na powieść Mastertona: weź jakąś legendę lub dobrze sprzedający się horror (Baśnie z 1001 nocy w Dżinie, druidyczne mity w Zaklętych, Portret Doriana Graya w Wizerunku Zła, Alicję po drugiej stronie lustra w Zwierciadle Piekieł, biblijnego kozła ofiarnego w Bezsennych i tak dalej), okraś to kilkoma scenkami osttrej przemocy i jeszcze ostrzejszego seksu (nieraz jednocześnie), a pod koniec nie sil się szczególnie na zbyt oryginalne zakończenie. Jeśli uznasz za stosowne, zastosuj Deus ex Machina (jak np. w Rytuale czy Wyklętym).
Nie mówię bynajmniej, że nie lubię Grahama. Chętnie wracam do Manitou, Wyklętego, Czarnego Anioła i Bezsennych. Te książki ratuje niezły warsztat pisarski. Kolejną wartą przeczytania powieścią jest Głód - wprawdzie to nie sensus stricto horror, ale znaleźć tu można parę miłych smaczków gore, jak na przykład bardzo plastyczna scenka pod hipermarketem czy atak Aniołów Piekieł (to już mocno pornograficzne gore)
Swego czasu w Fenixie ukazało się kilka ciekawych opowiadań Mastertona (moim skromnym zdaniem wychodzą mu lepiej niż powieści) - Zawsze, zawsze, później, Stworzenie Belindy i jedno, którego tytułu nie pamiętam - o facecie, który zmienia się w swoją przygodnie spotkaną kochankę. Jeśli ktoś ma dostęp - polecam!

30$ za rejestracje!

Wierzysz jeszcze w bajki???


W bajki już nie.Tylko w baśnie i legendy.

wygnanie z raju

Użytkownik sylwan

na początku były węże
gdy wystygł czarny miał


   czy czarny miał był przed, czy po, początku

opuszczały w ciszy
wilgotną głębię matuzalema
legenda mówiła o nim świadek
rozpaczy adamowej


nie wiem jak rozpaczał adam i nic mi do tego
ale rozpacz atomowa  kojarzy się jednoznacznie

były tam jeszcze inne istoty
wcale nie płochliwe
na podwęglonych szczudłach
dziwnym tańcem
prosiły o śmierć


a jeśli te istoty przeżyły koszmar
to dlaczego szczudła są podwęglone?
a jeśli szczudła są podwęglone
to koszmar się powtarzał?
jakie istoty mogą chodzić na szczudłach?
i dlaczego z jakiego powodu proszą o śmierć?

i to wygląda tak:
najpierw z jakiegoś ? powodu straciły kończyny,
a potem gdy zaczęły chodzić na szczudłach
to te szczudła im podpalono i one z tego powodu
 prosiły  tańcem o smierć. no nie...

nie podzielam zdania piszących:  nierozumiem,
i dlatego mi się podoba, bo zakładają z góry,
że coś w tym może być, a skoro ja nie wiem co,
to na pewno inni wiedzą. zwykła asekuracja.

ja nie wiem, o czym tak naprawdę jest Twój wiersz.
nie czytam legend, zarzuciłam baśni i wolę wiersze
które mogę dotknąć a nie omiatać miotłą rzęs.
dlaczego to przeszukiwanie rajskich ścieżek
okrytych patyną tajemnic tak kusi i mami???;-)
a jeśli próbujesz pokazać "to" innym,
 wodząć po manowcach, to ja na takie
wycieczki się nie piszę. przykro mi.

mam nadzieję, że Cię nie uraziłam. to nie Twoja wina,
ja po prostu nie lubię takich wierszy, a obiecałam
szczerość:-)) nawet jeśli zaboli:-((

Hal

znacie...

A po co wam ta mitologia? Czy za 1200 lat ktoś będzie szukał przemówień
sejmowych A.Leppera? Myślę, że tyle o niej wiemy, na ile sobie zasłużyła.
Mitologia grecka zostawiła trwałe ślady w kulturze europejskiej a o
słowiańskiej zapomniano... Może nasi praojcowie opowiadali same
brednie...? Nie
można tego wykluczać ;-)


Brawo napisz jeszcze, ze z mitologia to jak z disco-polo. Ten sam poziom, bo
przeciez byla stworzona przez ludy prymitywne - czyli zupelnia jak
wspomniana muzyka.

Zalezy co kogo interesuje. To, ze mitologia slowianska sie nie zaszczepila,
wcale nie oznacza, ze sa to same brednie. Wszystko zalezy od tego, w jakim
kierunku zmierza rozwoj kultorowy danej zbiorowosci. Polacy zawsze byli
otwarci na wplywy zewnetrzne - kultywowali cudze zwyczaje w miejsce wlasnych
(vide: Walentynki - Swieto Kupaly lub  blizej - zwyczaj ubierania choinki -
wieszanie podlazniczki u sufitu. Cierkawe ilu ludzi ma pojecie, kiedy
obchodzimy wlasny Dzien Zakochanych lub czym jest ow dziwolag, ktory na Boze
Narodzenie byl wieszany na wsiach u sufitu?).
Mitologia jest nierozerwalnie zwiazana z kultura danego obszru
etnograficznego. A jej ubogosc swiadczy nierozerwalnie o kulturowym
ubostwie. Zwroc uwage chocby na to, o ile mocnej na Podhalu zachowaly sie
wszelkie basnie i legendy niz na innych obszrach kraju. Tam obce wplywy sa o
wiele mniej zauwazalne niz w innych regionach. Sa, bo i byc musza - kultura
slowacka przenika do polskiej i na odwrot (przyklad). Ale jest to
naturalne - sasiadujace regiony maja zblizona kulture, wzajemnie z niej
czerpia.
Wracajac jednak do meritum - dlaczego mitologia Inkow, kultura Aztekow jest
o wiele popularniejsza od slowianskiej?
Dlatego, ze zawsze byla pielegnowana. Wiec nie masz racji piszac ze nasi
"praojcowie opowiadali same brednie". To ich potomkom odbilo i zaprzepascili
co w Narodzie najcenniejsze.

Anka

Nazwy kierunków i wydziałów


Nie o to mi chodzi.


Więc o co?

A na marginesie - trochę więcej pomylił w nazwisku Profesora.


Profesor nie profesor -- litery 'd' i 's' sąsiadują ze sobą na
klawiaturze (a piszący często sypie literówkami) zaś 'w' po
prostu ominął przy pisaniu, jak i ja -- przy czytaniu. :)

BTW literówek -- toczę teraz wojnę z klawiaturą, która lubi
   pisaćśąą

ja pisałem 'pisać sama') z powód [jej] depresji, ;) czyli
braku energii elektrycznej w jej akumulatorkach. :) Jako
że jestem weteranem -- nie sięgam jeszcze po świeże/pełne
akumulatorki, choć pod ręką mam ich całe sterty. :)

| i z tego powodu jest trollem?
Ależ skąd, nie o to mi chodziło.
Pierwszy z brzegu cytat:
"Już dawno  p. prof Dorodzeski pisał, że nie mówi się na Wydziale tylko
w Wydziale i nie na Uniwersytecie, tylko w Uniwersytecie".
Nie sądzę, żeby Profesor Doroszewski kiedykolwiek tak pisał.



(jak widać -- nawet w bardzo złych warunkach można pisać w miarę poprawnie)

Kolejne sprawy:
- odpowiadanie _nad_ cytatem (mnóstwo razy)


A co w tym złego? Oby mądrze odpowiadał. :)

- pisanie herezji (co sam wytknąłeś np. tutaj:


No -- to jeszcze nie herezja. Minął się z moimi ustaleniami... ;)
A nie -- to minister się minął z ustaleniami śledztwa... ;)
No nic -- jakoś to będzie. :)

    Urna - nie ma innej nazwy.

    Ze słownika PWN:

       Skrzynka życzeń i zażaleń, skrzynka pomysłów itp.

       <<pudełko umieszczane na widocznym miejscu (na wzór skrzynki
       pocztowej), do składania kartek z dezyderatami, pytaniami itp.|




To się zowie powtórzenie. ;)

- brak deklaracji kodowania w postach.


To albo nieuwaga, albo pogarda żywiona czytelnikom.

Mało?


Ani mało, ani dużo -- trzeba wytykać konkretami, nie wyzywać od trolli.

| Nawet najlepszemu
| przytrafiają się błędy.
Nie przeczę.


Ja tesz -- bo sam popełniam? ;)

-=-

No dobra -- dużo tego, ale imo trzeba oskarżać konkretami,
nie wyzywać od skandynawskich stworków, żyjących tylko
nocami, i tylko w legendach czy baśniach.

IMO trollem należy nazywać kogoś żartobliwie, nie tak, jak to Ty uczyniłeś. :)
Idę po nowe akumulatorki. :)

Wiedzmin, bez spoilerow

-----Original Message-----

Sent: Monday, November 12, 2001 2:23 PM

Subject: Re: Wiedzmin, bez spoilerow

| To 'Lokis' jest niby fantasy? Na tej zasadzie kazdy
| horror z jakims wilkolakiem jest fantasy.

Moment, nie mam pod reka slownika Sluszkiewicza/
Niewiadowskiego, ale z tego co pamietam, kazdy
utwor korzystajacy z basni i legend, gdzie nie
obowiazuje cos takiego jak zdrowa rzeczywistosc,
to fantasty. Or something. W kazdym razie do
uznania czegos za fantasy nie jest konieczna
obecnosc smoka i rycerza z dlugim mieczem 8)

amarot


Oj, amarot, wchodzisz na grzaskie grunty. Nad definicja fantasy
przedyskutowano na sf-f juz pewnie kilkadziesiat watkow. A oczywiscie, nie
tylko tam. Oczywiste jest to, ze przyjeta w polsce definicja fantasy jest
zupelnie rozna od amerykanskiej. Z tego co gdzies czytalem, aby utwor mozna
bylo zaliczyc wedlug polskich kryteriow do fantasy, powinien on zawierac
cztery elementy w pewnych proporcjach (z reguly chyba wystarcza tylko 3).
Nie jestem pewien czy dobrze pamietam, ale powinny byc to:

- realia zblizone do sredniowiecza
- magia
- stwory mityczne jak smoki, trolle, elfy, krasnoludy i inne
- nie pamietam

Fantasy dzielimy AFAIR dalej na jakies podgatunki (heroic, quest etc.). Na
filmach to nawet ciezko podawac przyklady (ze wzgledu na ich licznosc, of
course).

BTW: widziales moze takie wloskie cudo "Samotny (ew. Jeden) przeciw
Imperium"? Fantasy to czy nie?

W Stanach najwyrazniej definicja jest szersza i oznacza chyba wszystkie
filmy, w ktorych pojawia sie jakis element nadprzyrodzony. Np. do nagrod za
dzielo fantasy ostatnio kandydowal "Being John Malkovich" i "czego pragna
kobiety". Horror tez sie zalicza do fantasy.

Wedlug tej definicji, to wczesniejsze na pewno bylo chocby "O dwoch takich
co ukradli ksiezyc".

Konrad R. Wagrowski
Magazyn "Esensja": http://www.esensja.pl

GoreWeekend (c) 5.11 - 11.11


[...] Po GI Jane i Squall nie mam do Scotta zaufania,
1492 opuscilem w kinie i w TV dotychczas nie zwracalem na
to uwagi. Poza horrorami tez istnieje swiat :)


No dobra, przyznam się bez bicia. Po 1492 żaden film Scotta nie zrobił na mnie
wrażenia. Zresztą ... co tu dużo gadać. Najlepszy był chyba Pojedynek (the
Duell ? Duellist ? Chyba powieść Conrada ma tytuł Duellist, a film Duell ...
nie pamiętam, sprawdzę w domu. Przy okazji obejrzę jeszcze raz), zresztą wtedy
słuchałem rozmowy Raczka z Kałużyńskim, Kałużyński określił wtedy ten film jako
western, no i przekonał mnie wtedy :-) Potem święta trójca science-fiction (z
niedocenioną Legendą - śliczny film, ładna bajka, a może baśń ?) Thelma i Luise
:-) cóż, nie lubię feminizmu (jako ideologii mocno przejaskrawiającej
rzeczywistość) ale :-) można to uznć za swego rodzaju aneks do rozmowy
waszmościów o panach u Almodovara :-) Niestety, od 1492 strasznie poziom spadł,
hmmmm, może 1492 to ostatni przebłysk jesieni ? Taka Homerowska "Odyseja"
Scotta, jesień nadeszła, brak już żaru, mało co pozostało :-) A może po prostu
nie lubię Demi Moore ? :-) Cóż.
1492 - jak większość filmów powinno się obejrzeć w wersji oryginalnej (dowcipy
typu czy Siedmiu Samurajów oglądam w wersji oryginalnej można sobie darować,
wpadłem na to wcześniej), na dużym ekranie (niekoniecznie w kinie, niestety
Klubik Konesera nie dostrzegł tego filmu, no, ale dostrzegli Atakujących
Marsjan :-) ) i z dobrym dźwiękiem (to znaczy np. żadnego lektora
zagłuszającego wszystko i dźwięk przez wieżę). Jasne, to jest truizm, wiem. Jak
się nie ma co się lubi ... ale z drugiej strony kilka filmów już straciło w
moich oczach przez reklamy i lektora. Niestety ...
Przy okazji: Panno Joanno :-) pisząc transformacja duszy nie miałem na myśli
transformacji duszy bohatera. Miałem na myśli to "coś" co dzieje się w Tobie
kiedy oglądasz film. Czasami wizja reżysera jest tak silna że zmienia sposób
patrzenia na świat, mnie coś ruszyło jak widziałem lecącego w dół (ok, nie
pamiętam dokładnie jak się nazywał, w końcu widziałem 1492 raz 4 lata temu).
Jak zamykam oczy to mam ten obraz przed oczami ... Trochę mi to przypominało
Władcę Much (ale książkę) i śmierć Prosiaczka. :-)
Pozdrowionka, Artur

Ofiara węża

zadna. lepiej zacznij wierzyc w prawdziwego boga, a nie postaci z pogranicza
legend, boskosci i basni typu basnie andersena.

rybka

wilczysko

kama
| "rybka" błysnęła tęczowym brzuszkiem :-). Ładna. Ale nie mów, że


posucha.

Mówię że posucha, a właśnie że! :) Nie jeśli chodzi o wiersze, tylko o
ruch na grupie, który przypomina obecnie niemrawe człapanie jakiejś
żaboryby cierpiącej na zapalenie skrzeli.


Takie spowolnienia bywały, bywają i będą bywały. Bo za to od czasu do czasu
zdarzają się przyśpieszenia. Jak widzisz i spowolnienia się przydają,
zainspirowały Cię do ciekawego wiersza, nawet może ciekawszego, niż gdy
"naprawdę" piszesz wiersz (sam wyznałeś).

| ps. W "Archipelagu Rynek" znalazłam "swój" pijany Kraków, więc dedykuję
| Tobie i Twojemu Szanownemu Współautorowi ten fragmencik za "rybkę":
Dziękuję. Do Krakowa tęsknię nie bez wzajemności, bo ostatnio
nawiedzili mnie przyjaciele z Kłaja, małej miejscowości w której
chłopcy do komunii idą w jednakowych białych szatkach, modrzewie
strzegą piaszczystych dróg, a kameralne występy komarów na bagnach
powodują symfonie swędzenia każdej upalnej nocy :)


A ja dziękuję za ładny opis Kłaja (mam sentyment) :-).

Nastaje nam, bez naszej zgody i przyzwolenia, nowe średniowiecze. Nie
będzie bohaterów jednowymiarowych. Będzie mnóstwo czarujących łajdaków
i drugie tyle odstręczajacych trędowatych czystego serca. I żadne
uproszczenia, nawet to, nie będą już miały racji bytu. Tęsknimy
wszyscy za baśniami, ale tak naprawdę nie chcemy, by się spełniały.
Wtedy kaca nie mozna by było wyleczyć tabletka alka-prim.


A wiesz, że to ciekawy punkt widzenia, Wilku (z tym średniowieczem). Daje do
myślenia. Pomyślę.

Pozdrowienia z deszczowej Łodzi, Ellu


W Krakowie też cały dzień padało, wszędzie kałuże, człowiek lawiruje z
oczymi wbitymi w chodnik. Pozdrawiam już z suchego domu (Wy to chociaż macie
legendę filmu).

*kama* (niech będzie e. :-)

'Wielki projekt życia ' a zęby u kurczaków[???]

Znalazlem ciekazwy artykuł Kenneth'a R. Millera ' Wielki projekt
życia'.Opisuje on tam pewien eksperyment.Juz jakis czas temu wyznaczono
niezla sumke za dostarczenie dowodu popierajacego TE i nic mi nie wiadomo
ze ktos ja zgarnał.Mam prosbe:mianowicie czy ktos wie cos wiecej o tym
eksperymencie poniewaz autor nie raczyl odniesc do zadnych powaznych
zrodel
w postaci renomowanych czasopism naukowych!Czy te doswiadczenia sa
rzetelne
naukowe i popieraja TE,czy pasuja raczej do opowiesci o 'Parku Jurajskim'?


Ludzie o żenująco niskim poziomie edukacji, zawsze będą  poddawać w
wątpliwosć osiągniecia nauki, zwłaszcza wtedy kiedy mimo argumentów "za"
postawią swój brak edukacji i wręcz rozkazują żeby ich przekonać.. a
właściwie uczyć mimo osobistego sprzeciwu.

Brak dowodów na istnienie bóstwa a tym bardziej brak jakichkolwiek naukowo
weryfikowalnych argumentów skazuje kreacjonistów na obycie wrzodem, na
odbycie nauki..

Wiecej tutaj:

http://je.pl/3h0c


Daruj sobie oszuście czy też mitomanie... nie masz jakichkolwiek rzeczowych
dowodów że masz rację i do tego "wykładasz sie jak długi" w kontekście bajek
synajskich pastuchów.. biblią zwanych . Takich jak ty jest na pęczki, co
rżną głupa zawsze kiedy podaje się argumenty.
Biblia biedaku to stek baśń i legend, które przeczą nauce zakłamany biedaku.
Niczego nie jesteś w stanie obronić, boisz się przyznać że dałeś się oszukać
religijnym kuglarzom... co ci wmówili bzdety... tak duże że trzeba .. ech...
ale do ciebie niewiele dociera.

 pzdr:

KING


Volland.

problem dzielenie modulo liczby przez liczbe

Tomek Czajka:

Czy masz moze jakies zrodlo tej  informacji, strone w sieci albo cos,
jak to Grecy uzywali systemu 64-cyfrowego?


Nie :( Bo to z jakiejś książeczki - Daniken ( czy jakoś tak ) to chyba

64-bitowym bitowym procesorem - że niby oni już wtedy o tym myśleli
( to stara książka była ). No i prawie już wymyślili, ale zrobili jeden
kolosalny błąd - mianowicie wyliczyli wszystko pisząc patykami na piasku
a nie przewidzieli przypływu - no i tylko ten system się ostał.

A co ? Nieprawda ?

A stronki nie ma, a może jest - a ja nie wiem że jest, a jakby nawet
nie było to przecież można zrobić - żaden problem. Mi kumpel ( artysta )
wczoraj mówił, że będzie robił stronkę ( w MS Word ) - zieloną ( "cała
będzie zielona - tylko, znaczy się nic więcej poza tłem nie będzie" ).
Ma być www.zielona.pl ( tylko wciąż ma problem z odcieniem - nie może się
zdecydować, ale jak już się zdecyduje to zrobi ) - balans dla szumu
informacyjnego - będziesz wpisywał www.zielona.pl i się odprężał - tylko
jeszcze ten odcień musi znaleźć ( MS Word'a już opanował ).

Więc może ja też zrobię - o starożytnych Grekach i ich 64-cyfrowym
systemie ? Choć przecież to nie był system - tylko cyfry, bo zapisu
pozycyjnego przecież nie stosowali. Albo stosowali ? Coś mi z tym zapisem
świta, ale to było chyba później, no i to był taki zapis że
"siąść i płakać" bo bez "zera" - znaczy jak trzeba było zapisać 101
to zapisywało się 11. Ale to chyba nie Grecy tylko Sumerowie i nie

Październikowej pracę pod tytułem "Chrystus" - siedem tomów ukazało się
drukiem ( każdy o objętości ponad 1000 stron ) a dwa po dziś dzień nie
zostały wydane. Nadrzędnym celem tej pracy było przekonanie czytelników
do tezy ( popartej szerokim materiałem dowodowym ), że dzieje ludzkości
znane są nam "dokładnie" jedynie od momentu wynalezienia druku, wszystko
co wiemy zaś o czasach wczśniejszych to nic innego, jak zbiór baśni i
legend... Tak to pisał Morozow, ale ja znam prawdę ;)))

Pozdrawiam
Luka

I am Legend

czeŚĆ,
 ... a dzień taki sam u nas jak u Was,

| Zgadzam się w stu procentach - nie jestem zwolennikiem robienia
| adaptacji na kolanach i bez zmian. Powiedz mi jednak, czy ta laska i
| jej "Bóg" to nie jest typowe deus ex machina?
| Akurat fakt, że ludzie postawieni w tak krańcowej sytuacji myślą o Bogu
| jest dla mnie zupełnie naturalne.
Ale to było dla mnie zbyt proste i zbyt naiwne.


Ja się właśnie przekonałem na włąsnej skórze, że takie 'dziwne',
czy może 'nieprawdopodobne' historie się dzieją.
Tak po prostu, tak jak w Baśniach.

Sorry, ale nawet
wierzącym osobom raczej nie zdarzają się takie "widzenia" tej paniusi.


Jakie niby "widzenia" ?
Że usłyszała transmisję doktora, że przyjechała w ostatniej chwili ?
Jesli ktos jest wierzący, to będzie takie 'zbiegi okolicznosci'
tłumaczył włąśnie Boską Interwencją.

Dla mnie to właśnie takie prymitywne, moherkowe odwołanie,


Przesadzasz.

nie mające w
sobie zbyt wiele religijnej powagi: no widzita chłopy, te naukowce to są
głupie, należy BARDZO, BARDZO UWIERZYĆ i wtedy wszystko samo się zrobi.


No nie bardzo...
Co tam niby się samo zrobiło ?

Tak jak według Ciebie w filmie masz na siłę upchanego Boga,
tak teraz Ty na siłę upychasz tam to, czego jednak nie było.

Bardzo amerykańskie, bardzo głupie, moim zdaniem.


Przekonasz się ;o)

(Co innego głęboka wiara, połączona z pracą, poświęceniem, jakimiś
śladami myślenia itp.)


Alez prosze Cie bardzo:
Głęboka wiara "paniusi" plus praca i poświecenie doktora.

| Wątek ludzkiej kolonii
| możnaby rozwinąć (dlaczego oni nie nadawali sygnałów radiowych?), ale
| czasu brakło.
| To akurat mi się właśnie nie podobało. Kolonia ewidentnie miała na
| stanie żołnierzy i przez lata nie dokonała żadnej eskpansji -- ludzie
| tak nie postępują.
Trzeba było zrobić hapienda na chybcika.


Trzeba było zrobić szansę na 'II am legend' :o)

pozdrawiam
Wiki

Spal przed przeczytaniem


Okiem Igły


(...) Okiem Nitki.

Co na ten temat mowi nam nauka?

1 Czy istnieje Bog?

 - Nie istnieje. W lansowanym przez nas obrazie swiata Bog nie istnieje. Jest jedynie
hipoteza, ale niepotwierdzalna.

Zycie po zyciu?

- Nie istnieje. Indywidualna swiadomosc jest zwiazana z cialem fizycznym i nie moze

Czy czlowiek ma dusze?

- Nie ma. Odpowiedz jak wyzej.

Czy modlitwa i medytacja dzialaja?

- Nie dzialaja. Po pierwsze nie istnieje Bog.Po drugie mysli, jako przebiegi
elektryczne w komorkach nie maja wplywu ani na psychike, ani na materie.

Czy istnieje reinkarnacja?

- Nie istnieje. Nie ma na to zadnych dowodow.

Czy istnieja psi-fenomeny jak: telepatia, jasnowidztwo, psychokineza, healing?

- Nie. Czlowiek posiada 5 zmyslow, a nie 6 lub wiecej.

Czy miedzyplanetarne pojazdy kosmiczne (UFO) pochodza spoza Sytemu Slonecznego?

- Bzdura. Nie moga pochodzic spoza US, poniewaz nie mogliby sie do nas dostac ze
wzgledu na ogromne odleglosci w kosmosie, a najwieksza predkoscia jest predkosc
swiatla.

Czy Wszechswiat powstal bez udzialu inteligencji?

- Tak. Powstal calkowicie przez przypadek. Przed nim bylo nic. Podstawa rzeczywistosci
jest materia.

Czy mozliwe byly odwiedziny w przeszlosci istot pozaziemskich?

- Nie. Wszelkie zapiski i relacje na ten temat to zwykle basnie i legendy.

Jak powstaly piramidy?

 - Budowalo je setki tysiecy niewolnikow jako grobowce dla faraonow.

Skad na Ziemi sie wzial czlowiek?

- Wyewoluowal z malpy.

Dlaczego akurat malpoczlowiek zyskal swiadomosc i inteligencje?

 - Byl to czysty przypadek w ewolucji.

Jak czlowiek nauczyl sie mowic i rozumiec?

 - Wyewoluowalo to w nim.

Skad sie wziela nasza cywilizacja? Czy jest mozliwe, ze mogla zostac stworzona przez
inteligentne istoty, ktore dokonujac manipulacji genetycznej na malpach daly nam rozum
i swiadomosc?

- Kompletna bzdura. Czlowiek wyewoluowal z malpy - stopniowo nauczyl sie mowic,
budowac itp.

Skad to wszystko wiadomo?

- Z naukowo przeprowadzonych doswiadczen.

PS. Wspolczuje niektorym, ktorzy chociaz sa jak najbardziej znani i utytulowani,
pozostaja li tylko chodzacym przewodem pokarmowym i maszynka rozplodowa.

    -=+McKey+=-
Forum Nowej Cywilizacji

co sie dzieje?


Nie tylko znam, ale mam w bliskiej rodzinie. Przy czym zadna z tych osob
nie
twierdzi ze widziala ducha. Moja babcia przezyla kilkukrotnie zjawisko
dzwiekowo-wzrokowe, jesli je mozna tak okreslic. Czyli widziala cos, czego
nie
miala prawa widziec i slyszala cos czego nie miala prawa slyszec. Ale
dzialo sie
to w nocy, wiec mozna by uznac ze jej sie to zwyczajnie przysnilo.


Moja druga, zyjaca babka twierdzila, ze w nocy nawiedzil ja duch dziadka,
tzn jej zmarlego meza. Ale z jej opisu (miedzy innymi bezruch, ucisk w k
latce piersiowej) wynikalo, ze po prostu doswiadczyla katalepsji (zaraz, nie
pomyliem nazw? chodzi mi o paraliz senny)

W dodatku
babcia moja jest osoba emocjonalnie bardzo wrazliwa, to tez trzeba uwz
ględnic.
Poza tym jeszcze przed moim urodzeniem w naszym domu rodzinnym podobno
dzialy
sie dziwne rzeczy. Byly to glownie zjawiska dzwiekowe, ktorych doswiad
czalo na
raz kilka osob.


Jakie konkretnie dzwieki? Bo u mnie pewnego dnia bylo slychac dziewne od
glosy. Jakies stukanie, rumot. Jak sie okazalo to wrobel wpadl przez okno na
strych i tlukl sie po wszystkim, co mu w droge weszlo. Oczywiscie nikt nie
twierdzil ze to duchy a takich przykladow mozna  podawac bezliku.

No to widzimy to podobnie. Tylko ze nawet jesli Ci sie cos takiego zdarzy,
to
bedziesz sie zastanawial czy to aby nie bylo bardzo silne zludzenie.


Tez prawda. To czy w koncu mozna na czyms sie twardo oprzec?

Zastanawia mnie jeszcze cos takiego: jesli na spotkaniu towarzyskim po
wiesz, ze
widziales trolla, to Cie wysmieja. Ale jesli powiesz ze widziales ducha,
to
bardzo prawdopodobne ze zostaniesz potraktowany powaznie i co wiecej,
znajdzie
sie w grupie ktos kto podzieli sie podobnym "doswiadczeniem".


Trole sa powszechnie uznane za basniowe postacie. Poza tym nie sa w naszej
tradycji. Duchy natomiast sa nie tylko wytworami wyobrazni autorow basni,
legend czy filmow, ale sa takze zwiazane z religia, wiec dlatego chyba sa
inaczej traktowane.

PS. Cierpisz na rozdwojenie jazni ;) Wyslales po dwa bardzo podobne posty na
dwa tematy
:)

Dlaczego fizycy zatajaja dowody na istnienie Boga, innego swiata, niesmiertelnej duszy, itp. (Pdi JP)


Nie chodzi o Boga w sensie religijnym, wiary, ale o pewien mechanizm
sterujący Wszechświatem.
Bóg to rodzaj umysłu sterującego Wszechświatem. Gdzieś się znajduje, z
czegoś jest zbudowany, funkcjonuje w określony sposób itd.
Wszechświat jest żywą istotą, świat materii to jej ciało, umysł
znajduje się w równoległym przeciwświecie.
Albo inaczej- materię można przyrównać do komputera, hardware,
natomiast Boga do programów sterujących, software.

Człowiek jest cząstką Boga, dzięki której Bóg może doświadczać życia,
rozwijać się.

połączonej z bezcielesną nadświadomomością, bezpośrednio zintegrowaną
z Bogiem.
To nie są teoretyczne rozważania, lecz podstawy wiedzy używanej od
tysiącleci przez szamanów. Owo połączenie można wykorzystać do
zbierania informacji czy wpływania na 'zbiegi okoliczności' (sam
kiedyś wielokrotnie sprowadzałem deszcz czy niby przypadkiem natykałem
się na ulubioną koleżankę w różnych częściach miasta).

Ludzie kreatywni czasem zauważają pewien mechanizm- myślą o czymś,
starają się rozwiązać jakiś problem, i nic. Aż tu nagle, często w
środku nocy przychodzi olśnienie. Albo pisarze, muzycy czy malarze
często zajmują się tym czym zajmują, bo to w nich tkwi, są jakby
pośrednikami.
Właśnie myślenie to umiejętność zadawania pytań i otrzymywania

Oczywiście istnienie równoległego przeciwświata można wykorzystać za
pomocą urządzeń technicznych, choćby w medycynie, łączności na
odległości międzygwiezdne czy
http://galeriatechniki.blogspot.com/2008/04/urzdzenie-hieronymousa.html

Nie mowilem o UFOlach. Mowilem o krasnoludkach ktore mieszkaja
w jamce w ziemi z krolewna ( imion nie pamietam ).
O tych ktore dzieci znaja z bajek, nie o kosmitach.


Ależ to te same stwory!
Legendy o podziemnych miastach zamieszkałych przez dziwnych osobników
występują na całej Ziemi. Baśń o krasnoludkach i sierotce Marysi czy
współczesne dobranocki z gumisiami to echa dawnych wierzeń.